~Anonim napisał(a): Taki, ze tylko mówiła o miłości ale nie kochała. Mówić to kazdy potrafi, trzeba obserwować i wyciągać wnioski, wtedy prędzej mozna ogarnąć czy ktoś kocha czy tylko udaje.
Często on ją obserwuje, ona jego i w końcu się rozstają, bo wyciągnęli wnioski.
Co z miłością? Była czy nie?
~Anonim napisał(a): Często on ją obserwuje, ona jego i w końcu się rozstają, bo wyciągnęli wnioski. Co z miłością? Była czy nie?
Nie było, ludzie, którzy sie kochają sa tez tolerancyjni i wyrozumiali jeden dla drugiego, i z błachych powodów sie nie rozstają, nikt nie jest idealny i kazdy popełnia błędy, i trzeba wybaczyć, zapomniec i kochać dalej, jak ktos nie potrafi wybaczyć to marna ta miłość, no i oczywiście kochający sie ludzie pomimo popełniania błędów zachowują granice np nie zdradzają.
~Anonim napisał(a):
Taki, ze tylko mówiła o miłości ale nie kochała. Mówić to kazdy potrafi, trzeba obserwować i wyciągać wnioski, wtedy prędzej mozna ogarnąć czy ktoś kocha czy tylko udaje.
Celująco, wiara, uczucie to jedno, obserwacja to drugie ;)
Musi być to odpowiednio stonowane, ale nie każdy niestety potrafi...
A szkoda ;)
PS Patologię pominę :).
tak łatwiej zacząć pisać przez internet najpierw, bo tak w realu jakoś nikt nie ma odwagi żeby zagadać do kogoś. Bo nikt nie jest pewny czy dana osoba jest wolna czy już zajęta.
I tu się z Tobą zgadzam.
~Anonim napisał(a): Często on ją obserwuje, ona jego i w końcu się rozstają, bo wyciągnęli wnioski. Co z miłością? Była czy nie?[/blockquote]
To jest dobry fragment.
2013-12-18, 22:44[blockquote]~Anonim napisał(a): Nie było, ludzie, którzy sie kochają sa tez tolerancyjni i wyrozumiali jeden dla drugiego, i z błachych powodów sie nie rozstają, nikt nie jest idealny i kazdy popełnia błędy, i trzeba wybaczyć, zapomniec i kochać dalej, jak ktos nie potrafi wybaczyć to marna ta miłość, no i oczywiście kochający sie ludzie pomimo popełniania błędów zachowują granice np nie zdradzają.
No właśnie częste rozstania są bo ludzie często się mylą co do związku albo są wpadki po których trzeba nieść całe życie konsekwencje.
Jeżeli zostawia się kogoś, żeby sam ponosil konsekwencję czynów obojga, to nie ma mowy o miłości.
A co powiesz, jeżeli zostawiło się kogoś, bo się zmarło, i ten co pozostał musi sam ponosić konsekwencje czynów obojga, czyli być samotną matką lub ojcem.
Co w takim wypadku z miłością? Czy zmarł bo chciał?
~parzysta napisał(a): A co powiesz, jeżeli zostawiło się kogoś, bo się zmarło, i ten co pozostał musi sam ponosić konsekwencje czynów obojga, czyli być samotną matką lub ojcem. Co w takim wypadku z miłością? Czy zmarł bo chciał?
Co za pytanie? To sa sprawy ostateczne i nie o takich tutaj mówimy. Chodzi o to czy ludzie w związkach rozumieja i czuja co to jest miłość, bo przecież często tak bywa, że jak pojawia sie kłopoty, to dawaj sie rozchodzić bo tylko na wygode wzajemnie liczą a jak coś żle to zamiast jak na kochających ludzi przystało wspierać się, być razem, szukac rozwiazania problemów, to uciekają od siebie i szukają nowych związków bo sie im wydaje, że następne będą lepsze. I to jest znak, ze tacy ludzie nie potrafią kochać. Ot co.
Anonimie nie zawsze jest tak jak piszesz.
2013-12-19, 18:18 Co za pytanie? To sa sprawy ostateczne i nie o takich tutaj mówimy. Chodzi o to czy ludzie w związkach rozumieja i czuja co to jest miłość, bo przecież często tak bywa, że jak pojawia sie kłopoty, to dawaj sie rozchodzić bo tylko na wygode wzajemnie liczą a jak coś żle to zamiast jak na kochających ludzi przystało wspierać się, być razem, szukac rozwiazania problemów, to uciekają od siebie i szukają nowych związków bo sie im wydaje, że następne będą lepsze. I to jest znak, ze tacy ludzie nie potrafią kochać. Ot co.[/blockquote]
Nie zawsze jest tak jak piszesz.
2013-12-19, 18:19[blockquote]~parzysta napisał(a): A co powiesz, jeżeli zostawiło się kogoś, bo się zmarło, i ten co pozostał musi sam ponosić konsekwencje czynów obojga, czyli być samotną matką lub ojcem. Co w takim wypadku z miłością? Czy zmarł bo chciał?[/blockquote]
To jest już inny przypadek i nie mówimy o tym nikt nie wybiera śmierci taka jest prawda.
2013-12-19, 18:25[blockquote]~Anonim napisał(a): Co za pytanie? To sa sprawy ostateczne i nie o takich tutaj mówimy. Chodzi o to czy ludzie w związkach rozumieja i czuja co to jest miłość, bo przecież często tak bywa, że jak pojawia sie kłopoty, to dawaj sie rozchodzić bo tylko na wygode wzajemnie liczą a jak coś żle to zamiast jak na kochających ludzi przystało wspierać się, być razem, szukac rozwiazania problemów, to uciekają od siebie i szukają nowych związków bo sie im wydaje, że następne będą lepsze. I to jest znak, ze tacy ludzie nie potrafią kochać. Ot co.
Problemy i kłopoty po to są aby je rozwiązywać razem a nie uciekać od czekogoś bo niema sensu takiego. Tylko czasmi jest taki czas, że niestety nie zawsze da się oszukać miłość... a jeżeli jest ktoś w związku bo dziecko albo coś innego i menczy sie to jaki sens.
~r napisał(a): Anonimie nie zawsze jest tak jak piszesz. Tylko czasmi jest taki czas, że niestety nie zawsze da się oszukać miłość... a jeżeli jest ktoś w związku bo dziecko albo coś innego i menczy sie to jaki sens.
Zanim na przykład pojawiło się dziecko, to się nie męczył? No tak, seks jest mało męczący, obowiązki bardziej ;).
~parzysta napisał(a):
Po prostu się zakochała ponownie ;) "(... ) i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości. Czy pierwsza jest ostatnią, czy ostatnia pierwszą. ".
Wtedy z miłoścido niego, teraz z miłosci do pieniędzy, więc gdzie tu "ponownie"? >.
Kobiety jakie są wiadomo nie od dziś, to samo dotyczy facetów...
Ale na szczęście są też osoby patrzące zupełnie z innej perspektywy: >.