Właśnie przeczytałem iż spora grupa samotnych osób traktuje wyjazdy wakacyjne nie jako szansę zgłębienia nowych kultur, czy podziwiania zapierających dech w piersiach krajobrazów, a po prostu jako okazję do przeżycia nie zapomnianej przygody. Takiej, w której to znajdzie się miejsce na plażę, wysoką temperaturę, romantyczny zachód słońca i wyśmienity alkohol. No i oczywiście najważniejsze: piękną kobietę, przystojnego faceta z którymi to przeżyje się niezapomniane rozkoszne chwile... Więc czy jest coś w tym, jak wam się wydaje?