Kaczmarski na jazzowo

  • Dobrze oceniany

    Kawałek dający wyobrażenie o tym koncercie. Moim zdaniem, świetna sprawa.



  • Dobrze oceniany

    Grażyno! Lubię poezję akceptuję jazz, ale naprawdę jej (marysi) nie mogę... może sama muzyka lepiej by wypadła.

  • Dobrze oceniany

    Profanacja.

  • Dobrze oceniany

    Judyto, Trudno byłoby słuchać Kaczmarskiego, będąc ostrzeliwanym przez ZOMO :).

  • Dobrze oceniany

    Martyrologia swoją drogą, ale robienie jazzowej pościelówy z pokoleniowej pieśni to po prostu żenada, proszę Pani.

  • Dobrze oceniany

    Genialne! Sadowska to fenomen!

  • Dobrze oceniany

    Dno, Sadowska nadaje się do tarcia chrzanu i krojenia cebuli, a nie do interpretacji Kaczmarskiego... kto wpadł na taki kretyński pomysł?2011-01-28, 00:54A do pani Grażyny... ze słowami "Obławy", nawet pałki ani gaz ZOMO nie były straszne... I to był klimat, a nie żałosne "jazz-owe" pirdolamento niedorobionej pieśniaczki...

  • Dobrze oceniany

    Ciarki po plecach przechodziły, kiedy Kaczmarski z Gintrowskim śpiewali w starym teatrze w Bolesławcu. Był to rok 1979 i wtedy ZOMO chyba jeszcze nie istniało.

  • Dobrze oceniany

    ... dlaczego wszyscy ludzie mają zimne twarze? Dlaczego drążą w świetle ciemne korytarze? Dlaczego ciągle muszę biec nad samym skrajem? Dlaczego z mego głosu mało tak zostaje? Ech, były czasy... i nikt tego nie przebije...

  • Dobrze oceniany

    Zawsze lepsze to niż "czipendejsi" ;-))).

  • Dobrze oceniany

    Byc moze czasem, ale zeby zawsze?

  • Dobrze oceniany

    Rozumiem, że piosenki Kaczmarskiego dla wielu to świętość i niech tak dla nich pozostanie. Patrzę na to inaczej. Każdy artysta, a był nim Kaczmarski, chciałby, by jego dzieło było natchnieniem dla innych. Zwyczajnie, by żyło. Utwory, których czystości interpretacyjnej tak Państwo bronią, zostały wykonane przez świetnych muzyków. Ich intencją było złożenie bardziej muzycznego, a mniej ideologicznego hołdu poecie i bardowi. I jeszcze jedno. Młodsze pokolenie nie odbiera piosenek Kaczmarskiego, jak Ci, którzy go słuchali w 1979. Dla jednych to profanacja. Dla mnie dobrze, że ten czas minął i się zabliźnia. Uważam, że koncert przez swój muzyczny poziom jest godny Jacka Kaczmarskiego. Pozdrawiam :).

  • Dobrze oceniany

    Co chciał Kaczmarski jako artysta, może wiedzieć tylko ten, kto znał go osobiście i z kim dzielił się swymi spostrzeżeniami. Jednym podoba się zniekształcanie cudzych dzieł, innym nie. Stare grafiki też można pokolorować. Czy będą przez to ciekawsze, że będą zrozumiałe dla niektórych z młodszego pokolenia? Czy ich twórca byłby zadowolony?Nie mam nic przeciw temu, żeby przypominać dawne utwory, ale cenię młodych, którzy pokazują swoje dzieła. Twórców.

  • Dobrze oceniany

    Dzisiejsze pokolenia to odtwórcy. Twórczość zabijana jest na bardzo wczesnym etapie, głównie w państwowych szkołach z socjalistycznym programem :-))).

  • Dobrze oceniany

    Kto ma nam przypominac o tych nieżyjących artystach jak nie nowi i mlodzi, myślę że tamtych nikt nie zastapi i nie znajdzie sie osoba kóra sprosta wymaganiom słuchaczy, tamci to poprostu ikony tamtych burzliwych czasów. Nie podoba mi sie w wykonaniu Sadowskiej.