Wymusili zeznania na podejrzewanym? Policja: sąd rozpozna zażalenie

Wymusili zeznania na podejrzewanym? Policja: sąd rozpozna zażalenie
fot. istotne.pl O poruszenie tematu poprosił mieszkaniec Bolesławca, według którego mundurowi zatrzymali go i przesłuchali „bardzo nieprofesjonalnie”.
istotne.pl policja

Czytelnik, mieszkaniec Bolesławca, podesłał nam pismo adresowane do komendanta powiatowego policji w Bolesławcu. Jest ono wnioskiem o „przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie zatrzymania i sposobu przeprowadzenia przesłuchania, które miało miejsce w dniu 05.11.2020 w miejscowości Złotniki Lubańskie”.

W dalszej części dokumentu Czytelnik tak opisuje okoliczności zatrzymania:

Nie uprzedziwszy mnie o rodzaju wykroczenia, [policjanci] kazali mi oddać rzeczy osobiste, założyli mi kajdanki i kazali wsiąść do nieoznaczonego radiowozu. Nadmieniam, że przez cały czas nie wiedziałem, o co chodzi.

Mundurowi – jak zaznacza zgłaszający – mieli używać wulgarnych słów („zaj**ałeś spawarkę”); całą drogę mieli wpierać Czytelnikowi, że to właśnie on ukradł wspomniane urządzenie. („Przesłuchanie, które trwało podczas jazdy do Bolesławca, było nieprofesjonalne i prymitywne”).

Jak dodaje mężczyzna, funkcjonariusze nie poinformowali go ani o jego prawach, ani o tym, o jakie przestępstwo chodzi; nie przedstawiono mu statusu (oskarżony, świadek), nie pozwolono zadzwonić do prawnika ani rodziny. W trakcie jazdy policjanci mieli też przeglądać – zdaniem Czytelnika: bezprawnie – telefon podejrzanego.

Tak mężczyzna relacjonuje samo przesłuchanie:

Przesłuchanie odbywało się w obecności komendanta, który straszył mnie, że jeżeli się nie przyznam, to zawiozą nas (miał chyba na myśli mnie i drugiego oskarżonego) na dołek, cytuję: „a tam dopiero będziesz miał fajnie z Marem, a jak nie tam, to po wyjściu z aresztu koledzy cię znajdą, a my znajdziemy później cię w lesie, chcesz tego?”.

Czytelnik informuje, że przyznał się do kradzieży, bo bał się o swoje życie. Chce wycofać zeznania, bo „one były nieprawdziwe i wymuszone”. I dodaje:

Podsumowując, zatrzymanie i przesłuchanie odbyło się bardzo nieprofesjonalnie, nie przedstawiono mi charakteru mojej osoby w tej sprawie, wręcz z góry założono, że jestem winny. Sposób przesłuchania przez policjantów i komendanta, którzy używali wulgarnych słów, grożących zwrotów. Gdy próbowałem coś powiedzieć, a nie pasowało to komendantowi, wówczas on zwrócił się do mnie następującymi słowami: „zamknij się, bo ci zaj**ię, źle ci z oczu patrzy, chu*u”.

W piśmie bolesławianin poinformował, że zamierza dochodzić swoich praw w sądzie i żąda zwrotu kaucji na poczet grzywny.

Asp. szt. Anna Kublik-Rościszewska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu:

Pismo, które wpłynęło do Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu od [...] czytelnika, zostało przekazane do sądu jako zażalenie na zatrzymanie, zgodnie z art. 246 kpk.

I dodaje:

Ponadto wyjaśniamy tę sprawę we własnym zakresie.