23 Pułk Artylerii: wcielenie ochotników…

  • Dobrze oceniany

    Kto nie ma wujka generala albo pulkownika niech zapomni ze bedzie tam pracowal sam plecak tam siedzi bez znajmosci nie da rady a wszystko to propaganda zeby ludzie mysleli ze jest inaczej a i tak niby nie ma juz komuny a ten system dalej tam panuje byly szeregowy a P.S Po 12 latach mon was dyma bo ani emerytury ani wyksztalcenia tylko wyjdziecie z tamtad otepiali calkowicie

  • Dobrze oceniany

    To prawda co napisał przedmówcą. Bez znajomości nie ma żadnych szans załapać się do NSR. Zresztą Ci co się dostali to niech nie liczą na to że zostaną żołnierzami zawodowymi!!! Jeśli by się komuś udało to MON wyciśnie z nich wszystko i zabierze 12 lat życia a potem na bruk bez żadnych perspektyw na dalsze życie. Znam to z autopsji.

  • Dobrze oceniany

    Córka udała się do Toruni ,ale pełna obaw ,mgr mająca pracę - czy dobrze robi wybierając wojsko ?

  • Dobrze oceniany

    przez 12 lat 2500 klocka do łapy + bonusy

    w tym czasie opierdalanko

    wolę być tak dymany niż za 1500 na kasie lub na budowie i kop po paru miesiącach

  • Dobrze oceniany

    ale cioty..... boże !

  • Dobrze oceniany
    (AEry2X) napisał(a):

    ale cioty..... boże !

    Pokaż cytat

    A ty aligrucho przystojniejszy ?

  • Dobrze oceniany

    Czyli wszystko wraca do norm? Moja córka służy. Nie, nie w wojsku! Przeszła komisyjną kwalifikację... i sporo nerwów ją to kosztowało oraz egzaminów. Ale służy. Rozmawiamy o tym jak się służy, jak to jest z tymi "znajomymi-plecakami" i jestem trochę zdegustowany! Jest nieprawdopodobnym przyjęcie do wiadomości takie fakty! Byłem żołnierzem zawodowym 30 lat, byli przyjmowani ludzie do służby. Miałem możliwość oceny ich przydatności i czasami decydowania o pozostawieniu w służbie. NIGDY SIĘ NIE POMYLIŁEM!

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.