To normalne u bolesławieckich strażaków. Oni tylko czekają, aż przyjadą ochotnicy i zrobią za nich czarną robotę. Jeśli chodzi o wodę, to powinni zadysponować wozy bojowe posiadające zbiorniki wodne o większej pojemności np. 8000 l lub 18 000 l(cysterna).
Wybuchł pożar przy ulicy Brzozowej
Dyskusja dla wiadomości: Wybuchł pożar przy ulicy Brzozowej.
-
-
Ja to widziałem, jak tamtędy szedłem. Masakra.
-
Mieszkam przy tej ulicy. Strażacy byli kompletnie nie przygotowani do takiej akcji! Nie wiedzieli, jak mają się zabrać do gaszenia pożaru. Ogromna tragedia, wielkie współczucia dla rodziny.
-
Przy pojemności 2000 litrów zbiornika wodnego samochodu, z którego gaszono działkiem wodnym, wody starcza na ok. 1 minutę. Wydajność działka 1800 litrów/min. Dlatego użycie działka to ostateczność przy problemach z zaopatrzeniem wodnym. Hydranty oddalone o kilkadziesiąt metrów od pożaru mają wydajność 800 litrów/min. Zanim przystąpi się do gaszenia pożaru, trzeba rozpoznać sytuację i ewentualnie ratować ludzi. Znalezienie poszkodowanego w budynku całkowicie objętym pożarem i silnie zadymionym wymaga czasu i narażenia życia ratowników.
-
Straż pożarna nie jest niczemu winna. Na całym osiedlu jest tylko 1 hydrant i to jeszcze na początku ulicy. Mieszkam tam, widziałam cala akcję i uważam, że strażacy spisali się wspaniale. Bardzo współczuję całej rodzinie.
-
W straży to normalka pomylić ulice. Powinni zadzwonić na TAXI i zapytać o ulicę. Jeżeli chodzi o rozkładanie sprzętu, to brak ćwiczeń. Armatka to normalka, że nie zawsze działa. Podobnie było przy ul. Gdańskiej.
-
Straż pożarna najpierw nie dojechała do pożaru, bo pomyliła ulice. A gdy już była na miejscu, to pół godziny rozkładała sprzęt i nie wiadomo na co czekała. Gdy zabrali się do gaszenia płomieni okazało się, że armatka wodna nie działa.
- 1
- 2