Pomylił pan wiele istotnych szczegółów, inne pomieszał, a resztę ubarwił dla efektu. Ekspres jechał z Warszawy, więc w odwrotnym kierunku, niż pan opisuje. Maszynista raczej nie przytulił syna . Znaleziono go wręcz wbitego w szafę wysokiego napięcia. Owe 6 sekund - to wystarczający czas, by na tego typu lokomotywie uciec do maszynowni, gdzie jest cień szansy na przeżycie. Ale tyle sekund starczyłoby ... dla jednego. Maszynista chciał, by z tej szansy skorzystał jego syn. Sytuacja go zaskoczyła i przerosła. Nawet nie ruszył się z miejsca.
Na pewno brakło im czasu na cokolwiek innego niż strach. Także na przytulenie.
Jestem maszynistą od ponad 37 lat. Już w pierwszych miesiącach (w tamtych czasach) byliśmy szkoleni i przygotowywani do sytuacji ekstremalnych, takich ja ta - opisywana. Ojciec ... po prostu poświęcił się dla syna,chciał ratować jego, a gdy go "zamurowało" wolał zginąć z nim, niż ratować się samemu i patrzeć na śmierć syna.
Death on a Birthday. Disaster near Wrocł…
-
Highly rated
-
Highly rated
Kolejny słaby artyuł....
-
Highly rated
A Ewa Tylman nie jechała w tym pociągu baranie?
Pomysl wcześniej nim coś napiszesz. -
Highly rated
no i po co te wyzwiska?
-
Highly ratedAnonymous (AESis1) wrote:
Show quotePomylił pan wiele istotnych szczegółów, inne pomieszał, a resztę ubarwił dla efektu. Ekspres jechał z Warszawy, więc w odwrotnym kierunku, niż pan opisuje. Maszynista raczej nie przytulił syna . Znaleziono go wręcz wbitego w szafę wysokiego napięcia. Owe 6 sekund - to wystarczający czas, by na tego typu lokomotywie uciec do maszynowni, gdzie jest cień szansy na przeżycie. Ale tyle sekund starczyłoby ... dla jednego. Maszynista chciał, by z tej szansy skorzystał jego syn. Sytuacja go zaskoczyła i przerosła. Nawet nie ruszył się z miejsca.
Na pewno brakło im czasu na cokolwiek innego niż strach. Także na przytulenie.
Jestem maszynistą od ponad 37 lat. Już w pierwszych miesiącach (w tamtych czasach) byliśmy szkoleni i przygotowywani do sytuacji ekstremalnych, takich ja ta - opisywana. Ojciec ... po prostu poświęcił się dla syna,chciał ratować jego, a gdy go "zamurowało" wolał zginąć z nim, niż ratować się samemu i patrzeć na śmierć syna.Dziękuję za uwagi, ale nie mogę się z Panem zgodzić. Pociąg relacji Praga - Warszawa - Moskwa. Jeśli jechał w odwrotnym kierunku to dlaczego świadkowie wskazywali w swoich zeznaniach i wspomnieniach, że jechali do Moskwy? Kobieta z córkami jechała tym pociągiem na wycieczkę do ZSRR, wsiadły do ekspresu we Wrocławiu, a mąż na stacji w Długołęce miał im pomachać. Co do tej sytuacji z maszynistą i synem to również jeden z ze świadków z pociągu ratunkowego stwierdził, że ociec i syn byli wtuleni w siebie, choć ciała były zawinięte na silniku. Nie kwestionuję Pana doświadczenia. Myślę, że faktycznie 6 sekund to za mało na cokolwiek.
-
Highly ratedAnonymous (A81GsQ) wrote:
Show quoteKolejny słaby artyuł....
Gdyby był słaby to by nie miał tyle polubień...
-
Highly rated
Kolegi Tato zginął w tej tragedii, na lokomotywie ST43 z Węglinca
-
Highly rated
Artykuł nie jest słaby, jest fajnie napisany, tylko teraz to już nie wiem, czy fakty na pewno się zgadzają. Ale czyta się to zdecydowanie dobrze.
-
Highly rated
tyle samo można wyczytać na wikipedii od tej tragedii. Nic nowego nie ma w tym artykule.
-
Highly ratedAnonymous (AL0j8H) wrote:
Show quotetyle samo można wyczytać na wikipedii od tej tragedii. Nic nowego nie ma w tym artykule.
Informacja na wikipedii jest zdawkowa
-
Highly rated
Anonymous (AL0j8H) wrote:
Show quotetyle samo można wyczytać na wikipedii od tej tragedii. Nic nowego nie ma w tym artykule.
Właśnie ,człowieku ,zajmij się czym innym bo to każdy może sobie przeczytać gdzie indziej ,i lepiej opisane.Poza tym po co wywlekać jakieś stare dzieje ,czy to kogoś interesuje tak naprawdę?
-
Highly rated
Drogi autorze. Pisz dalej, olej maruderów.
-
Highly ratedAnonymous (An2qjc) wrote:
Show quoteWłaśnie ,człowieku ,zajmij się czym innym bo to każdy może sobie przeczytać gdzie indziej ,i lepiej opisane.Poza tym po co wywlekać jakieś stare dzieje ,czy to kogoś interesuje tak naprawdę?
Może, tylko czy wówczas to by kogoś interesowało? Nawet nikt do Wikipedii by nie zajrzał, a tak co niektórzy i tak tam nie zerkną, ale choć o niej wspomną :)
Ponadto jeśli to nikogo nie interesuje to skąd pojawiło się ponad 120 polubień na fb? Jednak są chyba osoby zainteresowane.Przecież żyjemy w wolnym kraju, Nikt nikogo do niczego nie zmusza :) Nie mylmy też "wywlekania starych dziejów" z pamięcią.
-
Highly rated
Anonymous (An2qjc) wrote:
Show quoteWłaśnie ,człowieku ,zajmij się czym innym bo to każdy może sobie przeczytać gdzie indziej ,i lepiej opisane.Poza tym po co wywlekać jakieś stare dzieje ,czy to kogoś interesuje tak naprawdę?
Mnie zainteresowało. Nie słyszałem o tym wydarzeniu. Do tego fajnie, przystępnie napisane.
-
Highly rated
Dziwie się niektórym komentarzem .Pamiętam ten wypadek. Byłem akurat na kursie dyzurnych ruchu, krótko przed końcowym egzaminem i dużo było mowy na ten temat. Autor raczej prawdziwie przedstawia fakty ,może trochę błędów technicznych popełnił, ale to nie jest istotne. Znałem tę sprawę również z opowiadań kolegów z Weglinca,gdzie później pracowalem jako maszynista w latach 1980-2000.