Bezczelność kierowców

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kierowco! Jedziesz w suchym samochodzie gdy leje deszcz i nie patrzysz czy ktos idzie chodnikiem z dzieckiem, z psem czy z torbami pełnymi zakupów!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zawsze mozna spisac nr rejestracyjny i pozniej ubiegac sie o odszkodowanie. Najlepiej jakby byl swiadek tego zdarzenia.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Z drugiej strony, ulice w bolesławcu sa "tak proste" ze woda sie po prostu wszedzie zbiera i ciezko ominac kaluze, zwlaszcza jak cos z przeciwka jedzie, kierowca czasem nie ma wyboru, przeciez nie wyjedzie na czolowke.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To za opryskanie woda z kałuży można dostać odszkodowanie? }.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Anonim napisał(a): Z drugiej strony, ulice w bolesławcu sa "tak proste" ze woda sie po prostu wszedzie zbiera i ciezko ominac kaluze, zwlaszcza jak cos z przeciwka jedzie, kierowca czasem nie ma wyboru, przeciez nie wyjedzie na czolowke.

    To jaki problem aby zwolnic? Jak widzę dużą kałużę to jakos nie problem zwolnić do tych 20-30km/h, zamiast zrobic prysznic pieszemu ;)
    Tym bardziej, że tych kałuż nie ma w mieście az tak duzo ;P.

  • Popieram hemi...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hemi - zwolnic? Czego Ty wymagasz od tych wszystkich baranow za kolkami... zwolni tylko inteligentny i myslacy, a wiekszosc kierowcow to polglowki i debile - tak jak ich wyksztalcono...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kiedyś ochlapali mnie we Wrocławiu i od tej pory zwracam na to uwagę i zwalniam. Ale kałuż faktycznie jest dużo i czasem można przeoczyć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zupełnie inna kwestia to fakt, że jak widze kałużę to niezależnie od tego czy idzie pieszy, czy nie zwalniam przejeżdżając przez nią chyba, że mam mozliwośc ominięcia, bo wiecie... nikt nie obiecuje, że bezpiecznie przejedziecie kałużę, bo zawsze możecie tam zostawić pół zawieszenia :P.