Oczywiście kierowca motocykla jechał z dozwolona prędkością ha ha...
Auto uderzyło w motocykl na Jeleniogórskiej
Dyskusja dla wiadomości: Auto uderzyło w motocykl na Jeleniogórskiej.
-
-
Nawet gdyby jechał za szybko to nie znaczy że można mu wjeżdżac pod koła. Ale oczywiście nie poczeka bo on musi byc pierwszy, a pózniej i tak stoją razem na światłach.
-
~fik napisał(a): Oczywiście kierowca motocykla jechał z dozwolona prędkością ha ha...
Widać to po załączonych obrazkach. Ciepło się zrobiło. Będą warzywka.
-
A co z tego Nissana zostało, to był tylko motor, a co by było gdyby to było jakieś duże auto, strach pomyśleć.
-
Wycieli by te stare drzewa bo to ogranicza widoczność ich pnie są tak wielkie, że trzeba trochę się wychylić wyjeżdżając z podporządkowanych i jeszcze strach na pasach stać bo tam takie suche konary na głowami są - ale dopóki tragedii nie będzie to nic się nie zmieni - szybkiego powrotu do zdrowia dla motocyklisty...
-
Podobno pogotowie jechało 20min.
-
~Rekin napisał(a): Nawet gdyby jechał za szybko to nie znaczy że można mu wjeżdżac pod koła. Ale oczywiście nie poczeka bo on musi byc pierwszy, a pózniej i tak stoją razem na światłach.
Ludziom się wydaje, że znają przepisy. Co tu daleko szukać. Jak zatrzymuje się przed zieloną strzałką w prawo( bo tego teraz wymaga przepis) - to trąbią. Będę chyba wysiadała i uczyła ludzi przepisów.
2014-06-05, 15:25Przy okazji. Ten Nissan na pewno zderzył się z motocyklem? -
~kierowca napisał(a): Wycieli by te stare drzewa bo to ogranicza widoczność ich pnie są tak wielkie, że trzeba trochę się wychylić wyjeżdżając z podporządkowanych i jeszcze strach na pasach stać bo tam takie suche konary na głowami są - ale dopóki tragedii nie będzie to nic się nie zmieni - szybkiego powrotu do zdrowia dla motocyklisty...
Tragedia to jest jak ktoś się wymiguje od myślenia starymi drzewami. Trzeba jeździć zgodnie z zasadami i uważać.
-
Ile jeżdzi po bolcu takich beemek? Bo niedawno gość na takim (samym) motorze po przejechaniu podwójnej ciągłej i wysepki przypaliłby w moją furę.
-
Patrząc po uszkodzeniach, ten motocykl chyba jest pancerny. Szkoda mi motocyklisty, ale też szkoda mi kierowcy, przecież nikt celowo nie powoduje wypadku.
-
Dziwne ze w tym poscie nikt nie zwala winy na motocykliste. Patrząc na ostatnie wypadki to chyba jednak z niektorymi kierowcami aut jest coś nie tak a nie z motocyklistami.
-
~ktos napisał(a): Dziwne ze w tym poscie nikt nie zwala winy na motocykliste.
A dlaczego na motocyklistę skoro to on miał pierwszeństwo, a samochód wymusił. Trzeba patrzeć i wyobrazić sobie ze motor może szybciej dojechać niż skuter.
-
~fik napisał(a): Oczywiście kierowca motocykla jechał z dozwolona prędkością ha ha...
Jakby jechał powyżej dozwolonej prędkości, to obrażenia byłyby dużo większe (motocykla i samochodu), podobnie odległość samochodu od miejsca gdzie skończył motocykl jest niewielka.
Waga takiego BMW1200GS to jakieś 230 kg (w zależności od wyposażenia), a dodać do tego jeszcze trzeba wagę kierującego.
W motocyklu jedynie koło jest cofnięte, natomiast samochód ma tylko blachy powyginane oraz kilka elementów poodpadało.
Ponad trzysta-kilowy przedmiot rozpędzony do 50 km/h jest w stanie spowodować znacznie większe zniszczenia... -
Ostatnio miałem identyczną sytuacje (niestety) na ul. Kościuszki. Tyle szczęścia w nieszczęściu, że nie doznałem żadnego urazu. Koleś zarysował mi lakier i tyle... chciał zdążyć przed tirem, który jechał od strony Tamka i "myślał" że ja go puszcze, gdzie nawet na mnie nie patrzył... fakt każdemu może się zdarzyć... więc pozostaje nam tylko uważać.
-
Ludzie, to BMW to kawał motocykla, przeciez nie zarysuje tylko zderzaka :( Myslicie, ze bydle 250-300kg przy kolizji tylko zarysuje zderzak?
Gosc nie jechał za szybko, to nie z tych co smigają z dużą prędkościa po mieście, a wina ewidentnie po stronie osoby z osobówki, więc po co się czepiac motocyklisty, który tylko ucierpiał w tym wypadku?
Dla zasady? Że motocyklista to zło?
Pozdrowienia dla motocyklisty o oby jednak zaplanowany wypad sie udał :).