Zgadzam się z wczesniejszą wypowiedzią, że do I Prywatnego Gimnazjum dzieci przyjmowane są bardziej wg. Nazwisk niż wyników w nauce. Moje dziecko pobrało tam pierwszą lekcję życia - nie zostało przyjęte. Pan dyrektor wybrał dzieci, które ukończyły podstawówkę z gorszymi wynikami.