~B napisał(a): Trzeba znac granice, a czasem dzieci wykorzystuja sytuacje, ze rodzicie nie sa razem, przeciez w rodzinach pelnych nie spelnia sie wszystkich zachcianek dzieci! To niepedagogiczne.
Właśnie czy jak tato mieszka z mamą i z dziećmi to spełnia ich wszystkie kaprysy. Sam nie ma za co opłaty zrobić ale dziecku zabawkę kupi żeby sumienie zagłuszyć czy konkurować z byłą kto lepszy rodzić jest? Bo droższą zabawkę kupi.
Sama napisał(a): I jeszcze jedno- ojciec dziecka ma prawo ułozyć sobie życie i załozyć nową rodzinę podobnie jak matka. Tylko ważną rzeczą jest przygotować dziecko do takiej zmiany i jej konsekwenci czyli do tego, że tato każdego kaprysu dziecka nie będzie spełniał bo czy w nie rozbitej rodzinie rodzice spełniaja każdą zachciankę dziecka? -NIE!
Ależ tu nie chodzi o spełnianie każdego kaprysu dziecka!! Nawet w pełnej rodzinie nie powinno się tego robić.I nie tylko tata ale i mama powinna to wiedzieć, Chyba piszemy o zupełnie różnych sprawach.
Należy wiedzieć kobiecie,która wiąże się z alimenciarzem,że nie tylko określone kwoty przez sąd mężczyzna będzie płacił ale także może ponosić inne wydatki związane z dorastaniem dziecka. I tu nie ma żadnej nadzwyczajnej filozofii ..
kalla napisał(a): Sama ile lat ma Twoje dziecko? Bo to tez ma znaczenie i nie można generalizować. Nie pisze tu o matkach ciągnących od byłego wszystko i za wszelką cenę ale o rozsądnych sytuacjach i ojcach prawdziwie kochających i rozumiejących potrzeby własnego dorastającego dziecka. Jest to oczywiste i zupełnie zrozumiałe, ze częśc z nich ma ochotę i czuje przyjemność w dodatkowym uposażeniu swego dzieciaka. Alimenty to nie wszystko i oby jak najwieksza ilośc tatusiów to rozumiała.[/blockquote]
Ojciec mojego dziecka od czasu do czasu pyta czy Małej potrzeba czegoś? Rozmawiamy o tym i dochodzimy do kompromisu. Ja nie mam wobec niego postawy roszczeniowej i on o tym wie. Jeżeli cos chce kupić Małej czy gdzieś zabrać to jest to tylko jego dobra wola o czym wielokrotnie mu mówiłam i on to rozumie.
2012-02-23, 11:18
~Szał pał napisał(a): Alimentami powinny być obciążone wyłącznie kobiety. To byłoby nauczką, że rozłożenie nóg jest związane z mózgiem, którego niestety nie używacie ;)
Ty widać swojego mózgu za to wogóle nie masz.
Sama napisał(a): Ojciec mojego dziecka od czasu do czasu pyta czy Małej potrzeba czegoś? Rozmawiamy o tym i dochodzimy do kompromisu. Ja nie mam wobec niego postawy roszczeniowej i on o tym wie. Jeżeli cos chce kupić Małej czy gdzieś zabrać to jest to tylko jego dobra wola o czym wielokrotnie mu mówiłam i on to rozumie.
Ja cały czas o tej dobrej woli pisze..!!! Obowiązek to jedno a ta wola to inny temat,na który zresztą jak sama napisałaś masz podobne zdanie do mojego.. i uważasz,że jak dodatkowo coś kupi dzieciakowi,lub gdzies zabierze i poniesie w związku z tym koszty to wykazał się słabością? nie potrafi się ;postawić? a , co jeśli taki tato ma dwoje dzieci? a matka jego dzieci mimo,że pracuje to nie należy do zamożniejszych -ot zwyczajna śmieciowa pensja - a dzieciaki rosną,potrzebują to i owo. i co wowczas?? ..
kalla napisał(a): Należy wiedzieć kobiecie, która wiąże się z alimenciarzem, że nie tylko określone kwoty przez sąd mężczyzna będzie płacił ale także może ponosić inne wydatki związane z dorastaniem dziecka. I tu nie ma żadnej nadzwyczajnej filozofii.
To zależy od faceta i jego relacji z matką dziecka w 99%.
Sama napisał(a): To zależy od faceta i jego relacji z matką dziecka w 99%.
Relacja z matką niewiele ma tu wspólnego akurat.Jeżeli wywiązuje się z praw alimentacyjnych to cała reszta zalezy wyłącznie od niego.
Jak we wszystkim tak i z "tą dobrą wolą" powinny być pewne granice.
A w przypadku gdy matce nie starcza na utrzymanie dziecka/ci bo sama ma marne srodki z jakiejś przyczyny- choroba utrata pracy-to owszem powinna byc pomoc ze strony ojca.
Alimenty itp to tak naprawdę w kazdej sytuacji jest to indywidualna sprawa danej rodziny bo to co sprawdza się i funkcjonuje u jednych u innych nie miało by żadnego powodzenia.
Sama napisał(a): Bo facet tez nie potrafi się postawić. Płaci pewnie alimenty a dodatkowa kasa to tylko jego dobra wola. Skoro nie potrafi się postawić to znaczy że jest słaby i ma poczucie winy a córka to wie i wykorzystuje.
Ciesze się ,że jednak zmieniłaś zdanie w tym temacie.
Temat rzeka :) każdy ma swoje racje.
Ja mam złe doświadczenie z alimenciarzem.
Sytuacja idziemy na basen Ja On i jego dziecko. On płaci za siebie i swoje dziecko a ja za siebie. Idziemy na zakupy on kupuje tylko swojemu dziecku spodnie, bluzeczkę itp dla mnie nic Bo już kasy nie ma. A mieszka u mnie ja mu piorę, sprzątam :(
Boli takie postępowanie.
~Anonim napisał(a): Temat rzeka :) każdy ma swoje racje. Ja mam złe doświadczenie z alimenciarzem. Sytuacja idziemy na basen Ja On i jego dziecko. On płaci za siebie i swoje dziecko a ja za siebie. Idziemy na zakupy on kupuje tylko swojemu dziecku spodnie, bluzeczkę itp dla mnie nic Bo już kasy nie ma. A mieszka u mnie ja mu piorę, sprzątam :( Boli takie postępowanie.
Tak, to anormalna sytuacja,ale chyba nie z powodu płaconych alimentów lecz charakteru danego człowieka.
Święta on robi prezent tylko dla córki.
~Szał pał napisał(a): Alimentami powinny być obciążone wyłącznie kobiety. To byłoby nauczką, że rozłożenie nóg jest związane z mózgiem, którego niestety nie używacie ;)
Wiesz kiedy facet ma kontakt z mózgiem? Podczas stosunku z kobietą :) A pisząc to co napisałeś dokładnie się określiłeś - bezmózgowiec :).