Też wina właścicielki auta bo kto daje komus swój samochód? Powinna z nim jechać albo poprosić kogoś jeszcze jako pasażera.
Jak to się mówi okazja czyni złodzieja:)
Wziął auto na jazdę próbną i… zniknął. 2…
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Żadnej winy właścicielki nie widzę. Zwykłe, normalne zachowanie. To, że trafiła na złodzieja, to po prostu pech. Dobrze, że cała historia skończyła się pozytywnie. Chociaż podejrzewam, że hondę trzeba będzie wyprać, umyć itp.