List otwarty Danuty Maślickiej do prezydenta

Dyskusja dla wiadomości: List otwarty Danuty Maślickiej do prezydenta.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~marko napisał(a): Jestem zdecydowanie za wycięciem wszystkich drzew - przy drogach i szosach. To relikt średniowiecznych zwyczajów oznaczania dróg a dzisiaj śmiertelne pułapki na podróżujących. W miastach natomiast należy chronić drzewa za wszelką cenę, to nasze płuca i intergralny, niezbędny składnik środowiska człowieka.

    BZDURA!
    Drzewa są na poboczach bardzo potrzebne, gdyby ich nie było, a byłaby sniezyca, to jakbyś jechał po polu? Zastanów sie co piszesz!
    Ocienajace drogę drzewa tez poprawiają jej zywotność!
    Oczywiście powinno się wycinać chore drzewa, a w to miejsce sadzić nowe. Ale trzeba robić to z głową. Wyciąć łatwo, ale ile ono bedzie rosło!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jaki problem posadzić drzewa? Oczywiście wg sensownego planu, bez kolizji z istniejącą infrastrukturą...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przecież te drzewa na wiosnę odżyją, puszczą nowe gałęzie. Będą ładniej wyglądały niż wcześniej. Potrzeba kilku miesięcy. Więc proszę się nie gorączkować.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wycinka drzew trwa od kilku lat na terenie całego powiatu, niedługo zajmiemy pierwsze miejsce w Polsce w tej dziedzinie i wygramy ranking, tylko nie będzie się za bardzo miało czym chwalić. Prawie wszystkie gminy nie ewidencjonują starodrzewu, ten idzie pod topór najszybciej, bo z niego da się "wykroić" i belki i deski na nowe budowy.

    Zapytanie publiczne: gdzie się podziewa drewno pozyskane z tej wycinki. No i na koniec, firma Wolańskiego ma na etacie dendrologa? O ile mi wiadomo, to właśnie ona w większości wycina drzewa? Paranoja.

    Nasze dzieci a nie nasi wnukowie na pewno odczują naszą, podkreślam naszą, głupotę. Drzewo nie rośnie do wielkości kilkunastu metrów w ciągu roku, dwóch. Co wtedy powiecie swoim dzieciom? Drodzy samorządowcy?

    No cóż powtórka z biologii może by się przydała, jakieś "szkolonko" na koszt podatników w tym zakresie?

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak ktoś chce mieszkać w lesie czy chaszczach to niech się wyprowadzi do Parowej albo Osiecznicy. Tam sobie zbudujcie domek na drzewie. Niby dlaczego ja mam nie widzieć słońca w lecie?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Popieram Panią Maślicką w 1000%.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Ogrodnik napisał(a): Przecież te drzewa na wiosnę odżyją, puszczą nowe gałęzie. Będą ładniej wyglądały niż wcześniej. Potrzeba kilku miesięcy. Więc proszę się nie gorączkować.

    Które?
    Te?

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Muszą dać prace wolanskiemu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dobrze że Pani nie chodzi po działkach (szczególnie po mojej) bo powstałby poemat na temat obcinania i przycinania drzew. A cięcia drzew są konieczne-zobaczycie na wiosnę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Wojtek napisał(a): Muszą dać prace wolanskiemu.

    Podwójna korzyść.
    Drewno ze ściętych drzew rozchodzi się po kolesiach, a miasto płaci naszymi pieniędzmi za nowe nasadzenia firmie kolesia.
    Tak działa miejscowy układ bezczelnie uważający miasto za swoją własność.
    I pozdrowinia dla kretyna który wyciął piękne morwy, co by nie zasłaniały Orlika.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~a imię jego to 666 napisał(a): BZDURA! Drzewa są na poboczach bardzo potrzebne, gdyby ich nie było, a byłaby sniezyca, to jakbyś jechał po polu? Zastanów sie co piszesz! Ocienajace drogę drzewa tez poprawiają jej zywotność! Oczywiście powinno się wycinać chore drzewa, a w to miejsce sadzić nowe. Ale trzeba robić to z głową. Wyciąć łatwo, ale ile ono bedzie rosło!
    Ty buraku? Drzewa przy drogach sadziło się jak jeżdziły furmanki żeby jechać w lecie w cieniu a w zimie zeby nie zawiewało. A drzewa przy drogach to śmierć dla podruznych. Pachołki przydrożne wyznaczają trase.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przyznaję rację Pani Maślickiej. Miasto ma dużo zieleni, którą należy formować, ale w niektórych rejonach Bolesławca wygląda to na samowolkę. Tym razem przycięto drzewa w porze zimowej, ale bywa, że tnie się wtedy, gdy są pełne liści. To suche drzewo, o którym wspomniała autorka listu, stoi przy ul. Kosiby, a nie Konradowskiej. Spacerujący po lesie miejskim za ul. Piastów każdego roku zauważają pniaki po wyciętych zdrowych drzewach, trudno dojść, kto tnie i czy ma na to pozwolenie. Obok terenu należącego do Wodociągów Miejskich/jest to strefa ochrony wód gruntowych/ jest staw, który był miejscem lęgu kaczek, był zarybiony, żyły w nim żaby; na drzewach miały gniazda ptaki, a w trawach i zaroślach pełzały chronione zaskrońce. Od kilku miesięcy ktoś postawił tablicę: Teren prywatny i rozpoczął wycinkę drzew, krzewów i zaczął zasypywać gruzem staw. Jak się to ma do ochrony środowiska i ochrony wód gruntowych dla naszego miasta?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Karolina napisał(a): Przyznaję rację Pani Maślickiej. Miasto ma dużo zieleni, którą należy formować, ale w niektórych rejonach Bolesławca wygląda to na samowolkę. Tym razem przycięto drzewa w porze zimowej, ale bywa, że tnie się wtedy, gdy są pełne liści. To suche drzewo, o którym wspomniała autorka listu, stoi przy ul. Kosiby, a nie Konradowskiej. Spacerujący po lesie miejskim za ul. Piastów każdego roku zauważają pniaki po wyciętych zdrowych drzewach, trudno dojść, kto tnie i czy ma na to pozwolenie. Obok terenu należącego do Wodociągów Miejskich/jest to strefa ochrony wód gruntowych/ jest staw, który był miejscem lęgu kaczek, był zarybiony, żyły w nim żaby; na drzewach miały gniazda ptaki, a w trawach i zaroślach pełzały chronione zaskrońce. Od kilku miesięcy ktoś postawił tablicę: Teren prywatny i rozpoczął wycinkę drzew, krzewów i zaczął zasypywać gruzem staw. Jak się to ma do ochrony środowiska i ochrony wód gruntowych dla naszego miasta?
    < kasa robi swoje.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szanowna Pani Doktor, dobrze że gałęzie z tych drzew, liście i inne porażone części roślin działkowicze nie spalili przed Pani domem, jak to powszechnie w naszym smrodliwym i zadymionym mieście ma miejsce. Ulatniające się trujące związki w postaci m. in. dioksyn w dymie z ognisk wytwarzanych na wolnym powietrzu miałaby Pani w domu, tak jak my, bo wdychamy je codziennie i przez to chorujemy na śmiertelne choroby m.in. rak zwane. Urzędnikowi do głowy nie przyjdzie wysłanie wezwania do zaprzestania wzniecania ognisk i dymu na działkach ogrodniczych. Marzy nam się, kiedy jakiś deweloper kupi tereny po działkach i wybuduje na nich mieszkania. Ulica Piastów, Staroszkolna i Matejki, to tereny które miasto powinno sprzedać jak najszybciej, aby wstrzymać coraz większą zachorowalność na śmiertelne choroby. Dodam, że wystarczy trylionowa cząstka trucizny z dymu wchłonięta do organizmu, aby w organiźmie rozpoczął się proces chorobowy. To jest Pani Doktor prawdziwy problem zamieszkiwania w naszym mieście, w którym włodarzom brak poszanowania dla ochrony zdrowia obywateli. Ich decyzje nic by nie kosztowały, mandaty zasiliłyby kasę Straży Miejskiej i Policji, a tak tracimy my wszyscy na zdrowiu. Nikt się poważnym problemem nie zajmuje. Moim zdaniem jeśli drzewa zasłaniają okna i zawsze panuje cień, to też chciałabym trochę słońca w domu. Nie ma w tym nic złego, że inni mieszkańcy takich decyzji się domagali. Wyrosną nowe, tak pewnie jak inni nas zastąpią, bo my umrzemy z powodu wdychania trujących związków z "pseudo płuc miasta".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Kata napisał(a): Ulatniające się trujące związki w postaci m. in. dioksyn w dymie z ognisk wytwarzanych na wolnym powietrzu miałaby Pani w domu, tak jak my, bo wdychamy je codziennie i przez to chorujemy na śmiertelne choroby m.in. rak zwane... Dodam, że wystarczy trylionowa cząstka trucizny z dymu wchłonięta do organizmu, aby w organiźmie rozpoczął się proces chorobowy. Wyrosną nowe, tak pewnie jak inni nas zastąpią, bo my umrzemy z powodu wdychania trujących związków z "pseudo płuc miasta".

    Ludzie przez tysiąclecia grzali się przy ogniskach, ba właściwie żyli przy nich, non stop wdychali tak modne ostatnio dioksyny, i ludzkość nadal ma się dobrze.
    Proszę mi to wytłumaczyć!
    Rozumiem, że jest Pani weganką?

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.