Teraz koty i psy są ważniejsze niż człowiek, kierowco co tam twoje zdrowie albo samochód.
Chciał ominąć kota, wpadł w poślizg i ud…
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
I po co te bluzgi na kota? Ktoś go tam widział oprócz sprawcy wypadku? Udokumentowane czy tylko zeznanie poszkodowanego? Ale zdrowia życzę ofierze.
-
Dobrze oceniany
ABS-y nie zadziałały?
-
Dobrze oceniany
Jaki placek...
-
Dobrze oceniany
I jak ,dalej uważacie że przesądy o kotach na drodze o zabobony ? Jak jeszcze futrzak był czarny to kalapita .
Dalej pierwsza bym nie jechała . Zakonnica w okularach ,kominiarz na rowerze albo wracam do Bolesławca. -
Dobrze oceniany
Kota ? I tak auto rozwalone ? Gdzie indziej lampy ,gdzie indziej kolo z amorem. Nikt nie jest glupi,przy wolnej predkosci nie da sie tak rozwalic auta
-
Dobrze oceniany
to nie wina kota tylko nadmierna prędkość i głupota
-
-
Dobrze oceniany
Kot to dobre wytłumaczenie żeby mandatu uniknąć, albo odpowiedzialności za spowodowanie wypadku. Tylko ciekawe dlaczego lampami się pocałował, czyżby wykorzystał możliwości swojego auta?
-
Dobrze oceniany
a na zegarze ile było ???
-
Dobrze oceniany
Jak zawsze ktoś musi być winny tylko nie kierowca,jak szybko musiał zapierdalac że nie opanował auta debil nie żal mi.
-
Dobrze oceniany
Ehe... Kota
-
Dobrze oceniany
Tak, to nie wygląda na spotkanie z kotem, ale usiłowanie zwalenia winy na kogoś innego.
-
Dobrze oceniany
Biorac pod uwage ze drzewo stalo w miejscu czyli nie bylo wypadkowej predkosci dwóch aut i patrzac na auto to raczej 40 czy 50kmph nie bylo tylko kolo 70 80 kmph czyli ze stowke lecial ze 30 wyhamowal a moze i szybciej cisnal nie wiem jak slady hamowania ..
-
Dobrze oceniany
dEEEEEEEEE SSSSSSSSSSSSSSSPAAAAAAAAAAAAA CIIIIIIIIIITOOOOOOOOOOO
-
Dobrze oceniany
Tu na pewno nie o kotka chodzi ale to już ustali biegły zakładu ubezpieczeń