Kutuzowa nie obejmuje ipeenowska ustawa. Umarł 200 lat wcześniej. Lustratorzy spod znaku spienionej musztardy, wyedukowani na gimnazjalnych podręcznikach, portalach społecznościowych i Uniwersytecie YouTube nie są w stanie tego pojąć. Sam Michał Kutuzow był takim samym pogromcą Bonapartego jak Horatio Nelson, czy Gebhard Leberecht von Blücher. Ulice i place tychże są do dziś w Europie (nie mówiąc o ich rodzinnych krajach, czyli w Anglii i Niemczech). Ja mam to gdzieś, że walczył i pokonywał Polaków. Skoro pokonywał to znaczy, że był lepszy i skuteczniejszy. A takim należy się szacunek (jak w sporcie, nauce tak też w polityce i wojskowości). Zacementowane pseudopatriotycznym zabobonem umysły nie mogą ścierpieć, że jako Polacy byliśmy zwyciężani dlatego, że nie potrafiliśmy dostosowywać się do zmieniającej się Europy. Tkwiliśmy w skansenie przesądów i przekonań o własnym mesjanizmie... A domorosłym znawcom historii przypomnę, że sam Kutuzow był wolnomularzem (uwaga, trudne słowo), a w grudniu 1812 r. otrzymał tytuł księcia smoleńskiego.