~baca napisał(a): Pieprzysz bzdety bo tam pracujesz...
A może bzdety piszą ci którzy myślą, że jak zgłosi się z paluszkiem to znaczy, że cały personel musi latać wokół niego.
Postepowanie z pacjentem zależy głównie od jego stanu i tyle.
Co do pijusów to nie wrzucam do jednego wora!
Jeden to stały bywalec, inny to normalny człowiek który jest pod wpływem a coś mu sie tam stało.
Jeden śpi spokojnie, inny robi borutę... różni sa ludzie.
2012-06-14, 08:39Do pacjentki:
Ja nie napisałem, że ludzie nie powinni przychodzić na sor jak im coś dolega, bo sor jest od tego aby pomagać ludziom, ale sor to jak sama nazwa wskazuje ODDZIAŁ RATUNKOWY, a nie przychodnia, apteka czy inna poradnia.
A co do przykładu oka czy ucha, chodzi mi o to, że w nielicznych przypadkach jak w/w pacjent dostaje nr tel do miejsca gdzie jest ostry dyzur.
Nie chcieli byście aby internista stwierdził, że jakoś da radę i udawał laryngologa czy okuliste bo pacjent chce byc obsłuzony.
Ludzie jak chcecie zobaczyć jak wygląda nocka w sobotę na RATUNKOWYM to złóżcie dokumenty na wolontariat zobaczycie od środka jak czasami od naćpanego czy upitego nie pierwszy raz (stałego bywalca) można wyłapać z pięści, zostać poszarpanym za włosy... poczytacie ulotki leków i jakie są skutki uboczne i przestaniecie gadać głupoty... Nauczyciele mogą mieć zły humor, zawodowi kierowcy też, pani na poczcie też ale personel SOR-u musi być zawsze uśmiechnięty i wesoły... tak? Zawsze się nie da...
A nikt wam nie bronie dostać się do pracy płatnej z budżetu państwa i zobaczycie jak to miło gdy słucha lub czyta się słowa bo ja płacę na Ciebie, ja Ci daje wypłatę czy jesz za moje pieniądze to rób to dla mnie... bo takie teksty bardzo często padają... czy Wy nie rozumiecie że my osoby ze służb ratunkowych kochamy pomagać ludziom sprawia nam to satysfakcje i ogromną radość :) ) :) ale każda nasza interwencja to czyjaś osobista tragedia... dajcie nam spokojnie pracować i nie komentujcie za dużo jak nie macie o czymś pojęcie! :) pozdrawiam wszystkich których totknie moja wypowiedz :).
Do" Strażaka".
Bez ujmy dla nikogo, ale pracując siedem dni w miesiącu i dostając za to nie małe pieniądze też bym pewnie tak pisał jak Ty. Przecież nie gryzie się ręki która cię karmi.
~... napisał(a): Składka zdrowotna to około 250 zł cholercia "zaszaleć" można za te pieniądze. Koszt TK to chyba około 300 zł. Ciekawe ile kosztuje reszta badań oraz leki podane pacjentom w SOR. A ktoś się zastanowił ile realnie to wszystko kosztuje? Masz rację Anonim. Polak potrafi- po co stać w kolejkach i czekać. Zadzwonić po pogotowie do gorączki, do miesiączki, do urazu sprzed kilku dni. Dowiozą a jak pyszczyć będą zawsze można skargę napisać lub w mediach opluć. >.
To dosyć pogardliwe spojrzenie na przeciętnego obywatela. Dla bardzo wielu z nich te " 250zł cholercia " to jedna czwarta miesięcznej wypłaty. Proszę to porównać z TK ZA 300 ZŁ. Przecież sprzęt w szpitalach zakupiony jest za publiczne pieniądze. Niestety bezpłatny dostęp do niego jest bardzo utrudniony. Osobiście nie pochwalam korzystania z SOR pod byle pretekstem. Jednak często jest to jedyny sposób aby NA CZAS dostać się do specjalisty. Terminy na NFZ są odległe i bywa zabójcze. Wizyty odpłatne natychmiastowe lecz dla wielu zbyt drogie. Gdyby istniał podział lekarzy na prywatnych i pracujących w NFZ nie było by tego.
Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
~w temacie napisał(a): Do" Strażaka". Bez ujmy dla nikogo, ale pracując siedem dni w miesiącu i dostając za to nie małe pieniądze też bym pewnie tak pisał jak Ty. Przecież nie gryzie się ręki która cię karmi.
7 X 24h = 168h/ miesiąc + dyżury domowe (ok 40h) to mało?
A Ty ile pracujesz?
Ha ha ha bardzo dobrze go podsumowałeś :) :) tak się gada że siedem razy do pracy :) ale nikt nie patrzy że to cała doba :).
Byłem przekonany że dyskusja powoli wyklucza pseudo obrońców SOR którzy chcieli przedstawić ten oddział jako "ponurą izbę wytrzeżwień gdzie pośród pijaków biega wystraszony personel " ale nie, ja zdaję sobie sprawę że piszący takie teksty to nie pracownicy SOR a jeżeli nawet to tylko margines. SOR to przede wszystkim oddział który ratuje zdrowie i życie, i w przeważającej mierze tym się zajmuje. Co niektórzy tu piszący zrozumieli ten wątek ale zaczynają nowy czy zgłaszać się do SOR z "paluszkiem"? Tak - jeżeli ktokolwiek dozna jakiegoś urazu, nagle zmieni się stan jego zdrowia a nie będzie mógł skorzystać z innej formy pomocy SOR na pewno wam pomoże nie wystraszcie się tych bzdetów że noc jet tylko dla "pijaków ". Może warto wrócić do tematu i wyjaśnić ten incydent.
Cyt obojętnego: "Tak - jeżeli ktokolwiek dozna jakiegoś urazu, nagle zmieni się stan jego zdrowia a nie będzie mógł skorzystać z innej formy pomocy SOR na pewno wam pomoże".
I wszystko na temat ;).
Dokładnie tak sprawa wyjaśniona pozdrawiam :) :) :).
Strażak dodam tylko, że uraz powinien być jakis powazniejszy a nie złamany paznokieć czy siniak na łokciu, cos z czym można spokojnie np. Przeżyć do rana czy do dnia pracującego aby spokojnie pójśc np. Do poradni.
A tak ogólnie to ZDRÓWKA WSZYSTKIM ŻYCZE ;).
Żeby pość do poradni trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego, żeby dostać się do lekarza rodzinnego trzeba czekać z godzinkę w kolejce. Już widzę jak ta "staruszka" która nie chodzi, jest nieświadoma siedzi w poczekalni w przychodni. Oczywiście z byle pierdołą można poczekać do rana i odczekać swoje, ale jak ktoś jest w podeszłym wieku, nie kontaktuje, nie porusza się to dla upewnienia, aby potem nie było, że wnuczka zaniedbała schorowaną babcią może udać się na SOR.
Teraz mają większy problem w szpitalu. Mają 2 karetki, reszta popsuta.
Wieloletnie zaniedbania ujrzały światło dzienne.
Kto odpowie za narażenie życia mieszkańców naszego powiatu?
Pewnie odrzuceniem amorów pana ROKO.