ok. masz rację. Tylko dla czego stare pieczywo jest w cenie nowego? Niech będzie, tylko tańsze. A to tylko pokazuje jak traktuje się klienta.
Kaufland
-
-
Dobry swiezy bochenek chleba kosztuje okolo 4 zl, zpaamietajcie.
-
Niech kosztuje ile chce, ale ma być świeży. Natomiast czerstwawy powinien być tańszy. I tak jest na całym świecie. Tylko w Polsce bierze się konsumenta za debila, który za 5 gr. Promocji kupi wszystko.
-
/ Kaufland jest niemieckim marketem ;) Po za tym my nie jesteśmy Niemcami tam też ludzie chodzą do aptek kupują żywność która ma kilka dni jeszcze ważności to jest normalne, a ci ludzie co to kupują to zapewne kiedyś dostaną boleści brzucha i nie będą tego kupować nie jedna osoba się na tym przejechała. Druga rzecz mięso raczej to sklep mięsny wprowadza klientów w błąd i serfuje nam takie mięso więc tu się z tym mylisz. Chemia nie wiem dokładanie co tu miałeś na myśli chemie w postaci środka żywnościowego? Czy bardziej chemie w postaci środka czystości itp jak byś mógł rozwiń ten wątek bo jestem tego ciekaw co ty tam miałeś na myśli.
-
Schnucki w nemecku dzięki wypiekom w marketach poszło z torbami dziesiatki tyś piekarń prywatnych.
-
I tu się z Tobą zgadzam. Odbiegamy od zachodu jakieś30 lat i jeszcze długo się to nie zmieni. Jemy byle jak bo nas nie stać na produkty wysokiej jakości. Bierzemy dużo ale kiepskiej jakości.
-
W większości krajów cywilizowanych zbliżającą się do końca terminu żywność przecenia się lub całkowicie robi wystawkę. W Polsce naszej kochanej nie doczekamy się. W sklepach banany czarne jak smoła muchy latają- uwaga banan nadal kosztuje np. 4, 90 zł za kilogram. To ja się pytam świeży banan 4, 90 zł i zgnity tak samo? To samo dotyczy pieczywa. Świeży chleb i czerstwy ta sama cena. Tylko w Polsce dzieją się takie rzeczy. Dlatego tak jest i będę powtazać do znudzenia, Polacy dają sie "... " z każdej strony. Ktoś napisał że kaufland to niemiecki sklep. No i co z tego? Myślisz że jesz takie same produkty jak niemiec? Lidl to samo produkty sa innej jakości, np tuńczyk w puszce kupiony w niemieckim lidlu to poezja smaku, natomiast kupiony w polskim to zupełnie inny produkt gorszej jakośći.
Chemię mam na myśli środki piorące, pasty do zębów, itd. mnóstwo ludzi kupuje na targu od gościa co targa z niemiec rózności bo to są dobre produkty. Nawet w niemieckiej najtańszej puszce dla kota nie ma konserwantów i jest więcej mięsa niż w cudownych kabanoskach sokołowa czy innych które kosztują nie małe pieniądze. Bezpieczniej i zdrowiej było by zjeść taką kocią puchę niż te kabanosy konserwowane benzoensanem sodu i aromatem dymu wędzarniczegio czy innym g... -
-schnucki przestań wypisywać głupoty, Polak jak jest za granicą to we łbie ma kiełbie.
-
Wiesz dlaczego, bo się porwie i pogniecie cały, a jak do tego ciepły zawinie się w folię to spleśnieje. Nożem można ukroić kromeczkę lub dwie, ale na krajalnicy to ciężko.
-
Tanie kajzerki w supermarketach to nic innego jak zamrożone bułeczki sprowadzane z zagranicy. Podgrzewaja je tylko w piecach i przez jeden dzien wyglądaja na świeże. Dlatego taka różnica w cenie miedzy supermarketem a piekaria gdzie na miejscu wypiekaja.
-
Co do kajzerek to no nie powiem, w pierwszym momencie nie da im się oprzeć, takie ciepłe i pachnące. No ale jak już poleżą trochę w chlebaku to nawet człowieka można nimi zabić, nie mówiąc nic o próbie konsumpcji.
- 1
- 2