Oto odpowiedź na pytanie o konieczność posiadania paragonu fiskalnego.wyhacz.gazeta.pl/…
Stęchłe orzechy w Kauflandzie
-
Dobrze oceniany -
Dobrze oceniany
Baca w takim razie wyobraź sobie, że masz sklep do którego wszyscy zwracaja wszystkie zakupione gdziekolwiek rzeczy mówiąc, ze kupili własnie u Ciebie i żądają zwrotu gotówki... Byłbyś wtedy na pewno szczęśliwy i ochoczo zwracałbyś pieniązki. Prawda?
-
Dobrze oceniany
Baca to jak sobie to wyobrażasz, że jak ktoś udowodni że kupił coś w danym sklepie? Paragon nie jest obowiązkowy ale tylko w przypadkach jeśli potrafisz w inny sposób to udowodnić, tylko w jaki? Nagranie Video? A może odciski palców? Najlepiej się sądzić za odzyskanie kasy zł :D D.
-
Dobrze ocenianyWystarczą świadkowie.
-
Dobrze oceniany
Jedyne co mam do zarzucenia to obsługa przy kasach. Panie to chyba kasują artykuły na wyścigi. Jak by mogły to by je wrzucały do koszyka zaraz po skasowaniu. Reszta bez problemu.
-
Dobrze oceniany
A ja kupiłem tam śmierdzące mięsko! Panie za ladą nie były nawet żdziwione, poprostu skomentowały, zaś taka partia. Pieniążki zwrócone.
-
Dobrze oceniany
Macie artykuł podany więc się uczcie... ja nie stanowię prawa...
-
-
Dobrze oceniany
Nie wiem kimjest ten burniak... moze kims z parti... wiec niech sie zastanowi... po pierwsze... w marketach zarabiaja groszowe sprawy... może niech dorzuci cos do pensji pracownika to beda bardziej dbac o towar... no a po drugie co ma dyrekcja do towaru? Trzeba zawsze uderzac w osobe, ktora go przyjela na sklep! Napewno nie byla to nł. Nie bronie pani nł, bo powinna bardziej sprawdzać swoich pracowników i wybrać odpowiedzialą osobę na to stanowisko. No to tyle :).
-
Dobrze oceniany
Ile kosztują takie orzechy? Żeby się ścierać za coś takiego.
-
Dobrze oceniany
Józek trochę za późno. Wybory się skończyły! :-).
-
Dobrze ocenianyAle jaja.
-
Dobrze oceniany
A ja myślę, że orzechy -orzechami, tu już nawet nie chodzi o zepsuty towar, czy osobę która zgłaszała reklamację. Jak zwykle P. dyr. zlekceważyła klienta. Pozdrawiam- były pracownik KauflaNdu.
-
Dobrze oceniany
Orzechy to taki rarytas bez którego można żyć. Martwić sie dzisiaj trzeba o trzodę i chleb powszedni, który drożeje z dnia na dzień. Pomyślcie też o wakacjach i jak benzyna skoczy do 6 zeta to pocalujecie w d Grabarczyka i będziecie prosić o miejscówę w pociagu. Mówicie za komuny: ja za młodu co roku jak wszyscy mieli full wypas wakacje za grosze przez przynajmniej 2 tyg. A teraz jak prywatnie dziecka nie puścisz samemu za gróby szmal albo marny budżet ZHP siedż na Krępnicy.
-
Dobrze oceniany
Ten zasrarny orzech Buraka to kropla w morzu tego jak sie zachowuja klienci w stosunku do pracownikow. O tym student mógłby napisac niezła prace magisterska. Chamstwo i bezczelnosc w stosunku do kasjerek /wulgarzmy, wyzwiska/, i pozostałych pracownikow, rozrywanie opakowan zbiorczych, kradzieze, dewastowanie pomieszczen higieniczno-sanitarnych, a ponadto parkowanie w miejscach niedozwolonych/ jak by mogli to by do srodka wjechali/, sranie pieskow wyprowadzanych na teren zielony przy markecie podczas gdy jeden z domownikow robi zkupy, notoryczne smiecenie, przepychanie sie, Panowie wielcy tirowcy z parkingu przy orlenie jak sobie podwiezie zarcie do budy to koszyka nie odstawi cham jeden z drugim. Taka swołocz i dzicz Ten temat rozwincie.
-
Dobrze oceniany
Buraniaka nie lubię i lubic nie będę (politycznie, byc może prywatnie to mily gość - nie wiem), ale tu ma moje poparcie. Grzecznie i kulturalnie, ale swego trzeba dopilnować, a jak oszukują to trzeba zapytać glośno DLACZEGO? A nie chwycić czekoladkę i z radością w podskokach dylać do domu. A Pan ~P to ja nie wiem skąd się urwal. Śmierdzące orzechy na pólkach sklepowych to zupelnie inny temat niż kradzieże w marketach, albo problem psich kup porozwalanych byle gdzie.