Kilkanaście lat temu jak ostro wypuszczali tą zarazę do lasów z chodowli i z zagranicy zwozili to w tv mówiono że plan to 1400 – 1500 sztuk, później będą odstrzały bo zrobi się groźnie. Wilk rozmnaża się jak szczur i oficjalnie jest ich już ponad 5 tys. Nieoficjalnie nawet 8 tysięcy. Sarny, koziołki, jelenie, zające ciężko spotkać, Wilki regularnie zagryzają psy na posesjach, głodny pojedynczy samiec bez rzadnego oporu zaatakuje człowieka a zwłaszcza dziecko, 15 lat temu nikt nie spotykał watah w biały dzień bo wilki są cwane i się ukrywają w dzień, w tym miesiącu spotkałem wilki już 3 razy w dzień, nie bały się mnie wogóle – w lasach gdzie pracuje, blisko Bolesławca, po prostu jest ich o wiele za dużo, widać że są głodne, w lesie żarcie się skończyło, przyszedł czas na psy, krowy, owce, a potem dzieci. Od kilku już lat blokują odstrzał, lobby unijne walczy z myśliwymi, koła łowieckie mają zniknąć. Znam kilka przykładów z Polski gdzie służby sanitarne grożą szczegółowymi kontrolami farm i gospodarstw jak zamiast wilków nie będzie w zeznaniach wpisane że to dzikie psy. Takie mają odgórne polecenia sadyści sanitarni!