Andrzejku to Ty?
Incydent podczas głosowania w Bolesławcu…
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
to chyba jakiś patryjota
-
Dobrze oceniany
Mógł zeżreć.
-
Dobrze oceniany
Mniam mniam.
-
Dobrze oceniany
Miał tyle czasu w okresie kampani wyborczej, że mógł na wszelkie wydumane sposoby zamanifestować swój pogląd odnoszący się do wyborów. Teraz swoim zachowaniem chciał jedynie zaistnieć i udało się. Rzeczywiście mógł te kartki zjeść i wówczas dla odzyskania kart trzeba byłoby płukać żołądeczek. Ilość kart wydanych musi się zgadzać z ilością kart wrzuconych do urny.
-
Dobrze oceniany
Nie wycieraj sobie gęby patriotą bo sam nie wiesz co mówisz
-
Dobrze ocenianyMógł zamanifestować swoje poglądy głosując na wybraną frakcję polityczną lub oddając głos nieważny, jeśli mu nie po drodzę z żadną. Więc tak jak poprzednik stwierdził, chyba raczej chęć zaistnienia...
-
Dobrze oceniany
Co wprowadził sprawiedliwość
-
Dobrze oceniany
I tak powinno się robić. Jak ktoś nie chce oddać głosu na nikogo, to dlaczego ten pusty głos jest dodawany do tych partii, którzy zdobyli najwięcej głosów??? W każdej komisji wyborczej powinna stać na wyposażeniu niszczarka dokumentów - żeby była pewność że nie było oszustwa wyborczego, bo do takiej pustej karty wyborczej można zakreślić kogo się chce. Napiszę mi ktoś, to niech nie idzie na wybory. To nie jest tak, jak ktoś wcale nie pójdzie na wybory, to tym bardziej ten głos będzie dodany do tych, którzy wygrali, a tak jest 100% pewności, że tego głosu nikt nie zagranie dla własnej korzyści politycznej
-
Dobrze oceniany
To była jego karta. Miał prawo zrobić z nią to co uważa. Popisać po niej, podrzeć czy tez zabrać ze sobą itp. Jego prawo. Nic mu nie zrobią.
-
Dobrze ocenianyPo co mu ta karta była potrzebna?
-
Dobrze oceniany
Aha