Dziękuję za opublikowanie tych wspaniałych listów! Jeszcze raz gratuluję zwycięzcom i ślę WIELKIE pozdrowienia Beatce. To doskonały pomysł, Moja Droga, życzę powodzenia!
Dziękuję za opublikowanie tych wspaniałych listów! Jeszcze raz gratuluję zwycięzcom i ślę WIELKIE pozdrowienia Beatce. To doskonały pomysł, Moja Droga, życzę powodzenia!
Dziękuję Grażynko za miłe pozdrowienia. Fajnie te listy sobie poczytać...mimo, iż nie są skierowane do mnie. A u mnie dalej jak w "Dniu świra"... napisali do mnie: gazownia, banki i firma zajmująca się prezentacją kołder z wełny itp.. Prawdziwego listu ani widu...ani słychu. Hehe...też pozdrawiam.
super fajny pomysl!gratuluje wyobrazni i stylu!jezeli to mozliwe to umiesccie jeszcze z pare listöw.jeszcze nie tak dawno (10-15 lat temu)sama nawiazywalam korespondencje z nataszami i tamarami z bylego ZSRR:i to w jezyku rosyjskim!to byla frajda! P:S a panowie z gazowni to juz nie przychodza sami?pozdrawiam
Beatko, wspaniały pomysł na pisanie listu. To fakt, teraz najczęściej otrzymujemy zamiast listow- tylko rachunki, reklamówki i inne pisemka urzędowe. Tradycja ręcznego pisania listów prawie zanika w dobie szykiego dostarczania informacji SMS lub e-mailem. Oby ten konkurs przetrwał jak najdłużej. A dla pomysłodawczyni- jeszcze raz duże słowa uznania.
Wczoraj podzieliłam się refleksjami na temat lektury nagrodzonych listów, ale z niewiadomych mi przyczyn, moja wypowiedź nie została wysłana. Przeto spróbuję jeszcze raz.W czasie czytania nagrodzonych listów towarzyszyły mi dwa uczucia: wzruszenie i podziw. Pierwsze z nich wynikało z tematyki, bardzo osobistej, co jest właściwe dla konwencji listu. Gdyby nie kartka papieru, pewnie byłyby nadal skrywane, a tak wielu mogło to przeżyć i niejeden podpisałby się pod nimi. Świadczy to o tym, że pewne problemy mają wymiar uniwersalny.Zdumienie ogarnęło mnie z powodu dbałości o formę wyznań. Widać tam wysoką kulturę słowa. Warto podkreślić to zdarzenie, bo na co dzień zbyt często spotykamy się z ułomnością języka. Jak przyjemnie się czyta, gdy ,,słowa dziwią się sobie"...Za te wszystkie doznania dziękuje i Autorom listów, i organizatorom Konkursu. A Pani z Lublina- za pomysł pisania listów do nieżyjącej matki. Jest to doskonała terapia psychiczna, nieprawdaż?
Witam...nie spodziewałem się że zostanę laureatem. Niestety nie mogłem stawić się na odebraniu nagród. Przykro mi tylko że pomimo zajęcia 2 miejsca mój list nie został opublikowany.mam nadzieję że administrator strony to zmieni i mój list wkrótce się tu pojawi:DPozdrawiam