O sytuacji pracowników w sieci Dino można przeczytać na portalach ogólnopolskich oraz w social mediach związków zawodowych.

Zarzuty dotyczą pracy w niskich temperaturach (które mają sięgać kilkunastu stopni) oraz braku Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Mowa jest także o niskim poziomie zarobków – niewiele wyższym niż pensja minimalna.

Do zajęcia stanowiska w sprawie funduszu świadczeń socjalnych związkowcy dali czas sieci Dino do wtorku, 9 grudnia. W razie braku odpowiedzi OPZZ zapowiada rozpoczęcie sporu zbiorowego, który może doprowadzić do strajku.

Sieć Dino liczy 3 tys. sklepów i zatrudnia przeszło 54 tys. osób.

OPZZ Konfederacja Pracy:

Kiedy pracodawca milczy – my działamy!

Po serii alarmujących sygnałów z całej Polski o skrajnie niskich temperaturach w sklepach Dino oraz po całkowitym braku reakcji i dialogu ze strony władz spółki, podjęliśmy zdecydowane kroki. Wystąpiliśmy do Głównego Inspektoratu Pracy w Warszawie o ogólnopolską kontrolę warunków pracy – przede wszystkim temperatur panujących w marketach Dino.

Przypominamy: pracodawca MA OBOWIĄZEK zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy. To nie jest dobra wola – to prawo zapisane w Kodeksie pracy i art. 66 Konstytucji RP. W sprawie pozostałych kwestii, w tym utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, spółka otrzymała czas do wtorku. Brak odpowiedzi będzie dla nas jednoznacznym sygnałem do rozpoczęcia procedury sporu zbiorowego, który w konsekwencji może zakończyć się STRAJKIEM. Nie pozwolimy, by ignorowano głos pracowników i by w Dino wciąż nie istniał obowiązkowy ZFŚS. Dość lekceważenia ludzi, którzy codziennie pracują na sukces tej firmy (...).