Czy nauczyciel ma prawo mówić do dzieci, które nie jadą na jakikolwiek wyjazd szkolny frajerzy?
Nauczyciel-jak może się zwrócić do uczniów
-
-
Jeśli tak powiedział, Porozmawiaj z nim osobiście i powiedz, że to przykre dla Ciebie i nie zgadzasz się na takie traktowanie. To pomoże :) i jest lepsze niż pisanie na forum. Pozdrawiam Cię
-
Niestety ta Pani nie ma podejścia pedagogicznego to są szykany kultury ktoś ją powinien nauczyć i to jest w gestii pracodawcy burmistrza, wojta...
-
A jakieś dowody masz na to? ;).
-
Wierzę dziecku, anie osobie która przy dzieciach i przy mnie fałszuje podpisy pod dokumentami konkursowymi.
-
A jak dzieci o nauczycielach mówią to dopiero okropność, mam w domu nauczycielkę to wiem. Jak dzieciary zdobęda zaufanie i polubią sobie jakąś panią lub pana to dopiero jeżdżą po innych nauczycielach do tejze pani lub pana, jest co posłuchać, nie przebierają w epitetach, wulgaryzmy się sypią jak z rekawa, swoją drogą jakie to czasy nastały, że smarkateria nie boi się tak jeżdzić jak po burej suce na jakąś nauczycielkę, do drugiej nauczycielki. Straszne to.
-
Przykład dają nauczyciele to potem wraca do nich to czego ucza.
-
Mamono vel kolo: sama wiara w to, co mowi dziecko nie wystarczy, w koncu to tylko dziecko, moze przekrecic cos, zle zrozumiec... porozmawiaj z Tym nauczycielem, najlepiej z nim i dzieckiem, moze wcale tak nie bylo? Ja jak mam cos do nauczyciela to z nim wyjasniam, przewaznie okazuje się ze prawda lezy po srodku...
-
~Anonim napisał(a): Przykład dają nauczyciele to potem wraca do nich to czego ucza.
Ale chrzanisz bez sensu, akurat nauczyciele uczą głupich bachorów wulgaryzmów, tego ucza sie w domu od swoich tak samo mądrych rodziców, którzy w ich wieku też na szkołę i nauczycieli kamieniami rzucali, no bo jak maja lubić nauczycieli skoro wymagają oni żeby tumany sie co nieco uczyły a te buszmeny wolą być tępe, więc zwalczają nauczycieli jak mogą. Wychowywać trzeba w domu a nie na nauczycieli liczyć bo oni sa od nauczania a nie od wychowywania łobuzerii. Nie raz przyszło mi usłyszeć narzekania kochających rodziców, jacy to nauczyciele wredni bo się uczyć każą ich madrym i bez tego dzieciom, które w wieku 12 lat wiedzą już iak wiele a zwłaszcza w dziedzinie seksu, alkoholu, marihuany i podobnych mądrości. Jak można takie bzdury wypisywać, że zły przykład dają nauczyciele? Gdzie są tacy nauczyciele?
-
Tu z anonimem się zgadzam w 100%.
-
Są nauczyciele, którzy przy uczniach i rodzicach podrabiają podpisy.
-
Ja dostawałem w piernicz w szkole cyrlem i kantem linijki, a w domu pasem, i wyszło mi to na dobre, bo wyrosłem na porządnego człowieka.
-
Grażyna napisał(a): Jeśli tak powiedział, Porozmawiaj z nim osobiście i powiedz, że to przykre dla Ciebie i nie zgadzasz się na takie traktowanie. To pomoże :) i jest lepsze niż pisanie na forum. Pozdrawiam Cię.
Że co? Że to przykre i nie zgadza się na takie traktowanie? Nie rozśmieszaj mnie. Do każdego należy mówić jego językiem, a zatem do takiego pseudonauczyciela należało powiedzieć krótko; Sam/a jesteś frajer/ka. To pomoże :) i jest lepsze jak nadstawianie drugiego policzka chamowi.
Pozdrawiam. -
Jakie to delikatesy się znalazły, zły niedobry nauczyciel, cacy dzieciaczki, nauczycielka fałszerka. Wygrywać konkursy szkolne to chcą i podpisów potrzebują, ale jak coś nie pójdzie to nauczyciel zły, niedobry, dzieci cacy. Wykształcenie się w tym kraju zbiedziło właśnie przez takich rodziców zakompleksionych z czasów kiedy szkoła czegoś uczyła i wymagała, a okraszone to było często opierdzielem nauczycielskim, wspartym rodzicielskim pasem. Teraz dają odpór swoim frustracjom zganiając własne błędy wychowawcze na nauczycieli i szkoły bezgranicznie ufając swoim pociechom.
-
Chcieliby, żeby za darno nauczyciel dobre stopnie stawiał tumanom zatraconym bo jak nie to dawaj psy na nim wieszać. A jakie wyzwiska na tych nieszczęsnych nauczycieli lecą, zarówno dzieci jak i ich rodzice sobie nie. Woleli by nie posyłać dzieci do szkół, gdyby nie było przymusu.
2013-05-16, 10:35Zarówno dzieci jak i rodzice sobie nie żałują.