Wolę być burmistrzem…

Dyskusja dla wiadomości: Wolę być burmistrzem….


  • ~NarzeczonaŚmierci napisał(a):

    / widze że coś takiemu anonimowemu w główce się po przerwacało ale wiadome tacy to nie tykalni :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak Rufi co z tym psem... potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rufi przestań się podlizywać.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Podtrzymuję swoje zdanie że w tej postaci jak obecnie szef miasta powinien mieć tytuł burmistrza. Jednak tak być nie musi. Bardzo racjonalnym rozwiązaniem było by przejęcie przez Ratusz władzy nad Gminą wiejską Bolesławiec. Wynikało by z tego faktu sporo korzyści. Przede wszystkim znaczna redukcja administracji a co za tym idzie oszczędności. Uproszczony został by system zarządzanie tym obszarem gdyż nie było by kolizji interesów pomiędzy prezydentem a Wójtem.
    W takich okolicznościach tytuł prezydenta był by zdecydowanie zasadny.
    Dlatego też gdyby zakiełkowała taka inicjatywa należało by ją ze wszech miar wspierać.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja pier... ! Mi też to jeden ch. Czy będę burmistrzem, prezydentem czy pOSŁEM, czy eurodeputowanym czy innym... , aby tylko kasa na koncie na wypłatę się zgadzała.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do panM.
    Sugestie o łączeniu zarządzania miastem z gminą nie są realne, prawo na coś takiego nie pozwala. Ponadto wieś, to wieś, zero możliwości w konkurowaniu z miastem pod każdym względem. Podział na gminę wiejską i miejską jest sensowny pod wieloma względami. Niezbyt jasne, niekoniecznie tanie i mało skuteczne są powiaty. Nie są to instytucje obsługujące cały zakres spraw obywatelskich dla powiatowego regionu, nie stanowią też nadzoru nad gminami. Obywatel jest często bezradny w gminie, w której nie przestrzega się prawa, ale nie może nic zrobić, nikogo prosić o pomoc, może kierować sprawy na drogę sądową, ale sądy też nie zajmują się wszystkimi sprawami, są podzielone na rejonowe, okręgowe, inne. np. sprawy związane ze wspólnotami mieszkaniowymi zajmują, o zgrozo, odległe sądy okręgowe. Część spraw załatwia się gminie, inne w powiecie, jeszcze inne w wybranych powiatach, a niektóre aż w województwach. Tu jest potężne mnożenie administracji. Najgorzej mają ludzie, zdezorientowani, pogubieni w tych kompetencjach, kiedy biuro pracy jest gdzieś tam, paszporty w miejscowości x, ZUS w y, US w z, szpital w... co przy obecnym poziomie i jakości komunikacji publicznej jest kosztownym koszmarem, zwłaszcza dla wiekowych, samotnych, bez samochodu.
    Wg mnie powiaty niczego nie rozwiązały na rzecz ludzi. Podzielono bezmyślnie i śmiesznie kompetencje zarządzania szkołami. Gmina ma podstawówki i gimnazja, powiat średnie. To zupełnie pozbawia wpływu gminy na losy swoich wychowanków w dalszym kształceniu, nie daje szansy powiatom na pilnowanie poziomu wcześniejszej edukacji. To skrajna głupota i nikomu nie służy. W założeniach powiat miał być namiastką zlikwidowanego województwa, służąc mieszkańcom, być bliżej, a stał się tworem administracyjnym bez ładu i składu. Gminy sobie całkiem dobrze radziły przed powstaniem powiatów, miały więcej zadań, paszporty dla przykładu także i zdążały. Moje refleksje nie odnoszą się do terenu Bolesławca, bo ten stan jest w całym kraju, stąd przerost kadry urzędniczej, kosztowny, powielające się biura.
    Ktoś tam wyżej pisze do mnie, żeby nie podpaść prezydentowi, bo... . Mnie się dobrze żyje bez prezydenta. Urzędy, które są mi potrzebne, to nie prezydent. To w sprawach zawodowych i osobistych. Prezydent, burmistrz, wójt nie mają wpływu na moje losy bezpośrednio, ale to w jakim mieście żyję, jak ono wygląda, jaką ma infrastrukturę zależy od samorządowców. Obecni spełniają oczekiwania mieszkańców, nie tylko moje w dużym stopniu. Jest dużo lepiej, ładniej, wygodniej tu żyć. A o to chodzi, prawda?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie sposób się z Panem nie zgodzić. Nie chciałem sięgać od razu tak daleko ale co do Starostw pogląd mam podobny.
    Proszę się nie obawiać że likwidacja urzędów oddali ludzi od możliwości załatwiania spraw. To tylko i wyłącznie kwestia dobrej woli i bardzo dobrej organizacji. Już kiedyś pisałem że urzędy gminne powinny być zastąpione tzw okienkami dla interesantów. Zamiast na przykład całego urzędu w Warcie Bolesławieckiej. Jeden dyżurny urzędnik przyjmujący wszystkie sprawy od mieszkańców. Jego obowiązkiem było by dostarczenie ich do urzędu w mieście a następnie odebranie i przekazanie zainteresowanym. Chyba nie muszę tłumaczyć jakie to oszczędności. Na domiar wzrosła by efektywność pracy urzędu w mieście. Jeśli urzędnicy nie dawali by sobie z tym rady zastąpiło by się ich takimi, którzy to ogarniają. Ponad to należy jak najszybciej wprowadzić możliwość załatwiania spraw przez internet.
    Aby przygotować miasto na przyjęcie takiego ciężaru administracyjnego należy trzeba to zrobić etapowo.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    http://ww.org.pl/strona.php?p=1891&c=5468
    Co do powiatów pełna zgoda, nie było ich i było dobrze... dużo bardziej racjonalne i kilkakroć tańsze było poprzednie 49 województw... ale bez powiatów!
    Zresztą poczytajcie powyższy link. W pełni zgadzam się z prof. Kieżuniem.
    2013-02-28, 09:55A moim skromnym zdaniem tych województw też mogło by być wtedy mniej. :).
    2013-02-28, 10:05A to oddaje rzeczywistość?
    "Starostowie na bezczynność nie narzekają. Im więcej gmin na ich terenie, tym częściej pojawiać się trzeba na jubileuszach kół gospodyń wiejskich, składać kwiaty pod pomnikami, uświetniać, zaszczycać, patronować i podnosić rangę. Bywa, że z okazji patriotycznego święta obskoczyć przychodzi ze sześć mszy świętych w jednym dniu. W wydatkach niemałą pozycję stanowią koszty zakupu i grawerowania rozmaitych pucharów, pater, tabliczek i innych gustownych drobiazgów, wręczanych przedstawicielom lokalnych elit: sołtysom, wójtom, kapelmistrzom orkiestr dętych. ".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Żałosny czepiający sie felieton, szczerze mówiąc nie wiadomo o co Pani chodzi, chyba jakieś uczulenie na Nowaka i gliniadę, pewnie się ten wpis nie ukarze, jak każdy który nie jest po waszej myśli.