Kilkaset osób przyszło obejrzeć "Fikszyn"

Dyskusja dla wiadomości: Kilkaset osób przyszło obejrzeć „Fikszyn”.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fikszyn mnie rozczarował. Nie potrafiłam odczytać żadnego przesłania, żadnej wartościowej intencji z tego filmu. Początek mnie naprawdę zaciekawił, lecz w miarę upływu czasu Fikszyn się trochę za bardzo zagmatwał. Podobał mi się sposób, w jaki była prowadzona kamera, aktorzy też w porządku, choć główna aktorka wyglądała na nieco zestresowaną. Podobała mi się gra pani profesor Żak, bardzo naturalnie. Uważam jednak, że Przemkowi należy się uznanie. Widać, że od czasu "Końca muru" i "peronu b" bardzo się rozwinął.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przybyłem, zobaczyłem i ....spodobało mi się :-) Moim zdaniem najlepszy z całej "trójcy" film Przemka. Miał w sobie to coś, co nie pozwalało się nudzić. Do końca nie dało się niczego przewidzieć, więc trzymał w napięciu. Szkoda, że jedynie przez 20 minut, ale wyobrażam sobie, ile trudu kosztowało to ekipę. O swoich zastrzeżeniach opowiedziałem już Przemkowi, więc chyba nie ma sensu ich wszystkich przytaczać. Były to raczej tylko małe, kosmetyczne zgrzyty. W scenie walki na sali gimnastycznej brakowało mi efektownego salta :-). Na leżącej wykałaczce było za dużo krwi, tak że w połączeniu z lekko rozmytym obrazem wydawało się, że to mokra plama na ziemi. Ale za to scena z upadającą wykałaczką - majstersztyk :-) Bardzo znaczącą rolę odeggrało spowolnione tempo w niektórych scenach. Bez nich film nie trzymałby takiego kliamtu. Bez kitu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Film bardzo mi sie podobal. Szczególnie wyraziste kreacje jednego z aktorów :)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Już widziałam... No nieźle. Przemek się rozwija, będą z niego ludzie.

  • 1
  • 2