Panie LoBoToM,Podejrzewam, nieśmiale, że trudność ze zrozumieniem moich argumentów wynikają z nieprzeczytania przez Pana, wszystkich, od początku, moich postów. Ja odnoszę się tylko do faktu opisanego w artykule, którego wyrazem jest jego tytuł - "...sprawa zastrzelenia DOMOWEGO PSA ..."Nawet obowiązujące w Polsce prawo (USTAWA z dnia 21. 08. 1997 O OCHRONIE ZWIERZĄT / Dz. U. z 1997 Nr 111, poz 724) nie zezwala na strzelanie do każdego psa, według uznania myśliwego.Zgodnie z zapisami ustawowymi, aby myśliwy mógł odstrzelić psa lub kota muszą wystąpić łącznie następujące przesłanki:Myśliwy musi mieć upoważnienie wydane przez zarządcę danego obwodu łowieckiegoPies czy kot muszą być bez opieki i wykazywać odznaki zdziczeniaPies czy kot muszą być ponad 200 m od zabudowań mieszkalnych,Pies czy kot musi stanowić zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w tym łownych, a więc muszą się one znajdować w terenie, gdzie zwierzyna taka przebywa.W praktyce powyższe warunki oznaczają, że myśliwy musi mieć upoważnienie zarządu koła do odstrzelenia zdziczałych psów i kotów, np. poprzez wpis do odstrzału lub osobno wydany dokument. Formalnie mogłoby to być upoważnienie ustne, ale takowe byłoby ważne tylko jeżeli zarząd podjął odpowiednią uchwałę. Ponieważ uchwały zarządu nie zawsze są dostarczane myśliwym, a przy braku takiej uchwały odstrzał byłby nielegalny, lepiej żeby upoważnienie było wystawione pisemnie z podpisami osób reprezentujących formalnie koło.Zwierzę, które zamierza odstrzelić musi okazywać swoje zdziczenie, a więc np. uciekać przed człowiekiem, a nie się do niego garnać, biegać w środku pól lub lasu, omijając drogi lub w inny sposób okazywać znamiona zdziczenia. Trudno byłoby uzasadnić objawy zdziczenia, gdyby np. pies posiadał obrożę i biegł spokojnie w kierunku myśliwego do domu widocznego w oddali tą samą drogą polna, którą idzie myśliwy, jakkowiek to sam myśliwy upoważniony jest do dokonania oceny i samo posiadanie obroży nie od razu musi wykluczać zdziczenie. Odstrzał jest dozwolony w odległości ponad 200 m od zabudowań, a mając inne rozwiązanie, np. jeżeli znany jest właściciel psa czy kota należy się powstrzymać ze strzałem i z nim poważnie porozmawiać. Ustawa o lasach zakazuje puszczania psów luzem w lesie i właściciela można ukarać za takie działanie. Na koniec warunek ostatni, teren na którym spotykamy zdziczałego psa lub kota musi być terenem, na którym występują zwierzęta łowne. Jeżeli spotykamy psa lub kota na terenie ogrodzonym, to nie zagrażają one tym zwierzętom.Dura lex, sed lex.Wszystkie inne przypadki, nierzadkie, łącznie z wczorajszym w Katlewie nie zmieniają zapisów ustawy.