A kto tam jest dyrem? Niedlugo rodzenie dzieci bedzie przestepstwem :P.
Nauczycielka wygrała proces z MZS nr 3
Dyskusja dla wiadomości: Nauczycielka wygrała proces z MZS nr 3.
-
-
~iii napisał(a): Co to znaczy "proces nauczycielki"? Wygląda to jakby ją osądzali i ją przed sąd zaciągnęli, a to przecież ona podała ich do sądu. "Proces w sprawie nauczycielki" brzmi lepiej. 2013-02-04, 13: 10. Tak, bo słabemu pracownikowi umowy nie przedłuża się.
Nie prawda, bo kilkanaście lat temu i wcześniej, dostawało się umowę o pracę na czas nieokreślony, więc nie musieli niczego przedłużać.
-
Tresc tego artykulu jest przeklamana. Nieprawdą jest ze nauczycielka zostala zwolniona po powrocie z urlopu macierzynskiego - ZOSTALA PRZYWROCONA DO PRACY I PRACOWALA DO KONCA ROKU SZKOLNEGO. Jednakże w ramach REDUKCJI ETATOW (zgodnie z wytycznymi Pana Prezydenta) nie bylo dla niej zatrudnienia od nowego roku szkolnego, w zwiazki z czym dostala wypowiedzenie, podobnie jak KILKUNASTU NAUCZYCIELI Z TEJ SZKOLY - oczyswiwście w ramach redukcji etatow.
Dziwię się, ze redakcja jest tak stronnicza i nie zapytala drugiej strony tej sprawy.
Reasumując, TO NIE JEST WINA DYREKTORA, TYLKO POLITYKI OSWIATOWEJ PROWADZONEJ W NASZYM MIESCIE PRZEZ NASZEGO PANA PREZYDENTA.
Najprościej zrzucic wine na dyrektora, ale on jest tylko pracownikiem podleglym prezydentowi i wykonuje jego zalecenia.
Podobnie jest teraz z pracownikami niepedagogicznymi- prezydent wydal wytyczne, dyrektorzy musza je wykonac. Nie wykonają to nie dostaną srodków na utrzymanie tych pracownikow. I kto pozniej pojdzie do sadu? Prezydent? Czy biedny dyrektor?
Zawsze są dwie strony medalu... i trzeba dokładnie obejrzec obie zanim się go oceni. -
Przyjrzałbym się strukturze zatrudnienia nauczycieli w bolesławieckich szkołach, znam przykład, gdzie dyrektor szkoły zabiera etat wuefisty olewając zupełnie sprawę pozostawiając uczniów samych sobie w tej samej szkole kilku nauczycieli działa w tej samej partii politycznej, przypadek? Nie sądze... korupcja i nieuczciwość jest wszędzie, smutno, że nieuczciwi nauczyciele mają za zadanie wpajać młodzieży odpowiednie wartości...
-
Widac, ze szkola to prywatny folwark dyrektora.
Robi z nauczycielami co chce. Przezylam podobna.
Sytuacje przed laty. Dlatego wspolczuje B-i.
Wiem tez, ze kij ma dwa konce. -
Dyrektorzy szkół zachwują się tak jakby ich szkoły były własnością prywatną.
To dotyczy nie tylko samych nauczycieli ale również nas rodziców.
Cholerne urzędasy - a przecież mają współpracować, dbać o dobre imię szkoły...
Tymczasem nie raz sami ją kompromitują!
Pytanie gdzie sąsamorządowcy, bo to oni winni szczególnie uważanie przygladać się ich pracy, bo ta praca jest pracą kadencyjną.
Ktoś wcześniej napisał - zwolnić dyrektora. I jest to bardzo słuszne. W przypadku utrzymywania takiej osoby dalej na stanowisku dyrektora jest podpisaniem się pod słowem m o b b i n g. W prywatnej szkole taka osoba już dawno by nie pracowała. -
W zasadzie, to chyba nie dyrektor ma tu coś do powiedzenia, bo on pewnie jest jedynie ręką sprawczą, od rozkazywania jest kto inny. I to nie zła kobieta była, ale pewnie "za droga" dla samorządu.
-
~o napisał(a): A kto tam jest dyrem? Niedlugo rodzenie dzieci bedzie przestepstwem :P
POLSKA TO DZIKI KRAJ, dziwia sie potem politycy ze spada liczba narodzin, ludzie sie boja o prace zwyczajnie i nie decyduja sie na dzieci, inna juz kwestia jest tez fakt zarobkow, z czego utrzymac potem pocieche.
-
Akurat w przypadku TEJ dyrektorki są to słowa bardzo niesprawiedliwe. Dzięki niej szkoła zmienia się na lepsze w stosunku do tego co było wcześniej. Wspiera tych, którzy próbują robić coś ciekawego dla dzieciaków, mają pomysły. A naszym dzieciom szkoła ta podoba się coraz bardziej.
-
Oczywiście, że była za droga, bo jest n-lem dyplomowanym, zatrudnienie emeryta było dużo tańsze. A że to wbrew prawu, to już nieistotne dla naszych speców od oświaty... Dyrektorzy szkół są tylko wykonawcami polityki oświatowej miasta. Jest ona pełna sprzeczności, bo z jednej strony szuka się oszczędności w działających jeszcze placówkach, a z drugiej funduje się pijarom zabytkowy obiekt, którego remont pochłonie grube sumy z naszych podatków... A czy ktoś w ogóle pytał mieszkańców, czy godzą się na oddanie tego obiektu pijarom? Czy ktoś zapytał nauczycieli, czy podejmą pracę w szkole, w której nie będzie obowiązywała Karta Nauczyciela?
-
Kilka spraw jest tu podanych niewłaściwie, tekst jest mało czytelny. Powrót po urlopie macierzyńskim i zwolnienie... . To wskazywałoby, że głównym powodem zwolnienia jest urlop macierzyński. Czy to prawda? Podjęcie pracy po 2 czy 5 latach od urodzenia dziecka też określa się powrotem po urlopie macierzyńskim a nie przed... . Czy nauczycielka mogła przegrać sprawę jako ta zła. Jeśli nie posiada aktualnej oceny pracy, oznacza to, że dyrektor nie przestrzega prawa, nie wykonuje swoich obowiązków, a nauczyciel bez takiej oceny ma prawo uważać się za najlepszego na świecie, nawet jeśli nie jest dobry. Wykazywanie w sądzie, że nauczycielka jest kiepska musi mieć swoje pokrycie w dokumentacji, ocenach pracy, wynikach nauczania. W przeciwnym razie ta osoba ma prawo wystąpić o zniesławienie w procesie cywilnym i żądać odszkodowania, nie mówiąc już o przywróceniu do pracy. Zatrudnienie emeryta mogło mieć charakter tymczasowy, ale wraz z powrotem nauczycielki miejsce należało dla niej zwolnić. Cóż, niż demograficzny to mniej uczniów a tym samym mniej nauczycieli. Kryzys to szukanie oszczędności w każdym resorcie, w tym mniej subwencji oświatowych i przerzucanie obowiązków państwa na samorządy, których budżet wymaga ogromnej dyscypliny i liczenia każdej złotówki. Wszystkim jest gorzej.
2013-02-05, 08:48
~Belferka napisał(a): Oczywiście, że była za droga, bo jest n-lem dyplomowanym, zatrudnienie emeryta było dużo tańsze.Jakieś bzdury tu czytam.
Emeryt jest tańszy, bo? Jest po zawodówce? Ma inne pieniądze? Nie może być dyplomowany? Rezygnuje z przysługujących mu stawek? -
Za emeryta nie płacisz zus- u panie Magik.
-
Wszystkim jest gorzej, ale pijarom będzie najlepiej, bo oszczędzacie na nauczycielach, a co gorsze na uczniach, po to, by zakon miał tu swój przybytek oświaty... Skąd we władzach miasta tyle pogardy dla nas - nauczycieli... ?
-
No kobieto, trzymaj się, nie będzie ci latwo, bo pewnie jeszcze nauczyciele będa się bali "trzymac z toba" w obawie przed tym, ze i ich za " bratanie sie z czarna owcą" sie zwolni...
-
"Na sali sądowej zaatakowano ją bezpardonowo. Usłyszała, że ponoć nie angażowała się w życie szkoły, że jej praca miała być uboga, że prowadzone przez nią klasy podobno nie uzyskiwały wysokich wyników egzaminów, że zbyt rzadko oceniała uczniów i nie uzyskała jakiejś „wymaganej liczby” wystawianych uczniom stopni.
W pismach procesowych nazywano jej pracę najsłabszą i najgorszą, a jej osobę niekompetentną. Zarzucano również, że zbyt często chodziła na zwolnienia (okres dotyczył czasu, kiedy była w ciąży). W tych samych pismach znaleźć można było również pomawiające ją informacje na temat jej osobistego życia rodzinnego. ".
Jakże piękny bełkot znany wielu nauczycielom, którzy są niewygodni lub próbują walczyć o resztki godności w tym zawodzie. Brzydzę się tym i tymi, którzy mowią mi, że muszą tak, bo im kazano. Że z ich strony wygląda to właśnie inaczej, bo ich rozlicza powiat, czy miasto. Bzdura. Trzeba mieć kręgosłup...
I nigdy nie rezygnujcie z Sądu Pracy. On w Bolesławcu już kilkakrotnie okazał się być bardzo łaskawy i wyrozumiały właśnie dla pracowników, a nie dla pracodawców. Mnie, jako tego pierwszego, bardzo to cieszy.