Panie Kaziutku drogi, łatwo jest anonimowo pokazywać palcem i oceniać. Ja, po wyborach "skończyłem" tak, jak cała rzesza rzeczników prasowych. Zmeiniła się władza, skończyła się praca. I byłem na to przygotowany. Wiedziałem, że tak może się stać już wtedy, kiedy decydowałem się na przejście z Gazety Wrocławskiej do starostwa. Teraz nie ważne, czy żałuję tej decyzji czy nie. Traktuję to jako kolejny etap mojego życia. Potrzebny etap.A teraz parę słów o mojej dziennikarskiej współpracy z Agą Gergont i Piotrem Romanem. Pracując przez kilka lat w Gazecie Wrocławskiej nigdy nie miałem problemu z uzyskaniem informacji od Agi. Zawsze były na czas. A kiedy zachodziła taka sytuacja, że Agnieszka potrzebowała konsultacji prezydenta, a ja nie miałem czasu czekać, bo akurat zamykałem wydanie, sam do niego dzwoniłem i szczerze przyznaję, że nia pamiętam takiej sutyacji, żeby pan Roman nie odebrał telefonu i nie odpowiedział na te kwestie, ktore mnie interesowały. A bywało tak, że dzwoniłem do niego nawet przed północą. Może pan, panie Kaziutku potraktuje moją wypowiedź jako "solidarność rzeczników', ale nie o solidarność tu chodzi, tylko tak poprostu było. Pozdrawiam
Rzeczniczka prasowa miasta nie udziela odpowiedzi
Dyskusja dla wiadomości: Rzeczniczka prasowa miasta nie udziela odpowiedzi.
-
-
Mam zatem pytanie do pana Leszka Grabowego i pani Ilony Parejko, czy jako rzecznicy, byli lub obecni, otrzymawszy przedstawione w powyższej informacji pismo, odpowiedzieli by na nie w ciągu 14 dni? Czy uważają państwo w tym wypadku postępowanie pani Gergont za profesjonalne i zgodne z prawem?Po lekturze postów państwa, dochodzę do wniosku, że jednak są Ci którym się odpowiedzi udziela i Ci których się arogancko pomija. Czy od czasów rządów Kaczyńskich, w swoich artykułach choć raz skrytykowaliście postępowanie urzędnika PiS? Oczywiście mogło się tak zdarzyć, że teraz jesteście zadowoleni z tej polityki i nie macie potrzeby oceny krytycznej, macie oczywiście prawo.Tylko to naświetli stosunek pani Gergont i prezydenta PiS do Was jako dziennikarzy i powód dla którego z listy mailingowej się Was nie skreśla.Radio Maryja i telewizja Trwam też nie ma obecnie problemów z dostępem do prezydenta RP, a TVN i owszem ma takowe. Czy to demokracja? Czy dyskryminacja?
-
Dlaczego Tomasz Rola nie odpowiada?
-
Nie dziwie się panu Leszkowi i pani Ilonie, że dobrze im się współpracuje lub współpracowało z rzeczniczką. Przecież miasto płaci gazetom, w których pracują lub pracowali. Chyba właśnie o to chodziło panu Nowakowi na sesji gdy pytał, jak duże pieniądze daje miasto mediom.
W całej sprawie dziwi mnie jedno. Przecież oczywistym jest fakt, że rzeczniczka nie udzieliła informacji mimo obowiązku nałożonego przez prawo. Abstrahując od sympatii politycznych i wojen między PO i PiS, to taka sytuacja nie może mieć miejsca. Dobrze Zuzanna zapytała, odpowiedzcie teraz byli rzecznicy prasowi: czy Wy również w takim przypadku nie udzielilibyście odpowiedzi?
Prośba do wszystkich. Tu nie chodzi o wojnę, tylko o to, że ktoś zrócił uwagę na to, że urzędniczka nie zachowuje się tak jak powinna. Ileż to razy byliśmy świadkami, jak urzędnicy nie wywiązują się z obowiązków i cierpimy przez to my, obywatele. Niech każdy rozpoczyna swoją wypowiedź od kwestii, czy rzeczniczka dobrze zrobiła nieudzielając odpowiedzi.
-
Oczywiście odpowiedziałbym. A co się tyczy pytań odnośnie wypłat, nagród, delegacji, komputerów, szkoleń (w tym płatnych studiów) itp. dla najważniejszych urzędników magistratu, to wiele razy takie informacje pojawiały się na łamach i nigdy nie było najmniejszego problemu z odpowiedzią na zadane pytania.
-
Bezsensowne i głupie jest nie udzielanie odpowiedzi mediom i "gniewanie się" na nie przez władzę. Każda władza na tym traci a takie obrażanie się zawsze odbije się czkawką. Oczywiście, że Aga powinna przysłać Krzyśkowi to, czego sobie zażyczy. Nie zrobienie tego to szkolny błąd a tłumaczenie się w sposób jaki widzieliśmy to strzał do własnej bramki. Przy okazji ja też mogę potwierdzić, że nie mam problememów z dostępem do informacji z urzędu a Agnieszkę uważam za rzecznika lepszego od siebie niegdyś, od Ilony i Leszka również. Jak na razie również lepszego niż nowy rzecznik starostwa.I naprawdę nie żyje z samorządowej kasy a jeśli Urząd czasem kupi jakieś ogłoszenie w Słowie Polskim to ani tego nie odczuwam ani nie wpływa to na moje teksty, bo u nas nie ma prawa wpływać. Z drugiej strony to wszystko jednak odbywa się na zasadzie: przyganiał kocioł garnkowi. Krzysiek siedzi okrakiem na barykadzie będąc jednocześnie wydawcą i świadcząc usługi starostwu. To samo zresztą kiedyś robiła Agnieszka jako rzecznik starostwa i dziennikarz Gazety Wojewódzkiej. Taki mamy chory rynek w Bolcu, że do chorych sytuacji dochodzi. Ja tam pamiętam na boleslawiec.org reklamy miejskich instytucji i pamiętam jak Krzysiek miał być podwykonawcą dużego zlecenia urzędu miasta.Nie wiem czy to dobra pozycja do jechania na Agnieszkę : )Może, zanim się zacznie innych uczyć fachu, warto spojrzeć na siebie? Sam byłem pracownikiem poprzedniego miejskiego "reżimu" i wiem jak długo trzeba walczyć z własną łatką. To się zdecydowanie nie kalkuluje ani życiowo ani materialnie : )))Wniosek jaki ja wyciągnąłem jest banalnie prosty: Albo kochasz się z władzą albo o niej piszesz. Nie można być jednocześnie po obu stronach. I nie chodzi o stan konta, klepanie się po plecach z vipami i wysoko postawionych kolegów. Chodzi o twarz. Taki banał.
-
Sorry Bernard, że teraz tak muszę nie merytorycznie, ale cholera masz rację, chodzi o twarz, a Ty jej już nie odzyskasz, nawet takimi "obiektywnymi" testami, bo to małe miasto chłopie!A wiesz o co chodzi? Że chcesz mało subtelnie podsunąć ludziom bajeczkę, że na Twoje teksty nic nigdy nie wpływa. Taki banał!
-
Chyba w Urzędzie kipi. Ciekaw jestem, czy tym zarzutom będzie jakaś riposta z UM, czy to samej zainteresowanej Agnieszki czy Pana Prezydenta. Swoją drogą to dziwne, że jedni dostają informacje od Agnieszki - rzecznik UM a inni nie. Swoją drogą to chciałbym usłyszeć argumenty drugiej strony. Agnieszko napisz co o tym sądzisz.Pozdrawiam
-
Drogi Benku! To nie Krzyś "jedzie" po rzecznicce Gergont tylko ONA SAMA SIĘ KOMPROMITUJE nieznajomością KONSTYTUCJI i ogólnie PRAWA! A my obywatele, podatnicy widzimy jak to za nasze pieniądze kotoś mierny olewa sobie nas, wyborców. To co piszesz to konformizm! A pani Gergont powinna podać się do dymisji za BRAK WIEDZY o DEMOKRACJI! Basta!
-
Zamiast zwracać uwagę na problemy miasta i mieszkańców, redaktorzy tego portalu próbują zwracać uwagę na swoje własne problemy finansowe. ŻENADA.Życzliwy, to nie w Urzędzie kipi, tylko na tym portalu.
-
Tomaszu, po uporczywie powtarzanym słowie żenada wnoszę, że już nic innego przeciwnicy nie wymyślą. A przynajmniej nie ma co liczyć, że polemika będzie na poziomie szkoły wyższej, gdzie wykładają marketing polityczny.Powtarzacie to jak zdarta płyta, pieniądze i żenada, żenada i pieniądze. I uważacie sprawę za zamkniętą. Tomaszu, dlaczego w kapitalistycznym państwie, gdzie podatki min. biorą się z wydawania pieniędzy i konsumpcji, za grzech uważa się ich zarabianie oraz upominanie się o uczciwe zasady na rynku? I dlaczego uważasz, że to kogoś deprecjonuje i podważa słuszność jego krytyki? I skąd ta obsesja problemów finansowych, które załatwia się z politykami?
-
W tej całej "wojence" zastanawia mnie tylko legalnosć zatrudniania podmiotu zewnętrznego (firma .org) do udzielania informacji Starostwa - jako rzecznika. Przecież taka firma może dyspnować niejawnymi informacjami i wykorzystywać je np. na swojej prywatnej stronie, czyli tutaj. Rozumiem, że Pan Gwizdała nie jest urzędnikiem i nie jestem pewien czy może dysponować pewnymi informacjami. Przecież od zawsze wiadomo, że rzecznik to prawa ręka danego włodarza, dlaczego więc firma prywatna ma (hipotetycznie) dostęp do danych, w posiadaniu których być nie powinna (tajemnica służbowa)
-
Wszystkie te domysły obywatela Jana należałoby teraz sprawdzić, bo cóż może obywatel. Potrzebujemy zatem jakiegoś innego dziennikarza, który się tym zajmie i umieści materiał na swojej stronie. Pan Jan zgodzi się zapewne.Krytyka rzecznika miasta jest "wojenką", a przyglądanie się rzecznikowi powiatu go frapuje. Kieruje się pan zatem zdrową ciekawością, tylko...wybiórczą. Ciekawe dlaczego?
-
Bo każdy medal ma dwie strony Zuzanno. Jedną już znamy (wojenkę) to poznajmy drugą...
-
Na tym filmiku pani Gergont nie wypadła według mnie najlepiej. Zamiast jasno odpowiadać na pytania, robi jakieś miny, drapie się po nosie, coś tam niewyraźnie pod nosem mówi, oraz sprawia wrażenie niezmiernie znudzonej i znużonej - jakby za moment miała zasnąć. Dobry rzecznik powinien mieć chyba trochę więcej energii.