Wideo ze strzelaniny pod Imperium. Komentarz pełnomocnika postrzelonego

Wideo ze strzelaniny pod Imperium. Komentarz pełnomocnika postrzelonego
fot. monitoring Na nagraniu z monitoringu widać przebieg strzelaniny pod Imperium w czerwcową noc 2019 roku. Postrzelony został wówczas pracownik klubu. Mecenas Wojciech Kasprzyk ujawnia szczegóły zdarzenia.
istotne.pl wojciech kasprzyk, klub imperium, strzelanina

Do zdarzenia doszło w nocy 2 czerwca 2019 roku w Bolesławcu przed klubem Imperium przy ul. Gdańskiej. W wyniku nieporozumienia z obsługą lokalu 29-letni wówczas mieszkaniec powiatu lubińskiego wyciągnął z samochodu broń i oddał 4 strzały (na wideo z monitoringu udostępnionym redakcji widać dwa z nich). Jeden z pocisków ranił 27-letniego (obecnie 29-letniego) pracownika klubu.

Mecenas Wojciech Kasprzyk, który reprezentuje postrzelonego mężczyznę, wyjaśniał jak doszło do strzelaniny.

– Przyszło kilku panów (do klubu – przyp. red.), którzy szukali rozróby, byli dość agresywni – opisywał sytuację przed strzelaniną mecenas Wojciech Kasprzyk. – Mężczyźni zostali wyproszeni z klubu (przez pracowników ochrony – przyp. red.), w następstwie czego rozpoczęli awanturę. Osoba prowadząca pojazd, czyli oskarżony, oddała co najmniej cztery strzały w kierunku znajdujących się tam ludzi, między innymi w stronę mojego klienta. Nie ma tu całego filmu, bo byłoby widać, jak postrzelony osuwa się na ziemię i mdleje. Z wideo wynika, że oskarżony potrafi dobrze obsługiwać broń, robi to płynnie – dodaje mecenas.

Policjanci z Bolesławca wspólnie z kolegami z Wydziału Kryminalnego z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu oraz przy wsparciu dolnośląskich kontrterrorystów zatrzymali strzelającego Damiana W. po pięciu dniach. Strzelającemu postawiono trzy zarzuty: zarzut potrójnego usiłowania zabójstwa, narażenia na niebezpieczeństwo osób znajdujących się w jego pobliżu w chwili oddawania strzałów oraz posiadania bez zezwolenia broni palnej. I groziło mu nawet dożywocie.

Wyrok, jaki zapadł dwa lata później, był o wiele łagodniejszy: sąd skazał Damiana W. jedynie na dwa lata pozbawienia wolności oraz zapłatę 10 tys. zł na rzecz postrzelonego pracownika klubu. Od tego wyroku odwołują się prokurator i radca prawny Wojciech Kasprzyk, reprezentujący poszkodowanego.

– Dla mnie to jest zdumiewające, że biegły, który wypowiadał się w zakresie tego zajścia – relacjonuje przebieg sprawy Wojciech Kasprzyk – mówił, że pan, który strzelał z pistoletu, nie wiedział, że to pistolet na ostrą amunicję. Myślał, że to straszak. Jeżeli ten mężczyzna celuje w ludzi na wysokości ich klatki piersiowej, to w jakim celu on mierzy? Dla zabawy? Dla zabawy to on mógł wziąć sobie pistolet na wodę i popsikać inne osoby. A tutaj nie dość, że uciekł z miejsca zdarzenia, co widać na filmie, to mało tego, wyrzucił broń do rzeki. Po co to robi? By ukryć dowody przestępstwa. Widać też na nagraniu, że zauważył, że postrzelił człowieka w nogę, przestraszył się, wsiadł do samochodu i uciekł, nie udzielając pierwszej pomocy – dodaje mecenas.

W ocenie prokuratury i pełnomocnika poszkodowanego wyrok jest zbyt delikatny. Dla oskarżonego zażądano w apelacji 9 lat pozbawienia wolności i zadośćuczynienia dla poszkodowanego w wysokości 100 tys. zł za krzywdy, które są niepoliczalne: ból, operacje, rekonwalescencja, jak również to, że poszkodowany doświadcza załamania psychicznego na skutek postrzału. Prokuratura i pełnomocnik poszkodowanego liczą na inny wyrok sądu apelacyjnego.

Materiał wideo: monitoring klubu Imperium