Pastowani prezydenci i koński felieton

  • Dobrze oceniany

    Pastowani prezydenci, super!

  • Dobrze oceniany

    Nie wiem czy pani ma dziecko w wieku szkolnym. Ja mam. 2 lata tremu nie bylo problemu w klasie, dzis jest masakra. I to taki los zgotowali nauczyciele u wladzy. Widac pani redaktor malo sie orientuje. Malkowski ma racje.

  • Dobrze oceniany

    Człowieku, co Ty piszesz? Ja mam dziecko w wieku szkolnym. Do szkoły chodzi juz sześc lat i każdego roku klasa dobija do trzydziestu uczniów. Nie było problemu... Tak, tak za Małkowskiego w szkoły to były krainy miodem i mlekiem płynące, jak odszedł to się zaczęło psuć, kpina.

  • Dobrze oceniany

    To widac masz szczescie. Zapraszam do mojej szkioly, doGimnazjum nr 3 gdzie upchano dzieci ze szkoly podst. Nr 2. Sprawdz dobrze zanim glupoty napiszesz.

  • Dobrze oceniany

    Bardzo dobry felieton. Jak to dobrze, że Pani wróciła i patrzy na naszą
    Rzeczywistość z dystansem i poczuciem humoru.
    Gratuluję.

  • Dobrze oceniany

    Prawda oczywista "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" - w korycie bywa się często zaślepionym dobrami, które nagle nas dotknęły. Po upadkach, które często są bolesne, nagle odzyskujemy wzrok.

  • Dobrze oceniany

    Grażyna jak zwykle jest DOBRA!

  • Dobrze oceniany

    To dobrze, że bolesławiecka prasa a zwłaszcza bolec. Info ma tak znamienitych stałych czytelników.

  • Dobrze oceniany

    Pastowany azorek może nie sika na pomnik ale za to okoliczne psiaki uwielbiają tam się załatwiać, mój jakoś też lubi to miejsce.

  • Dobrze oceniany

    Co roku w okolicach wiosny pan prezydent wydaje wytyczne dla szkół podstawowych i gimnazjów, dotyczące liczebności klas, norm zatrudnienia nauczycieli w zależności od ilości uczniów w szkole itp. Dotąd nie była określona dolna granica od której tworzy się klasę. Od 2 lat w wytycznych tych jeden z punktów mówi, że klasa nie może liczyć mniej niż 28 uczniów. Przykład: nabór do klasy pierwszej wynosi ok 70 uczniów, 2 lata temu można było zrobić 3 klasy po około 23 uczniów, teraz 2 klasy po 35 osób. Oszczędności są oczywiste, ale czy tego chcemy dla swoich dzieci? Więc może Małkowski jednak ma rację, bo za jego kadencji takich norm nie było. Nie wiem wprawdzie czy to jego zasługa, czy przypadek, ale fakt.

  • Dobrze oceniany

    Przyczyna jest mianowicie taka iż w ciągu kilku lat nauczyciele dostawali regularnie spore podwyżki. Aby nie przekraczać budżetów zmusza się szkoły do pewnych oszczędności a mianowicie doz zwalniania nauczycieli ( lub nie zatrudniania nowych) a co z tym się wiąże upychanie dzieci w klasach o większej liczebności.

    Prosta zależność

    Zastanawia mnie jak Pan Maciej chciałby rozwiązać problem dużej liczebności uczniów w klasie? Skąd na to wziął by pieniądze.

  • Dobrze oceniany

    Pan Maciej dyskusję nad oszczędnościami w budżecie samorządu wyśmiał jako "sztubackie mrzonki " Nawet nie dopuszczał opcji rezygnacji z trzynastych pensji, nagród oraz rewaloryzacji. Osobiście mi objaśnił że takie głupoty przychodziły mu do głowy w szkole podstawowej. Szkoda zatem że podatnicy łożyli na dalszą edukację Pana V -*CE. Gdyby zaniechał nauki wyszło by to ze sporą korzyścią dla po pierwsze mieszkańców. Czynnie wspierał podwyżki opłat dla ludności, ale do tego nie trzeba nawet trzech klas.