Psy bez kagańca gryzą przechodniów

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pies pogryzie durne dziecko, takie które nie wie że nie pcha się łap do psiej mordy i nie łapie za uszy czy ogon. Mam psa, który ma swoje lęki po schronisku i nie lubi jak obskakuje go wiele osób, a niestety dzieciaki jak go widzą to biegną z wrzaskiem i łapią za ogon itd. grzecznie takim bandom tłumaczę, że wpierw pyta się o pozwolenie albo spokojnie do psa się podchodzi, a co tam - zero rozumu. Kiedyś nie wytrzymałem i jak trzech łepków podbiegło z hukiem do psa to opierniczyłem, bo ile można? Pies (dosyć duży) ugryzie i co? Do uśpienia prawda? A te durne łepki dalej będą latać za psami.

    Jak dla mnie to tylko te agresywne powinno się prowadzić w kagańcach i obowiązkowo każdy na smyczy, a zwłaszcza te małe pizdryki (np. Yoreczki- do psa nie podobne) bo te to mają luksus, biegania gdzie się da bez smyczy, no bo przecież niekumata właścicielka zazwyczaj nie wie ze ta zabawka kiedyś była psem i ma pewne zachowania psa, bardziej natarczywe i wredne niż te duże psy.

    I możecie mnie potępiać i wylewać frustracje, ale wpierw wychowajcie sobie dzieciaki i siebie by nie pchać łap gdzie popadnie, bo kiedyś ją stracicie, a pies czy inne zwierze (którego strefę bezpieczeństwa się naruszyło) na tym ucierpi - no bo przecież ono było takie agresywne. Pamiętajcie, zwierze nigdy nie jest agresywne o ile nie dacie mu powodu, natomiast człowiek już tak - on nie musi mieć powodu by zaatakować.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No to masz jakiegoś niezwykle cudownego psa. Wszystkie dzieci się do niego pchają. Mam dwa psy i nie mam takich problemów. Koń by się uśmiał.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nieznajomy napotkany w miejscu publicznym może się okazać złodziejem, bandytą, gwałcicielem albo pedofilem ale nikt nie wymaga od obcych ludzi by nosili w miejscu publicznym kaganiec albo kajdanki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Psy jak i ludzie mają różne charaktery. O dzisiaj jakaś paniusia prowadziła pieska z kokardką na durnej głowie, i ta durna psinka bez powodu mnie zaatakowała. Potrzebny psi psychiatra.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Najwięcej mają do powiedzenia Ci którzy sami prowadzają psy bez smyczy. Co to wogóle za chora dyskusja? Pies ma mieć kaganiec i być na smyczy i nikogo nie powinno obchodzić czy to mały czy duży pies i czy ugryzł kogoś czy jeszcze nie. Ja mieszkam na osiedlu gdzie mieszka pewien PAN POLICJANT z rodzinką ma dużego psa ale nigdy tego psa nie widziałam w kagańcu ani tym bardziej na smyczy. Jak na Policjanta przystało jest wzorem dla mieszkańców. Ale jak trzeba się pierdoły jakiejś doczepić to Pan Policjant pierwszy oczywiście.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Bruce napisał(a): Psy jak i ludzie mają różne charaktery. O dzisiaj jakaś paniusia prowadziła pieska z kokardką na durnej głowie, i ta durna psinka bez powodu mnie zaatakowała. Potrzebny psi psychiatra.

    No i co ci zrobiła ta psinka - wyczuła złego człowieka.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~konik polny napisał(a): No to masz jakiegoś niezwykle cudownego psa. Wszystkie dzieci się do niego pchają. Mam dwa psy i nie mam takich problemów. Koń by się uśmiał.

    Wystarczy mieć psa z bajki ( czyli takiego co w jakiejś bajce czy tam filmie dla dzieci się pojawił i jest charakterystyczny) i co drugi napotkane dziecko zaczepia takiego psa, więc nie pitol że to jakiś ewenement i cuda, bo widocznie masz psy które są mało interesujące dla bachorów - nie ujmując psom ofc. Ja swojego psa nie zamierzam prowadzać w kagańcu, bo wszystkie muszą i już, wystarczy że nie jest spuszczany ze smyczy i jest krótko trzymany, zwłaszcza jak kogoś mijam i starczy, ale najwięcej pretensji i tak jest w kierunku właścicieli psów dużych, które są prowadzone na smyczy, zamiast wobec tych którzy mają małe zabaweczki z ostrymi ząbkami i latają luzem...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~ula napisał(a): Do tych co narzekają, pies ma być na smyczy a jak jest grożny to kaganiec, i wszystko a gdzie jest straz miejska jak w parku waryńskiego psy latają luzem i atakują innych, ludzi i zwierzęta prowadzone tak jak trzeba.

    Zmien dilera, jeszcze nigdy nie widzialem latajacego psa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mylisz się " obserwatorze " jestem bardzo dobrym człowiekiem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mnie nie obchodzą problemy psychiczne innych ludzi (czytaj fobie) i smycz mam w kieszeni.
    2014-01-03, 19:04Widać że dużo tu złych ludzi co nie lubią psów.

  • A dlaczego Penguin obrażasz dzieci? A moje pieski lubią wszystkich, chociaż niektórych trzeba długo gotować. A York pomimo potwornych rozmiarów (1,5 kg) wcale nie gryzie tylko łyka w całości, ale pingwinów nie lubi. A ciekawe jaką fryzurę ma Bruce? Może też durną dla innych ludzi albo piesków.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Słabe...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Penguin napisał(a): Wystarczy mieć psa z bajki ( czyli takiego co w jakiejś bajce czy tam filmie dla dzieci się pojawił i jest charakterystyczny) i co drugi napotkane dziecko zaczepia takiego psa, więc nie pitol że to jakiś ewenement i cuda, bo widocznie masz psy które są mało interesujące dla bachorów - nie ujmując psom ofc. Ja swojego psa nie zamierzam prowadzać w kagańcu, bo wszystkie muszą i już, wystarczy że nie jest spuszczany ze smyczy i jest krótko trzymany, zwłaszcza jak kogoś mijam i starczy, ale najwięcej pretensji i tak jest w kierunku właścicieli psów dużych, które są prowadzone na smyczy, zamiast wobec tych którzy mają małe zabaweczki z ostrymi ząbkami i latają luzem...

    W Bolesławcu jest obowiązek wyprowadzania psa na smyczy i w kagańcu. Niezależnie od wielkości - życzę szybkiego mandatu za brak kagańca i wyciągnięcia wniosków. Moją Mamę złapał za łydkę kundel wielkości jamnika - po prostu przechodziła obok. Właściciel się nawet nie odwrócił. Jeśli do mojego dużego psa startuje mały szczur, skacząc i szczerząc zęby, bez słowa ściągam smycz i kaganiec-właściciele błyskawicznie potrafią złapać na ręce, uciszyć,
    Zasmyczyć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    " koniku polny " jeśli jesteś zainteresowany moją fryzurą to informuję że golę się do skóry, ale to nie upoważnia pieska z kokardką żeby się na mnie rzucał / szczęście że małych gabarytów/. Nie oznacza to że nie lubię psów, wręcz odwrotnie, ale te normalnie poukładane. To samo dotyczy ludzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~ja napisał(a): W Bolesławcu jest obowiązek wyprowadzania psa na smyczy i w kagańcu. Niezależnie od wielkości - życzę szybkiego mandatu za brak kagańca i wyciągnięcia wniosków. Moją Mamę złapał za łydkę kundel wielkości jamnika - po prostu przechodziła obok. Właściciel się nawet nie odwrócił. Jeśli do mojego dużego psa startuje mały szczur, skacząc i szczerząc zęby, bez słowa ściągam smycz i kaganiec-właściciele błyskawicznie potrafią złapać na ręce, uciszyć, Zasmyczyć.

    Znajdż mi artykuł nakazujący prowadzenia psa w kagańcu.