Wypadek na Jeleniogórskiej – kierowca zb…

  • Dobrze oceniany

    "Kolega".

  • Dobrze oceniany

    Można podejrzewać, że alkohol :/

    No ale chyba go złapią skoro kolegę mają to wyda "przyjaciela".

  • Dobrze oceniany

    Krzychu kadetem tera :).

  • Dobrze oceniany

    Za ucieczkę na miejscu strażaków pociąłbym mu ten złom na żyletki bo taki buc na bank nie ma AC. Musiał być skur. El napity skoro nawiał! Pasażerowi gratuluję kolegi ale prawdopodobnie sam jest idiotą skoro znalazł się w aucie tego frajera.

  • Dobrze oceniany

    Chopaki z wsi wekenda na występach w miescie zaczęli...

  • Dobrze oceniany

    Auto było moje, ja byłem zakleszczony.

    Volt.

  • Dobrze oceniany

    Buahahahahahahaa... jeden lepszy od drugiego... głąby!

  • Dobrze oceniany

    A prowadził twój pies po przejedzeniu przeterminowanym whiskasem?

  • Dobrze oceniany

    Nie pożycza się 3 rzeczy, żony, majtek i samochodu.

  • Dobrze oceniany

    Kadett w cabrio... no to poszpanowali chłopaki ;).

  • Dobrze oceniany

    Tylko pogratulować kolegi, wstyd uciec z miejsca wypadku i pozostawić zakleszczonego kolegę!

  • Dobrze oceniany

    Jaki kolor? / zielony? Marcin?

  • Dobrze oceniany

    Fajny kolega najpierw chciał cię zabić uderzając w latarnie a jak zobaczył że cię nie zabił to pozostawił cię w zakleszczonym aucie żebyś skonał w bulu i cierpieniach za... jebiście. Szkoda że ja nie mam takich fajnych kolegów którzy piją ćpają a potem zostawiają kumpli na pewną śmierć.

  • Dobrze oceniany

    Tak szczyle wczoraj świrowali po mieście... to raczej rozumu ich nie nauczy, powinno być jak u Niemca do ciupy aż zapłaci z 70 tysiaków i będzie spoko na mieście... no ale wiocha to wiocha.

  • Dobrze oceniany
    ~kora napisał(a): Tak szczyle wczoraj świrowali po mieście... to raczej rozumu ich nie nauczy, powinno być jak u Niemca do ciupy aż zapłaci z 70 tysiaków i będzie spoko na mieście... no ale wiocha to wiocha.
    Bez wiochy byś zdechł, chyba żebyś na balkonie uprawiał ziemniaki.

    2013-10-12, 20:31Bez wiochy byś zdechła, paniusiu.