Sprawdzajcie swoje zakupy bo sa dodawane artykuly do rachunku, ktore nie znajduja sie w koszyku. Pare miesiecy temu dodano do rachunku herbate Lipton, a dzisiaj parowke w koszulkach. W obu przypadkach reklamacja zostala uwzgledniona. Ciekawe jest to, ze jest dopisywany artykul do rachunku, ktory nie istnieje. Przeciez wszystko przechodzi przez czytnik w kasie.
Carrefour-oszukani klieci
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
To nieładnie :(.
-
Dobrze oceniany
Zło ukrywane rośnie!
-
Dobrze oceniany
Zgłaszać na Policję jako kradzież - oni by zgłosili gdyby było odwrotnie tzn gdyby ktoś próbował za coś nie zapłacić.
-
Dobrze oceniany
WGL ten cerfur jakiś taki drogi i biedny.
-
Dobrze oceniany
Jak mogli dopisać do rachunku, który nie istnieje?
-
Dobrze oceniany
Pewnie produkt innego klienta, trzeba patrzeć co obok naszych zakupów lezy.
-
-
Dobrze oceniany
Dokładnie to prawda kiedyś robiłem zakupy z dziewczyną przyglądałem się kasowanym produktom pomijając to że liczyłem ilość piknięć i ilość produktów jakie kupowaliśmy. Piknięć było 11 a produktów 10. Myślałem że to jakiś błąd systemu. W domu okazało się że na paragonie był o jeden produkt za dużo. Oszustwo jakich mało. Po za tym pomijam fakt bramek w tym sklepie które ciągle piszczą nawet kiedy klienci wchodzą do sklepu i leci natrętny stójkowy nachalnie każąc wyjmować rzeczy z torebki oraz kieszeń, gdzie nie mają do tego prawa przypominając iż nawet wchodzimy do sklepu. Klijent w takich momentach czuje się jak złodziej. Zromumiałbym gdyby taka sytuacja działa się raz na jakiś czas a nie kilkanaście razy na dzień. Stójkowi przez takie sytuacje w sklepie traktują nas jak złodzieji. Zastanawiałem się czy nie poruszyć tego tematu w gaziecie regionalnej. Jeżeli taka sytuacja bedzie się powtarzała skierujemy sprawę do publicznej wiadomości. Na nieszczęście carrfora jestem pracownikiem na pasażu sklepu stąd moja obserwacja.
-
Dobrze oceniany
Może nie w temacie, ale wchodząc kiedyś zaczeły bramki piszczeć, pytam ochroniarza cz to na mnie piszczą, nie to chyba w kurteczce syna jest chip, a ja na to wyłącz to. Nigdy nie spotkałem się z chamstwem ochrony. Może przez to że wyglądam jak morder po odsiedzeniu 25l kajdany na szyi ręce zegarek za 2, 5 tyś zł. A może po prostu jestem miły.
-
Dobrze oceniany
W jaki to sposób "wchodząc bramki zaczęły piszczeć" -ha, ha, ha, ha, nie dość, ze wchodziły to jeszcze piszczały-jak ty piszesz człowieku? "wchodząc usłyszałem, ze bramki zaczęły piszczeć" a nie tak jak ty napisałeś bo wchodząc to ty mogłeś piszczeć a nie bramki.
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Najgorsze są kolejki do kas, jakoś w innym markecie na Kościuszki nigdy nie stałam w takiej kolejce jak tutaj.
-
Dobrze oceniany
Oni tam chyba tęsknią za Komuną ;D.
-
Dobrze oceniany
Ja również omijam ten sklep ze względu na kolejki przy kasach i sytuację z piszczącą bramką na wejściu. Poczułam się jak jakiś przestępca ;/.
-
Dobrze oceniany
Zapłacił 2, 5 tyś za zegarek, to teraz piszczy jak mała dziewczynka, bo na chleb nie ma. :D.