MASAKRA jak długo można czekać na lekaża. W poniedziałek pojechaliśmy z dzieckiem wieczorem, KOSZMAR byli tacy co czekali ponad 3 godz. i rezygnowali albo dzwonili na pogotowie. Starsza już wiekiem Pani doktór poprostu sobie nie dawała rady. Kto takie osoby angażuje do pracy z dziećmi. Do tego język którym operowała jak i porady dawały wiele do myślenia. Wydaje mi się że weteryniaż życzliwiej obchodzi się ze zwiężętami. A po za tym jak można na dyżur sobotnoi-niedzielny dać jdnego lekarza i to w porze zachorowań. BRAWO tylko przyklasnać jak i takim lekarzom i tym którzy ich angarzują. Oczywiście kiedy tylko tam byłem z dzieckiem zawsze przy lekarzu czułem sie jak intruz, który przeszkadza w piciu kawy lub drzemki.
Oddział dziecięcy, izba przyjęć
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Bez przesady! Mam 5lcórke i często choruje ona. Ale nigdy po mimo dużej il. Pacjentów nigdy aż tak długo nie czekałam! Córka zatrucia dostała-ok. Południa dzwoniłam po karętkę, ale niemogli wysłac lekarza, a ja niemogłam auta z tego powodu prowadzic. Nabyłam kierowcę i pojechałam. ALE najpierw do przychodni po skierowanie-odrazu weszłam i potem na oddział. Pewna informacja: -do godz. 18 do przychodni. -w wekendy i święta lepiej po 14godz. Wieczorami po godz. 20. Tego się trzymam, bo jak będziecie wcześniej to lekarz ma kontrole, badania itd. Nigdy nie czekam dłużej niż 10min.2011-02-01, 21:39Lekarze tam pracujący są bardzo dokładni! Ale jak ktoś z "grubej rury! "do lekarza skoczy, to nie dziw się, że wzrokiem i Ciebie "zabije". A swego czasu podobnie do sprawy podchodziłam. Mam3dzieci i nerwy. Z tzw, "ryjem"-do niczego nie dojdziesz, zwłaszcza u lekarza!
-
Dobrze oceniany
Piter... Bez przesady... I ja jestem nie tak częstym, ale jednak gościem na oddziale dziecięcym i szczerze mówiąc wolę tam z dzieckiem pojechać, niż czekać 3 dni na przyjęcie w przychodni... Nigdy nie byłam w taki sposób, jak opisujesz potraktowana... Zawsze trafna diagnoza, leczenie zachowawcze i pobyt w szpitalu (raz i oby tylko raz). Lekarz dokładnie przebadał dziecko, mi wytłumaczył i odpowiedział na każde pytanie. Zauważ, że jak Ty traktujesz ludzi, tak i oni Ci odpłacają... A chyba lepiej jak lekarz poświęci czas dla każdego pacjenta indywidualnie i postawi trafną diagnozę, niż po łebkach przebada... Na koniec napiszę tylko, że dobrze by było, jak byś sobie sprawdzanie błędów zainstalował w komputerze, bo rażą w oczy jak diabli... I trochę więcej wyrozumiałości dla innych i uśmiechu na twarzy i łatwiej Ci się będzie funkcjonowało w społeczeństwie i lekarz nie będzie traktował Cię jak intruza... Zobaczysz...
-
Dobrze oceniany
Ja sie czesciowo zgadzam z PITEREM-tez musialam sie naczekac na lekarza ale jakies pol godziny z niemowlakiem to i tak myslalam ze jajo zniose bo uwazam ze to nie przychodnia gdzie mozna czekac. Lekarka bagatelizowala nasze problemy ciezko wzdychajac a pokoj w ktorym musialam dziecko rozebrac do badania byl zimny na tyle ze zmarzlam bedac w bluzie.
-
Dobrze oceniany
Do a~`ja i Gosia więc żałujcie że, wasze pociechy w tych dniach były zdrowe, i zdrowia im życzę. Ale to co tam się działo w te dni, a zwłaszcza w niedzielne popołudnie to koszmar, może ktoś inny którzy tam byli to sie odezwą. Odwagi Oczywiście co do innych lekarzy np. PAN DOKTOR KRAJEWSKI super facet. Pani ordynator ok. Ale są tacy którym przeszkadza wizyta. Pozdrawiam.
-
Dobrze oceniany
Powiem tak - dopóki nie znalazłam się z dzieckiem na oddziale i nie zobaczyłam realiów, też czekając na lekarza, wściekałam się, że tak długo muszę z chorym dzieckiem w poczekalni czekać... I nieraz było tak, że lekarka na oddziale badała dziecko, a dopiero potem szła przyjąć następnego pacjenta... Może i śpią na dyżurach, może i piją kawę, ale jednak rzetelnie wykonują swoje obowiązki... Inne zdanie mam o niektórych pielęgniarkach, ale to nie w tym temacie...2011-02-02, 10:50Piter mi się raz zdarzyło godzinę czekać - przede mną było ok czworo dzieci... I zdaję sobie sprawę, że każdy ma różne tempo pracy. Współczuję, że na Was trafiło... Ale jednak cenię każdego z tych lekarzy, którzy mnie przyjmowali - czy to z kilkulatkiem czy z niemowlakiem - zawsze miło i profesjonalnie o różnych godzinach nocnych...
-
Dobrze oceniany
Tak na serio. Niemal całe nasze miasto ma negatywne nastawienie do naszych lekarzy. Czymś jednak musieli sobie na to zasłuzyć. Od lekarza rodzinnego po chirurga, okulistę itd. To same mondrale, jakie one mądre, szkolone i co? Jak sobie nie radzą, to w ostatniej chwili szukają miejsc w innych szpitalach, albo "SORY" nie udało się. Co innego prywatnie i pogadaja i zażartują, a i diagnoza nie najgorsza.
-
Dobrze oceniany
Ze wszystkich lekarzy, z jakimi w Bolesławcu miałam do czynienia, najgorzej wspominam kobietę będącą dyrektorem (kierownikiem) ośrodka rehabilitacji na Parkowej. Niemiła, z góry traktująca ludzi, tam to dopiero człowiek czuje się jak intruz... Nawet nie pomaga bycie miłym... Jako, że w domu nauczono mnie szacunku dla każdego zawodu, dla każdego człowieka - nieważne czy biednego czy bogatego - w obliczu śmierci jesteśmy tacy sami i warto to zapamiętać... Bo ona zdaje się o tym zapominać... Ludzie widzą różnice, jak traktuje się ludzi i ludzi...
-
Dobrze oceniany
No właśnie SZACUNKU, czy lekarze znają takie słowo. Dla nich szacunek to jedynie kasa, a pacjęt, kto to taki?2011-02-02, 13:20Dziwne, że jeszcze żyje!
-
Dobrze oceniany
Pacjęci rzondają szacunku?2011-02-02, 18:19Proponuję angarzować PITERA na lekaża, albo doktóra weteryniaża razem ze zwiężętami. Taki piter przy każdym powinien czuć się źle Bardziej bezczelny czy. Niedouczony?
-
Dobrze oceniany
Jedno i drugie.