Postrzelił swoją byłą w głowę i uciekł do lasu. Sprawca zatrzymany

Karetka kogut
fot. Krzysztof Gwizdała Mężczyźnie grozić może kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
istotne.pl 183 policja, prokuratura, zabójstwo

Reklama

We wtorek 12 maja przy ulicy Wielkiej Niedźwiedzicy w Legnicy postrzelono w głowę 35-letnią kobietę. Jej stan jest krytyczny.

– Z ustaleń poczynionych w toku czynności wynika, że ofiara i sprawca znali się, gdyż pracowali w tym samym zakładzie na terenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Legnicy – mówi prokurator rejonowy w Legnicy Radosław Wrębiak. – Pomiędzy nimi istniała przez kilka lat relacja osobista, następnie para się rozeszła. Prawdopodobnie mężczyzna nie mógł się z tym pogodzić.

Jak ustalili śledczy, feralnego dnia, około godziny 15:00, 36-latek przyjechał pod dom swojej ekspartnerki i czekał na nią. Ta półtorej godziny później wróciła do domu. Została zaatakowana zaraz po wejściu do klatki schodowej. Agresor oddał w jej kierunku dwa strzały, jeden w głowę. Drugi strzał okazał się niecelny.

Po całym zdarzeniu mężczyzna wsiadł do auta i odjechał. Około godziny 21:00 został zatrzymany w lesie między Bolesławcem a Chocianowem. (Tuż po dokonaniu zbrodni mężczyzna zadzwonił na policję i powiedział, że zabił dziewczynę).

Co przerażające, broń, z której 36-latek postrzelił swoją byłą, to replika rewolweru z XIX w., którą bez problemu można nabyć via internet i na którą nie trzeba mieć pozwolenia.

Sprawcy grozić może nawet dożywocie.

Reklama