Robert Obaz: „dwójka” na liście Lewicy zachęca do walki z PiS!

Robert Obaz: „dwójka” na liście Lewicy zachęca do walki z PiS!
fot. materiał zlecony przez KW Sojusz Lewicy Domokratycznej Robert Obaz uważa, że jedną z najważniejszych rzeczy jest w przypadku służby zdrowia zaprzestanie mydlenia ludziom oczu, jak to czyni PiS, m.in. przez przekonywanie, że z systemem ochrony zdrowia jest wszystko w porządku. "To pudrowanie stanu agonalnego propagandą. Jest to co najmniej niestosowne. Igra się w ten sposób z naszym życiem!"
istotne.pl wybory, lewica

Robert Obaz to urodzony społecznik, wspierający lokalną społeczność, koordynator struktur Wiosny w okręgu legnicko-jeleniogórskim, od zawsze człowiek bliski lewicy. Uważa, że dobrze funkcjonujące państwo to państwo demokratyczne, czyli kierujące się zasadami sprawiedliwości społecznej stojące po stronie wszystkich obywateli.

Bardzo krytycznie podchodzi pan do tego, co dzieje się w Polsce ze służbą zdrowia...

Po pierwsze, co uważam za najważniejsze, to czas przestać mydlić ludziom oczy. Bo to właśnie robi PiS, twierdząc, że z naszą służbą zdrowia jest wszystko w porządku. To pudrowanie stanu agonalnego propagandą. Jest to co najmniej niestosowne. Igra się w ten sposób z naszym życiem. To, co się dzieje obecnie, nie jest normalne – mamy do czynienia z niezwykle trudną sytuacją służby zdrowia, natomiast w mediach częściej słyszymy o zwiększaniu wydatków na wojsko niż na nasze zdrowie. Okazuje się bowiem, że dla obecnej władzy ważniejsze od naszego życia są myśliwce szturmowe F-35 (wartość tych myśliwców to 6,5 mld dolarów, czyli około 30 mld zł; jest to cena bez uzbrojenia, które będzie trzeba dokupić osobno!). Nigdy wcześniej żadna opcja polityczna nie wkładała takiego wysiłku w zamiatanie pod dywan poważnych problemów systemu ochrony zdrowia.

Lewica nie chce niczego zamiatać – zamiast tego ma konkretny program dotyczący służby zdrowia, ukierunkowany na rozwiązanie najpilniejszych problemów zgłaszanych przez Polaków. Przede wszystkim zwiększenie nakładów z budżetu – do 6,8% PKB w 2022 i do 7,2% PKB w 2024. Jednak pieniądze to nie wszystko, trzeba je też mądrze wydawać. Nakłady idące na ochronę zdrowia muszą koncentrować się na obszarach takich jak: infrastruktura, usprawnienie zarządzania placówkami medycznymi i cyfryzacja. Nie wyobrażam sobie, by coś się zmieniło bez zwiększenia wynagrodzeń w zawodach medycznych: dla pielęgniarek, fizjoterapeutów i młodych lekarzy, rezydentów.

Utrzymacie 500+?

Drugą sprawą jest zabezpieczenie polskich rodzin. Czas przestać opowiadać głupoty, że program 500+ załatwia całą sprawę. My – jako Lewica – uważamy, że poza zachowaniem programu 500 + oraz becikowego, potrzebne jest też uzupełnienie wsparcia dla rodzin ze strony państwa. Tylko kilkanaście procent dzieci przychodzących na świat w naszym kraju ma szansę na znalezienie miejsca w żłobku. Dzieje się tak dlatego, że od dłuższego czasu nasze państwo nie ponosi kosztów budowania nowych żłobków i przedszkoli, które mogłyby zaspokoić zapotrzebowanie w tej materii. Brak tych miejsc to zaprzeczenie równego dostępu do edukacji i opieki, który powinien być zagwarantowany każdemu dziecku od momentu jego narodzin. Doskonale znam samorząd terytorialny i wiem, że jest całkowicie realne, aby, współpracując z samorządem, zapewnić w Polsce przynajmniej 200 tysięcy nowych miejsc w żłobkach, w perspektywie kolejnych czterech lat. Wiem także, że wiele młodych, kochających się par stara się o dziecko. Leczenie bezpłodności powinno być objęte poważnymi programami rządowymi, w tym przede wszystkim pełnym finansowaniem In vitro dla wszystkich kobiet. To absurdalne, że rząd PiS, zamiast tak ważnych i uznanych przez współczesną medycynę rozwiązań, finansuje za grube miliony naprotechnologię, która posługuje się osiągnięciami medycznymi z lat 30 ubiegłego wieku.

Baner Robert ObazBaner Robert Obazfot. Materiał zlecony KW Sojusz Lewicy Domokratycznej

Bliskie są też panu sprawy pracownicze?

Zasadniczą sprawą jest wprowadzenie i zapewnienie wszystkim w naszym kraju sprawiedliwej i przejrzystej polityki pracowniczej. Ta ważna kwestia nie może opierać się wyłącznie na kaprysach elit utrzymujących się przy władzy. Nie może zależeć od bieżących potrzeb wyborczych takiego czy innego prezesa partii. Musi być skonkretyzowana, konsekwentna i opierać się na realnych potrzebach pracowników oraz pracodawców. Nie trzeba szukać daleko, wystarczy zobaczyć na dane Banku Światowego.

W Polsce, w porównaniu do pozostałych państw członkowskich UE, mamy najwyższy odsetek ludzi pracujących na tak zwanych umowach śmieciowych. Jest tak nadal, mimo iż od lat słyszymy o walce z tą patologią. Jednak żaden prawicowy rząd nie poczynił do tej pory wystarczających starań, by ten problem rozwiązać. Jestem przekonany, że już najwyższy czas, by przestrzeganie praw pracowniczych, chociażby w formach zatrudnienia, stał się priorytetem dla Inspekcji Pracy. Chciałbym także, aby ta ważna instytucja została wyposażona w dodatkowe narzędzia, które umożliwiłyby jej zmianę formy zatrudnienia na taką, która jest zgodna z prawem i stanem faktycznym. Chciałbym, żebyśmy w naszym państwie w końcu stworzyli jasną i przejrzystą strategię ustanawiania pensji minimalnej na kolejne 10 lat. Taką strategię, która byłaby konsultowana z przedsiębiorcami i pracownikami. Zakładamy, że w przyszłym roku wyniesie ona 2700 złotych brutto, natomiast w 2030 roku osiągnie ona poziom 60% średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

Jak zachęci Pan do głosowania na siebie?

Być może komuś wyda się to mało skromne, ale postrzegam siebie jako osobę skuteczną w działaniu. Myślę, że świadczy o tym zarówno moja praca w Stowarzyszeniu Goduszyn jak i w lokalnym samorządzie. Rozgladając się wokół, mogę śmiało powiedzieć, że udaje mi się zmieniać świat – na razie na tę małą, lokalną skalę. To właśnie nasze najbliższe otoczenie – miejsca, z których pochodzimy, w których żyjemy, pokazują nam, jaki potencjał tkwi w ludziach i jak można go wydobyć z korzyścią dla lokalnych społeczności. Dla prawdziwie pozytywnej zmiany, która pokaże, że można wspólnie, przy zaufaniu i dobrych chęciach zdziałać naprawdę dużo. Być posłem na Sejm RP to byłoby dla mnie zupełnie nowe i niezwykle doniosłe doświadczenie, ale także możliwość reprezentowania regionu, z którym czuję się związany i którego problemy rozumiem. Ja też oglądam i słucham w mediach polityków, którzy na co dzień zapewniają o swoich dobrych intencjach. I też słucham o kolejnych politycznych aferach, z udziałem tych samych polityków. Dlatego tym bardziej trudno jest mi prosić o Wasze zaufanie i o Wasz głos. Zwłaszcza w tak gorącym okresie, jakim jest czas tuż przed wyborami. Mimo to zachęcam wszystkich do oddania głosu na moją osobę, bo w przeciwieństwie do pozostałych kandydatów apelujących do Was o głosy – na mnie się nie zawiedziecie.

Notka biograficzna

Robert Obaz nr 2 na liście Lewicy; w 2010 roku założył stowarzyszenie Goduszyn, by przypomnieć władzom Jeleniej Góry o tej części miasta; był sekretarzem struktur jeleniogórskiego SLD i radnym w kadencji 2014-2018; dziś pełni funkcję koordynatora struktur Wiosny w okręgu Legnicko-Jeleniogórskim; dwukrotnie gościł w Pałacu Prezydenckim na gali Super Samorząd; brał udział w akcji„Masz głos, Masz wybór”; współpracował z Fundacją Batorego; kreował partnerstwo na rzecz rozwoju regionu i ukończył Szkołę Liderów PAFW; jest współautorem opracowania „III sektor dla Polski”, gdzie był jednym z autorów rozdziału o przywództwie; wraz z członkami stowarzyszenia: zagospodarował teren po byłym cmentarzu ewangelickim, plac zabaw, boisko wielofunkcyjne, szlaki spacerowe (wytyczenie i oznakowanie wraz z infrastrukturą); współtworzył Jeleniogórski Budżet Obywatelski, Jeleniogórską Kartę Dużej Rodziny, Jeleniogórską Radę Działalności Pożytku Publicznego.

Materiał zlecony przez KW Sojusz Lewicy Domokratycznej

tekst zlecony