Ja też kończyłem I LO - szumnie nazywane: te najlepsze, może kiedyś i było jak uczyła się moja mama, a potem to tylko opinia. Przykro mi, ale nie mam dobrych wspomnień, ani o nauczycielach ani o atmosferze, ani o Panu Małkowskim. Pojedyńcze osoby, które wspominam ciepło: Pani Bazan , Pani Łużniak i........... to wszystko. Pan Czernatowicz? też mnie uczył, ale to nie dzięki niemu i pozostałym dostałem się na dobry wydział, renomowanej uczelni, którą już skończyłem. Niestety były korepetycje i douczanie u znajomych nauczycieli i pracowników naukowych we Wrocławiu. Z LO pozostał mi obraz nadętych "profesorów", którzy uważali się za coś lepszego a uczniów traktowali z góry, to oni mieli patent na prawdę i widzę i zwyczjnie nie byli przyjacielscy dla ucznia. Mile wspominam podstawówkę i studia a liceum... liczyłem dni do końca. Pan Małkowski to nie dyrektor szkoły i nie uczniowie byli dla niego najważniejsi, ale polityk z tzw. "giętkim karkiem" zawsze usłużny wobec władz- różnych, nie ucznia. Myślę, że mimo wszystko Pan Cezary będzie inny, czego życzę aktualnym i przyszłym uczniom. A Pan Małkowski powinien odejść i nie "uszczęśliwiać" już (w jego mniemaniu ) uczniów.
Cezary Czernatowicz jest nowym dyrektorem I LO
Dyskusja dla wiadomości: Cezary Czernatowicz jest nowym dyrektorem I LO.
-
-
Droga "A" !!! Mam wrażenie,że dobrze cię znam!! I podzielam Twoje refleksje na temat I LO. Ale po tym jaki wycisk dają studia, to nawet "elektryczne krzesło" pani P. to pestka, co? Pozdrawiam. Maturzystka 2000!
-
Kochana Klaudio, wreszcie się odezwałaś! Pewnie, że bardzo dobrze mnie znasz-byłaś moją towarzyszką niedoli z jednej klasy! A "krzesła elektrycznego" na niemieckim u pani M.P. nie zapomnę nigdy, do dziś czasem śni mi się po nocach! Przy okazji mała sugestia do nauczycieli z I LO-jeśli chcecie zmotywować uczniów do nauki, to stosujcie pozytywną motywację, a nie terror! W miłej, przyjaznej atmosferze można nauczyć się wszystkiego, a stawianie pał za najmniejszy błąd lub przepytywanie jednej osoby przez całą lekcję nawet 2 razy w tygodniu powoduje efekt odwrotny do zamierzonego-lęki, niechęć do przedmiotu, nienawiść do nauczyciela, nerwice i paniczny starch przed szkołą. Czy to o to chodzi? Czy takie są zalecenia współczesnej pedagogiki? "Elito "profesorska"z I LO", zastanów się, co wyprawiasz, nie jesteś nieomylna, nie jesteś wcale taką "elitą", po prostu jedziesz na opinii sprzed lat, kiedy może rzeczywiście w tej szkole pracowali zapaleńcy i nauczyciele z powołania!
-
O ile przepisy stanowią to emeryci nie mogą pracować w szkole. Wyjątek brak nauczyciela przedmiotu i za moją zgodą. W tym przypatku z góry się zakłada, że nie ma młodych nauczycieli historii. Jutro w tej sprawię zadzwonię do Pani wizytator.
-
Ja tam dzięki Pany C. zdałam maturę. I jestem mu wdzięczna.... choć wiem, ze ogólnie daje ludziom w kość :/
-
Kurde, Kurator pisze "przypatku"? Ja cię nie mogę!!!!!!!
-
i bardzo dobrze. pozdro dla pana Czarka. Matma u niego to byl mega wycisk. pamietam stresy przed lekcjami :P ale i tak bylo super!!
-
szkola beznadziejna i przereklamowana,nie ma nic wspolnego z elita,dostalam sie na studia tylko dzieki swojej ciezkiej pracy i dodatkowym zajeciom i korepetycjom..mile wspominam tylko Pani Sikore od biologi...swietna kobieta,a takie postacie typu E.Florkow,M.Idzik,czy moja wychowawczyni M.Smolakow to pomylki tysiaclecia;pierwsza postac komentarza nie wymaga,Idzikowa jedyce co potrafiala to dyktowac ze swojego swietego zeszyciuku i ganic osoby ktora nie lubila(mnie)ze nigdzie nie dostane sie na studia itp(studiuje 2 kierunki) i kazdego bezpodstawnie oskarzala o plagiarysm jesli tylko w swojej pracy zawarl;niebanalne slowo;Smolakow to tragedia tysiaclecia,zdaje sie ze juz tam nie pracuje,w kazdym razie niektorzy uczniowie znali angielski lepiej od niej;)radzialabym sie powaznie zastanowic nad wyborem tej szkoly....bo renomowana to ona kiedys BYLA
-
W 10000% podpisuję się pod słowami studentki, mam takie samo zdanie jak ona, co wrażałam już w poprzednich wypowiedziach. Mnie też uczyła polskiego pani M.I. i choć nie była najgorsza w porównaniu z innymi, to do dziś nie wiem dlaczego ciągle się mnie czepiała, zawsze ja pierwsza musiałam dzielić się wrażeniami z przeczytanych lektur. Ilekroć pani M.I. powiedziała "to teraz o lekturze opowie nam...", klasa pękała ze śmiechu bo pani M.I. nie musiała dokańczać, wiadomo było, że chodzi o mnie! Dodam, że byłam niezła z polskiego, nigdy nie miałam z nim problemów, również byłam grzeczną i spokojną uczennicą, więc do dziś nie rozumiem, dlaczego tak się mnie czepiała. Ale starałam się tym nie przejmować, bo zawsze chciałam iść na studia techniczne (dostałam się bez problemu i skończyłam je z wynikiem dobrym, co zawdzięczam TYLKO SOBIE), więc z polskim nie miałam i nie chciałam mieć więcej do czynienia. O chemii z panią J.K. też wolę nie wspominać-fałszywe, perfidne, niesprawiedliwe babsko, które ze słodkim uśmieszkiem ćwierkało do uczniów, a potem ich zwierzenia wykorzystywało w pokoju nauczycielskim do obrabiania tyłków uczniom! Można tak w nieskończoność opisywać podobne sytuacje i wspomnienia, ale podsumowując-nikomu tej szkoły nie polecam. Przereklamowana, zwykła szkoła, w której nie brakuje ludzi, którzy nie powinni pracować z młodzieżą, jadąca na opinii sprzed 30-40 lat, co dziś nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości.
-
Ja też się wywodzę z tego gniazda. Wychowawca J.Głąba, matematyk Duduś/Jaworowski, polonistka A.Baniecka. Chowam to w ciepłej pamięci. To była dobra szkoła. W tym roku po 26 latach mamy spotkanie klasowe - w deklaracjach 90% frekwencji. I o to chodzi.P.S. Powodzenia Czarek, byłem w klasie z Wojtkiem, może się za nas obu czasem pomodli. Mamłającymi na Internecie anonimowymi frustratami się nie martw
-
Ja także się wywodzę z tego gniazda. Wychowawca pani Jaworowska, matematyczka pani Zyta Topolnicka, polonistka pani Maria Łużniak, muzyczne pan "Wiolinek", język rosyjski pani Maria Szydlik. Miłe wspomnienia, śpiew w chórze, nawet fajnie było. Teraz we wrześniu mamy zjazd 25 lat po maturze. Matko jak to dawno było. Nie mogę się doczekać! A panu Czarkowi życzę powodzenia.
-
matura '93wychowawczyni - P. Bazanchemia - P. Prabuckipolski - P. ŁuzniakP. Kwik od PO ;-)P. Parczewska matematyka - kupa śmiechu, ale po latach miłe wspomnieniaP. "Wiolinek" - muzykaP. Czarnecka - plastykaP. Głowacki - geografiaTeraz to już legendyfajne czasy, super szkoła, atmosferę do dzisiaj pamiętam, nauczycieli też - jedni lepsi drudzy słabsi, ale po latach zostają w większości tylko miłe wspomnienia.Mam nadzieję że po 15 latach wśród obecnych uczniów też tylko takie będą Szkoda, że to tak dawno i że już nie wróci...A Pan Czernatowicz był u nas parę razy na praktyce - w sumie miłe wspomnienia, życzę mu powodzenia.A Dyrektorowi Małkowskiemu zasłużonego odpoczynku po ciężkiej pracy, aby ta szkoła we wspomnieniach uczniów kojarzyła się z tą specyficzną, miła atmosferą i dała im poczucie, że warto się było trudzić przez cztery lata, by osiągnąć to, co mamy dzisiaj.
-
I LO ma swoja renome dzieki temu, ze uczniowie chodza na korepetycje. Prawda wymagaja tam duzo, nie licza sie z uczniami, nie potrafia przekazac wiedzy,a to ze uczniowie w 90 kilku % zdaja matury to tylko DZIEKI KOREPETYCJA !!!!!!!!!!!!!!
-
Widać, że Ty nie chodziłeś na korepetycje, a z j.polskiego by się przydały "KOREPETYCJA" :)
-
Widać, że Ty nie chodziłeś na korepetycje, a z j.polskiego by się przydały "KOREPETYCJA" :)