Pomóżmy panu Tomkowi, ojcu trojga dzieci, wrócić do zdrowia! Kiermasz ciast w Brzeźniku

Pan Tomek
fot. siepomaga.pl „Koszty rehabilitacji są bardzo wysokie. Nie byliśmy przygotowani na taki wydatek i nie wiemy, jak poradzimy sobie bez pomocy innych” – napisała na siepomaga.pl żona chorego.
istotne.pl 183 zdrowie, brzeźnik, charytatywność

Napisała do nas Czytelniczka:

Bardzo prosimy o udostępnienie. Tomasz zawsze zwarty i chętny do pomocy.

Chodzi o pana Tomasza z Brzeźnika. Historię chorego opisała jego żona:

Tomek ma 33 lata. To wspaniały mąż i ojciec trójki dzieci: czteroletniego Wojtusia, dwuletniej Marysi i maleńkiej Basi, która ma zaledwie dwa miesiące. Dzieci to cały jego świat. Dla nich gotów jest zrobić wszystko. To człowiek o wielkim sercu... Otwarty i zawsze pomocny dla innych.

Tomek pracował jako zawodowy kierowca ciężarówki i zawsze mówił, że lubi to, co robi. Zawsze aktywny, w ruchu. Lubił jazdę na rowerze i pływanie. Wieczorem 11 listopada, kiedy szykował się do pracy na nockę, zawaliło się dotychczasowe życie jego i naszej rodziny. Tomek stracił przytomność! Okazało się, że dostał wylewu krwi do mózgu. W trybie natychmiastowym został wywieziony do Legnicy do szpitala i przeszedł operację. Lekarze nie dawali mu żadnych szans. Jednak Tomek walczy. Na chwilę obecną jest wybudzony ze śpiączki. Jego stan jest stabilny. Porusza lewa ręka i nogą, prawa strona jest niestety porażona. Jest duży postęp neurologiczny, jednak Tomek wymaga intensywnej rehabilitacji.

Partnerka pana Tomka dodaje:

Koszty rehabilitacji są bardzo wysokie. Nie byliśmy przygotowani na taki wydatek i nie wiemy, jak poradzimy sobie bez pomocy innych. Wiem, że dla Tomka to jedyna droga do powrotu do zdrowia, dlatego tak bardzo się boję, co będzie, gdy nie zbierzemy niezbędnej kwoty. Bardzo proszę o pomoc i szansę dla Tomka.

Jak można pomóc?

Szczegóły zbiórki na siepomaga.pl.

Co więcej, 18 grudnia w Brzeźniku odbędzie się kiermasz ciast, z którego cały dochód zostanie przeznaczony na leczenie i rehabilitację pana Tomka. Szczegóły poniżej:

PlakatPlakatfot. Czytelniczka