Prezydent Roman, niestety, na każdym kroku daje przykłady swojego wszechstronnego dyletanctwa.Ów Turniej miał miejsce w 1969 roku, pan Roman, nie chodził wówczas jeszcze do szkoły, zapewne też na "gówno" mawiał też wiele sympatyczniej.Nie zmienia to faktu, że historia miasta i jego mieszkańców nie rozpoczęła się w momencie przyjazdu jego antenatów z Bośni, bądź momentu jego Pierwszej Komunii.Jakoś nikt nie przypomina sobie, aby w okrągłą, czterdziestą rocznicę, pierwszego, który CAŁA Polska śledziła na srebrnych ekranikach, na jedynym kanale TVP, urządzono jakąkolwiek wystawę, bądź wspomniano o wielkim zaangażowaniu mieszkańców.Dwa lata temu była ROMANOWA CISZA.Teraz, przy okrągłej rocznicy drugiego, nieporównywalnie mniej znacznego Turnieju - wystawa w ratuszu, bez słowa wzmianki o pierwszym, o jego uczestnikach.Dobitny przykład dowodzący braku kultury, szacunku dla wszystkich mieszkańców, znajomości historii miasta.Prezydent nie ma prawa, wzorem swoich politycznych guru, dzielić mieszkańców, w orwellowski sposób pisać na nowo dziejów miasta. Świadczy to tylko o jego kulturze i TeKaeMowskim traktowaniu swoich CHLEBODAWCÓW.