Ratownik medyczny groził Czytelnikowi, który zawiadomił służby? Jest komentarz szpitala

Ratownik medyczny groził Czytelnikowi, który zawiadomił służby? Jest komentarz szpitala
fot. istotne.pl Bolesławianin jadąc autem zauważył leżącego na poboczu człowieka. Zadzwonił na 112. Po jakimś czasie dostał telefon od ratownika, że nikogo nie znaleziono i jemu, jako zgłaszającemu grozi odpowiedzialność.
istotne.pl szpital powiatowy, zespół ratownictwa medycznego

Czytelnik napisał do nas via Facebook:

Krótko opiszę co mnie dziś [20 sierpnia – przyp. istotne.pl] spotkało. Około godziny 16:30 […], wracając do domu, w okolicach krzyża milenijnego zauważyliśmy z Żoną leżącego na poboczu człowieka, nie mogłem zatrzymać się, za nami sznur pojazdów. Nie wiem, czy żul, czy pijany... A może miał zawał albo udar? Dzwonię więc do Straży Miejskiej, bardzo uprzejmy Dyżurny mówi, że nie ma patroli, że wszyscy są na Święcie Ceramiki, prosi żebym zadzwonił na 112, więc dzwonię. Dyżurna przyjęła zgłoszenie, mówi, że Policja podjedzie. OK.

I kontynuował:

Zdążyłem dojechać do domu, parkuję samochód, dzwoni do mnie telefon, odbieram... Człowiek przedstawia się jako ratownik medyczny, pyta, czy to ja wzywałem pogotowie, mówię, że nie pogotowie, tylko dzwoniłem na 112. On na to, że została wezwana Policja i Karetka Pogotowia i zaczyna mi grozić... Odpowiedzialnością karną za niezatrzymanie się, za niesprawdzenie, czy ten człowiek potrzebuje pomocy, za podanie niewłaściwej ulicy, bo on leżał na Komuny Paryskiej, a nie na Łokietka, i na koniec każe mi się liczyć z wezwaniem na Komisariat Policji i z karą finansową za nieuzasadnione wezwanie Karetki Pogotowia, no opier...la mnie... Nie chce podać swojego nazwiska...

Komentarz Czytelnika:

Tyle mówi się o znieczulicy, obojętności... A tu masz! Zadzwoniłem, bo nie chciałem przeczytać potem na Istotnych czy [...], że umarł CZŁOWIEK, bo wszyscy mieli to gdzieś... Zadzwoniłem...

W swoim tekście Czytelnik zaapelował też do wspomnianego ratownika: – Pomyśl, jeśli masz czym, ilu, po telefonie od kogoś takiego jak ty, nie zadzwoni na 112, obawiając się kary finansowej lub odpowiedzialności karnej?! Ile osób umrze, leżąc na ulicy?! Puknij się w głowę i ugryź w język, zanim kolejny raz zadzwonisz do kogoś, kto wezwał pomoc, i zaczniesz mu grozić! Na koniec zastanów się, skąd bierze się twoja wypłata! […] Mam nadzieję, że dostanę to wezwanie na Policję, a nawet do sądu, może będę miał okazję spojrzeć ci prosto w oczy!

O sprawę zapytaliśmy Zespół Opieki Zdrowotnej w Bolesławcu. Oto oficjalny komentarz placówki:

Przedstawiona sprawa została przez nas zbadana.

Rozmowa kierownika zespołu ratownictwa medycznego [...] w dniu 20.08.2021 r. rzeczywiście miała miejsce z Państwa czytelnikiem. Podczas rozmowy ratownik poinformował zgłaszającego, że w podanym miejscu nikogo nie znaleziono, chociaż przeszukano duży obszar od zgłoszonego miejsca wraz z patrolem policji. W trakcie rozmowy ratownik przedstawił zgłaszającemu obowiązujące procedury postępowania w podobnych sytuacjach.

Czytelnik jako zgłaszający zdarzenie, widząc leżącą osobę, nie udzielił jej natychmiastowej pomocy, tym samym nie sprawdził, czy ta osoba takiej pomocy rzeczywiście potrzebuje. Zwłaszcza że podejrzewał u niej zawał lub udar. Należy pamiętać, iż zgodnie z artykułem 162 Kodeksu karnego każdy ma obowiązek udzielić pierwszej pomocy, jeśli widzi sytuację zagrażającą zdrowiu lub życiu innego człowieka. Nie ma znaczenia, czy uczestniczyło się w wypadku, było jego świadkiem lub tylko zobaczyło skutki – nie można przejść obok tego zdarzenia obojętnie.

W liście do Państwa redakcji zgłaszający stwierdził, że nie był w stanie się zatrzymać pomimo tego, że obok podanego miejsca znajduje się duży parking, na którym mógł swobodnie zostawić pojazd.

ZOZ dodaje: – Przez powyższe zaniedbania ze strony czytelnika zespół pogotowia ratunkowego stracił czas na poszukiwanie miejsca zdarzenia, podczas gdy mógł udzielać świadczeń medycznych.

Co Wy na to? Zapraszamy do dyskusji.