Kolejny mężczyzna zapłacił 200-zł banknotem z napisem „souvenir”

Kolejny mężczyzna zapłacił 200-zł banknotem z napisem „souvenir”
fot. Krzysztof Gwizdała 31-letniemu lubanianinowi grozić może kara od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat pozbawienia wolności.
istotne.pl 183 policja, oszustwo

Reklama

Pod koniec sierpnia br. lubańscy policjanci przyjęli zawiadomienie o przestępstwie złożone przez pracownika tamtejszej instytucji publicznej. Mundurowi:

Z poczynionych ustaleń wynikało, iż NN mężczyzna rzucał kamieniami w kamerę monitoringu miejskiego usytuowaną na budynku. Zajście to zostało nagrane, a następnie przekazane policji. Na szczęście kamery monitoringu nie uległy zniszczeniu.

Jak się okazało, niedoszły wandal zupełnie się nie przejął rzeczonym nagraniem. Pod koniec października – jak gdyby nigdy nic – udał się do sklepu papierniczego, gdzie zapłacił 200-zł banknotem z napisem „souvenir”. Sprzedawca zorientował się, że został oszukany, dopiero przy podliczaniu dziennego utargu.

31-latek został zatrzymany.

To nie pierwszy tego typu przypadek w Lubaniu. O podobnym informowaliśmy niedawno. – 20 października br. dyżurny lubańskiej komendy otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie, który w jednym z marketów na terenie Lubania dokonał zakupów, za które zapłacił prawdopodobnie fałszywym banknotem o nominale 200 złotych, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia – relacjonowała wówczas asp. szt. Justyna Bujakiewicz-Rodzeń, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubaniu. – Przybyli na miejsce funkcjonariusze ruchu drogowego, będący w pobliżu marketu, zatrzymali podejrzanego w tej sprawie mężczyznę.

Wyszło na jaw, że ten sam mężczyzna próbował zapłacić lewym banknotem (na pieniądzu naniesiony był napis „souvenir”, co w języku francuskim oznacza „pamiątkę”) w kiosku ruchu.

Banknoty zostały zabezpieczone, a 61-latek usłyszał zarzuty „usiłowania oszustwa poprzez osiągnięcie korzyści majątkowej, doprowadzając inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem”.

Teraz obu zatrzymanym mężczyznom grozi kara od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat odsiadki.

Reklama