To zdaje się miało być śmieszne...chyba po odpowiedniej dawce etanolu. Nuda!p.s - proszę wstawić brakujące przecinki i nie zaczynać tylu zdań od "i".
To zdaje się miało być śmieszne...chyba po odpowiedniej dawce etanolu. Nuda!p.s - proszę wstawić brakujące przecinki i nie zaczynać tylu zdań od "i".
"A lewa tutaj po tej samej stronie, co w Polsce? — zadała pytanie Zagadka Inteligencji Ludzkiej. ". Pytanie jak najbardziej uzasadnione. Podobno kiwanie głową oznaczające u nas tak, w Bułgarii jest oznaką przeczenia i na odwrót. Dlaczego zatem lewa nie miałaby być po prawej?
Adamie, prosze nauczc sie poprawnie pisac, zanim zaczniesz udzielac rad ludziom lepiej wyksztalconym od Ciebie.2009-07-23, 14:31Joanno, pytanie nieuzasadnione. O ile kiwanie moze zostac odebrane roznie, o tyle wskazanie reka kierunku na calym swiecie oznacza to samo. Irracjonalne jest tez pytanie polskiej pilotki w polskim jezyku czy lewo znaczy lewo...
Próbowałam zwrócić uwagę na to, że to co dla jednych jest oczywiste, dla innych wcale takie nie jest i zawsze znajdzie się ku temu uzasadnienie, na co trzeba brać poprawkę.2009-07-23, 14:42Zwłaszcza kiedy jest się pilotem wycieczek.
W Bułgarii lewo a w Polsce oznacza prosto.
Nie, prawo oznacza prosto. Chyba... A z kiwaniem głową to fakt. Myślę, że osoba z tej zacnej anegdoty po prostu słyszała, że w języku bułgarskim (w końcu spokrewnionym z naszym dość blisko) jest kilka takich pułapek językowych. Może zbyt duży był ten skrót myślowy, który objawił się w jej pytaniu, ale naprawdę średnio śmieszna jest dla mnie ta historyjka. Powiem inaczej - od lat uczę języka polskiego jako obcego. W środowisku lektorów języka polskiego są tysiące rożnych anegdot związanych z pomyłkami językowymi. Można się z nich śmiać do rozpuku - jedna pochodzi ze szkoły przy uni we Wrocku - na koniec kursu studenci przynieśli lektorce bukiet z szarfą "Ostatnie pożegnanie". Znali język na tyle, by rozumieć, co jest tam napisane. Nie znali go na tyle, by rozumieć kontekst, w jakim się używa takiego sformułowania. Śmieszne? Mnie się wydaje, że bardzo, ale chyba nie warto byłoby z tego stworzyć opowieści o tym, jacy to ludzie są mało inteligentni!
Święte słowa, pani Kacho, święte słowa...
Pani Grażyno nie tylko świetnie napisana historia ale przy okazji niezwykły socjologiczny eksperyment Pani się udał. Te wpisy pod felietonami. Bajka.
Zwłaszcza, że tych wpisów są tysiące! Jak na eksperyment socjologiczny, dużo!
Jaka jakość, tyle wpisów:P
Na całe szczęście tak mało wpisów. Felietony nie dla idiotów! Dla mnie te "naukowe" wyjaśnienia dlaczego idiota ma prawo być idiotą, bo w Bułgarii kiwa się zamiast kręcić i takie tam to prawdziwa uczta.
A na Krępnicy, przepraszam kto tak śmieci?
Pewnie idioci.2009-07-25, 12:23I to na lewo i prawo :).
Oj, mała czarna, a dla Ciebie jakieś wyrwane z kontekstu zdanko, które może po prostu oznaczać, że ktoś np. Czuje się w innym kraju nieco zagubiony, od razu oznacza, że można na tej podstawie napisać tekst o turyście-idiocie? Nie twierdzę, że takich nie ma. Nie uważam również, że opisywana persona była superinteligentna. Mam tylko po prostu nieco zamało przesłanek. No i zmęczyła mnie już dość powtarzalna formuła felietonów. I tłumaczenia, że gdzieś się kręci, a gdzieś kiwa, nie są "naukowe", tylko oparte na jakimś doświadczeniu i wiedzy. Tak jak z tym nieszczęsnym "szukać" w Czechach, gdzie nas Polaków bierze się za wulgarusów, a w najlepszym razie po prostu się z nas śmieje. A mimo to czasem się tam zapominamy i wciąż sięgamy po stare dobre szukać. Ciekawam, ile powstało na ten temat w Czechach felietonów? Felietony nie dla idiotów, ale ciągle o idiotach. Po co to nieidiotom? Czyżby potrzebowali się ciągle utwierdzać w swoim nieidiotyzmie?
Po namyśle stwierdziłam, iż ten felieton to jest zwykły bełkot grafomana. Tyle na ten temat. Co do reszty - myślę, że prawdziwi felietoniści mają jakiś pazur, swój styl i coś, co sprawia, że aż chce się skończyć, tutaj mamy zupełną nudę i grafomanię. Aż wstyd, że nazywa sięto felietonem, ponieważ już w gimnazjum dzieci piszą podobnie.