Potężny pożar w Osłej. Co ze zdrowiem mieszkańców, stratami przedsiębiorców? Kto za to odpowie?

Potężny pożar w Osłej. Co ze zdrowiem mieszkańców, stratami przedsiębiorców? Kto za to odpowie?
fot. KP PSP Bolesławiec Na stronie polsatnews.pl opublikowano reportaż dotyczący skutków jednego z największych pożarów w ostatnich latach w naszym regionie.
istotne.pl 183 pożar, osła, gmina gromadka

Reklama

W materiale serwisu polsatnews.pl wypowiadają się m.in. państwo EdytaKazimierz Gargulińscy, którzy od prawie dwudziestu lat prowadzą gospodarstwo ekologiczne we wsi Osła. Tak oto wspominają dzień wybuchu pożaru. – Wszystko było w dymie. Poczułem smak aluminium, jeszcze mam ten smak w buzi – powiedział pan Kazimierz. – Rano, jak wstałam, to był jeden wielki smog. No rozpacz po prostu. Jak to wszystko tak osiadło na tych drzewach, na tych liściach, na tym ogródku moim… Pomyślałem, że to koniec, że po mojej ekologii, po moich wszystkich marzeniach bycia w czystym miejscu – dodała pani Edyta.

Pan Kazimierz przyznał w rozmowie z dziennikarzami Polsat News, że jego gospodarstwo przeżywa kryzys, niczego bowiem nie udaje się sprzedać:

Już się zaczynają koledzy ze mnie śmiać, czy mam pomidory czerwone czy wędzone… No śmiech przez łzy, tylko że to jest tak: my w tym momencie sami nie wiemy co jemy. Naprawdę, bo nie wiemy, co się tam znajdowało w tym śmietnisku.

Łucja Słota Stolz, która prowadzi agroturystykę, przestrzega: – Wszystkie te dioksyny i inne substancje, które się wydzielają podczas spalania plastiku są po prostu rakotwórcze. I to nie musi być jutro, pojutrze, to może być za dwa lata, za pięć, to będzie dotyczyło dzieci, kobiet w ciąży, więc dzieci, które się dopiero narodzą.

W rozmowie z ogólnopolskim medium świeżo upieczony wójt Gminy Gromadka Ryszard Kawka zapowiedział, że samorząd będzie wspierał lokalnych przedsiębiorców.

W materiale znalazły się też wypowiedzi Piotr Małecki ze Stowarzyszenia „Nasza Wieś” w Różyńcu:

Przywieźli nam tutaj po prostu kupę śmieci. Myśmy zwracali na to uwagę, nikt nas nie chciał słuchać. Pisaliśmy wszędzie, oficjalnie, mamy na to wszystko dowody.

Dziennikarzom „Interwencji” przedstawiciele firmy Prodigo odmówili wywiadu przed kamerą. Redakcja otrzymała tylko drogą mailową oświadczenie, w którym mowa jest o tym, że spółka obecnie wyjaśnia „okoliczności tej tragedii, dokładnie analizując wszelkie znane i dostępne (...) fakty”. Szczegóły na polsatnews.pl.

Reklama