Drodzy sąsiedzi, mam pytanie – czy tylko mnie hałas z Gerresheimera doprowadza do szału?
Wentylatory tego zakładu pracują 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Stały, potężny szum w dzień, w nocy, w weekend, w święta. Okna zamknięte, a i tak słychać. O otwartych nie ma mowy.
Pytanie kieruję przede wszystkim do osób z okolic Chrobrego, Hutniczej, Ciesielskiej i Staroszkolnej – czy też to słyszycie?
Zwracam uwagę na jedną rzecz – ten zakład stoi w samym centrum Bolesławca. Mam poważne wątpliwości, czy w Niemczech, w środku jakiegokolwiek miasta, taka emisja hałasu byłaby tolerowana. Tam normy akustyczne dla terenów mieszkaniowych są realnie egzekwowane, a obowiązki firm wobec sąsiadów – jasno określone.
Warto też dodać, że Gerresheimer Bolesławiec korzysta z pomocy publicznej finansowanej z naszych podatków, która idzie w miliony PLNów rocznie. Skoro spółka korzysta z publicznych pieniędzy, można od niej oczekiwać, że część zainwestuje w wyciszenie instalacji. Technicznie to do zrobienia – tłumiki na wyrzutniach, obudowy dźwiękochłonne, ekrany akustyczne. Wszystko istnieje, wszystko jest stosowane.
Zanim pójdę z tym dalej (WIOŚ, sanepid, straż miejska, urząd miasta) , chcę poznać Państwa opinie – to tylko mój problem, czy więcej osób ma podobnie? Dajcie znać w komentarzach, najlepiej z ulicą, żebyśmy zobaczyli skalę.