~ania napisał(a): A ja byłam w niedzielę w Osiecznicy... 3 osoby dorosłe+dziecko... cieplutko, czyściutko, pograliśmy w piłkę w wodzie (piłka własnością basenów) dostaliśmy okulary do pływania, słupki były otwarte więc można było poskakać, przemiła obsługa i za ponad godzinę z dopłatą ) zapłaciliśmy za całą czwórkę zapłacilismy tyle, ile na Orce za dwie dorosłe osoby...
Dokładnie ;)
Raz pojechałam do Osiecznicy z ciekawości i teraz już na Orkę nie zaglądam wogóle. Ciepło,czysto, niedrogo,nie ma śmierdzącej wody chlorem a te 18 km to pestka .
18 km pestka jak auto jeździ na wodę szczególnie w zimie.
Słyszałaem ze teraz na orce rano i wieczorem ma byc tylko dwóch ratowników czy ktos o tym cos wie czy to zapewni nam nadal bezpieczny relaks na orce i czy jest to zgodne z normami dajcie jakis cynk jesli cos o tym wiecie a moze to jekies polotki.
Na orce nowy dyrektor robi dużo zmian, bo chce się wykazać. To pluskwa, szpieg. Współczuję pracownikom.
No co za kariera, w wielkim, amerykańskim stylu, po ciężkich latach pracy za granicą, powrót na łono ojczyzny wprost na zwolniony stołek dyrektora Orki, gratulujemy,
Ps. Pracownikom również współczuję.
Sam ten nowy dyrektor dupę sobie wygrzewa na saunach, nie płacąc za wstęp na basen, bo kontroluje pracowników. Menda. Ale jemu można, pracownik musi płacić.
Może wreszcie będzie czyściej, cieplej... Zapasieni ratownicy do roboty. Sprzątaczki do mopów! W pomieszczeniach sauny więcej ciepła. W siłowni więcej tlenu i dość obijania się przez "instruktorów", zero oglądania Internetu, konieczność zajęcia się klientami. A Tomczyk? Za całokształt na zsyłkę. Hi, hi.
~Anonim napisał(a): Może wreszcie będzie czyściej, cieplej... Zapasieni ratownicy do roboty. Sprzątaczki do mopów! W pomieszczeniach sauny więcej ciepła. W siłowni więcej tlenu i dość obijania się przez "instruktorów", zero oglądania Internetu, konieczność zajęcia się klientami. A Tomczyk? Za całokształt na zsyłkę. Hi, hi.
Marudni, wiecznie narzekający i mający problem ze wszystkim i wszędzie, upierdliwi klienci do domu!
Wydaje mi się, ze projektanci obiektu "Orka" nie zdawali sobie sprawy z tego, że będzie tak dużo ludzi chodzić na siłownię. Nie wiem niestety czy istnieją jakieś możliwości rozbudowy. Sala do gry w squasha jest również oblegana więc dlaczego miałaby być likwidowana. Więc siłownia prawdopodobnie zostanie taka jak jest.
Chyba żeby przenieść gabinet dyrektora do sauny ale to wiązałoby się również z przebudową toalet i natrysków. Ale kasa to chyba nie problem bo dochody są całkiem niezłe.
Może czyta to jakiś prawnik i wypowie się czy można zarabiać na sprzęcie dotowanych ze środków unii europejskiej? Na większości urządzeń na siłowni jest taka naklejka: "Zakup współfinansowany... " Bo to jakaś bzdura.
Basen w Osiecznicy był już porównywany do Orki, to pozwolę sobie teraz na krótkie porównanie Orki do Aquaparku we Wrocławiu przy ul. Borowskiej, a właściwie tylko basenu sportowego, ponieważ we Wrocławiu każda część obiektu ma osobne wejście i nie można ot tak sobie przejść z basenu sportowego do części rekreacyjnej. Całkiem inne wejście jest też na siłownię. Kolejna różnica to sposób naliczania czasu-u nas minutowe, tam godzinowe. Nieświadomy tego przyszedłem o godz. 12. 15, a więc pozostało mi do wykorzystania tylko 45 minut, a zapłaciłem jak za całą godzinę. Bilet ulgowy(taki mi przysługuje) kosztuje tam o tej porze 11 zł, a u nas 7. 50. We Wrocławiu basen sportowy posiada 8 torów, u nas 6. Tam mają też cieplejszą wodę i powietrze: 29. 5C, u nas 2 8. Kolejna różnica to system otwierania szafek-tam możemy wybrać dowolną, u nas ściśle oznaczoną numerem zgodnym z czujnikiem który nosimy na ręce. Czystość w obu szatniach porównywalna, badziewne mydło pod prysznicem również, z tą różnicą że tam jest działajaca regulacja temperatury wody. Pracy ratowników się nie przyglądałem, bo szkoda mi było na to czasu. I na koniec ciekawostka dla pań-obok przebierało się a następnie pływało obok mnie dwóch młodych aktorów z serialu "Pierwsza miłość".
Tom77 nie rozumiem... wszedłeś o 12: 15 i zostało Ci tylko 45min? To chyba nie byłeś na tym basenie. O którym piszesz. Tam jest tak, że nie zależnie o której przyjdziesz wchodząc np. na 1godzine masz 1godzinę i 15min. Te 15min jest na przebranie itp. Wchodząc na 2 godz masz 2h i15min. Jak przekroczysz czas to wtedy dopłacasz za 1min chyba 40groszy. Także nie wiem o co Ci chodzi... wymyśliłeś sobie to? Jestem tam co 2 tygodnie od prawie roku i nigdy czegos takiego nie było. Reszta jest tak jak piszesz.
Basen wrocław: Mylisz baseny. Tom77 ma rację. We Wrocku na sportowym wejścia są o pełnej godzinie. Ratownik odgwizduje zmianę i wchodzisz do basenu.
Jeśli przyjdziesz 15 po to tracisz na tym.
Mi osobiście orka bardziej odpowiada, luźniej jest i taniej.
Nie ma za co chwytać. Niestety.