Jest mi przykro, że piszę ten post ale to co wyprawiają ukraińskie dzieci na placu zabaw w parku Waryńskiego to jest jakiś dramat. Po rozmowie z kilkorgiem rodziców wiem, że Polacy przestali przychodzić na ten plac zabaw ze względu na to co się tu zaczęło dziać.
Przytoczę kilka sytuacji:
1. Przychodzą z psem i 10 dzieci go dosłownie "maltretuje" - szarpie za szelki, podnosi do góry na smyczy, pozwalają mu się rozbiegać na przedłużanej smyczy i nagle ją blokują i ciągną z całej siły. Psu to aż oczy są wyskoczyć z bólu... biją po mordce, żeby oddał patyka (którego wcześniej mu sami dają).
2. Łamią wielkie gałęzie krzaków/drzew wokół placu zabaw.
3. Robią niesamowity syf. Nie wiedzą do czego służy kosz na śmieci, wszystko rzucają na plac zabaw.
4. Ciągle się plują, biją, widzę u nich nie ma również zasady, że chłopcy nie powinni bić dziewczynek, pełne równouprawnienie. Aż nasuwa się myśl, że biada kobietom, które zwiążą się z ukraińcem patrząc po tym jak wychowywani są chłopcy Ukraińscy.
5. Kradną ze sklepu i się chwalą. Ekipa 6 chłopców zaczęło pokazywać jakie rzeczy ze sklepu udało im się ukraść przed chwilą.
5. Ukraińskie dzieci nie pozwalają się bawić że sobą polskim dzieciom. A, że Ukraińcy są zdecydowaną większością na tym placu zabaw to polskie dzieci chcą się z nimi bawić.
Może przeczytają to ich rodzice, może zmusi ich to do jakiejś refleksji? Co radzicie? Tak, wiem - zwracać uwagę. Ale jak to zwykle bywa, przyznaję - człowiek nie chce się narażać. Może prośba do odważniejszych osób ode mnie - czy możecie zwracać uwagę źle zawchowujacym się dzieciom?