Tak czy siak przelicznik dolarowy czy złotówkowy z PRL poszedł w zaświaty i nie należy go doliczać do majątku dzisiejszej Polski.
Państwo wtedy nie trzymało dolarów bo spłacali nimi pożyczki międzynarodowe a zbankrutowało bo nie miało na spłaty pożyczek międzynarodowych, czyli dolarów nie miało.
Bilety NBP przeszły na trzecią RP ale dopisywało się zera do banknotów więc wasze emerytury z PRLu zeżarła inflacja jak książeczki mieszkaniowe które można świetnie porównać do "książeczki ZUS".
Dlatego policzyłem wam 20 lat z III RP abyście widzieli jak głodowe są emerytury dzisiejszych emerytów i ile można pożyć za 20 lat składek aż podatnik nie będzie musiał dopłacać do waszego utrzymania.
Dolar zawsze jest tym samym dolarem co w PRL i przelicznik jest na dzień dzisiejszy 4 zł.
Aby jeszcze wam uświadomić naszą beznadzieję to od 6 lat pobierania emerytury aż się środki wyczerpią odejmijcie sobie utrzymanie molocha ZUSowego, prezesów, urzędasów, budynków, samochodów służbowych.
Wyjdzie na to że środki przeżarte zostaną jeszcze szybciej, czyli emeryt po 70 jest już ciężarem dla systemu.
Ale ludzie dalej wierzą w emerytury państwowe i w to że państwo dba o ich zdrowie, dlatego rujnuje się gospodarkę kowidem przez co wasze środki na emeryturę niedługo starczą tylko na 2 lata pobierania :D
A jeszcze 13 i 14 "dają".
Jak padnie giełda w USA to będziecie tynk żarli ze ściany.