Co sądzicie o tej decyzji podjętej przez rodziny zmerłej Marii i Lecha Kaczyńskich? Decyzję potwierdził kardynał Dziwisz. "Ostatecznie decyzja zapadła, że tym miejscem najbardziej godnym jest Wawel, żeby tam spoczął razem z tymi, którzy się zasłużyli dla dobra naszej ojczyzny: od królów, po bohaterów, wodzów " - powiedział kardynał Stanisław Dziwisz. Moim zdaniem Lech Kaczyński ani Maria Kaczyńska bohaterami nie byli, królewską parą także nie byli ani nie zrobili nic na tyle szczytnego żeby zasługiwali na miejsce w Wawelu (w mogile Piłsudskiego! ), a poprostu "tylko" zginoł. Oczywiście, jako człowiek zasługuje na szacunek, jak i każdy inny, lecz zastanówmy się czy napewno był bohaterem? Ale jak twierdzi kardynał Dziwisz: "prezydent zmarł w warunkach wyjątkowych, po bohatersku można by powiedzieć, bo leciał do Katynia, by oddać w imieniu całego społeczeństwa hołd męczennikom". Skoro tak kardynale, to pochowajcie 87 osób na wawelu, ponieważ nie tylko prezydent leciał oddać hołd ofiarą zbrodni katyńskich. Zastanawiające jest także to, cóż wielkiego głowa państwa robi ciężkiego w swojej pracy, czy porównując prącę, warunki pracy prezydenta a najwyższych rang oficerów wojskowych można uważać zawód Lecha Kaczyńskiego? Totalna głupota. Czytałem wypowiedzi na wielu forach i stronach internetowych i nie znalazłem ANI JEDNEJ wypowiedzi osoby która zgadzałaby się z decyzją pochówku wsród najmężniejszych, najbardziej bohaterskich władców byłego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej. Faktem jest, że katastrofa w Smoleńsku to tragedia, faktem jest również, iż zginęli tam ludzie wysocy rangą, zasłużeni dla kraju, ale Wawel to miejsce spoczynku królów Polski. Sami powiedzcie czy Lecha Kaczyńskiego można np. równać z Kazimierzem Wielkim? Nie sądzę! Wypowiedź internauty: "na Wawelu? Wśród polskich królów? Co będzie następne? Pomniki? Ulice? Podobizna na banknotach? A może beatyfikacja? To daleko idąca przesada - to jaką teraz robią szopkę... Przecież Pan Prezydent poza tym, że może był dobrym, uczciwym człowiekiem (nie wiem nie znałem go osobiście, ale tak mogę przypuszczać), to prezydentem był średnim, nie miał żadnych wielkich dokonań, poza licznymi wpadkami, z których śmiał się świat i ci sami ludzi i te same media, które robią dziś z niego nadczłowieka... " - zgadzam się z tym całkowicie. Zapraszam do wypowiedzi.