Witam. Wczoraj podczas powrotu do domu wjechałem w ogromną kałuże pod stadionem, która w tamtych warunkach była słabo widoczna. Auto niestety mi zgasło na środku i okazało się dziś że cały silnik do wymiany. Według mnie miasto powinno zadbać o takie sytuacje, ponieważ odpowiedzialne jest za drogi. Moje pytanie jest takie: Czy mogę upomnieć się do miasta by oddali mi za szkodę? Słyszałem od paru znajomych że są sytuacje w których za urwanie koła na drodze przez dziurę, ubezpieczyciel drug (czy ktoś taki) miasta oddaje kase za szkodę. Jest takie coś możliwe w moim przypadku?
Pływające auta
-
-
Świateł nie masz w samochodzie? Latarnie nie świecą? I mózgu także. Po co jeden z drugim się ładowaliście w wodę, można było zawrócić jak nie jeden zrobił albo objechać górą przez Spokojną ale po co lepiej jak baran się ładuje i żdziwiony w deszczu pcha samochód! Obserwowałem sobie co odpi... a jeden z drugim i w ogóle nie zal mi Was. Myśleć przede wszystkim.
-
~mistrz napisał(a): Świateł nie masz w samochodzie? Latarnie nie świecą? I mózgu także. Po co jeden z drugim się ładowaliście w wodę, można było zawrócić jak nie jeden zrobił albo objechać górą przez Spokojną ale po co lepiej jak baran się ładuje i żdziwiony w deszczu pcha samochód! Obserwowałem sobie co odpi... a jeden z drugim i w ogóle nie zal mi Was. Myśleć przede wszystkim.
/ Bierz pod uwagę że po zmroku nie da się określić głębokości a latarni zawsze mogą zasnąć po nagrzaniu więc może by tak trochę kultury?
-
To na przyszłość z buta zapier*alaj i po problemie.
-
Rafi napisał(a): ...
/ Bierz pod uwagę że po zmroku nie da się określić głębokości a latarni zawsze mogą zasnąć po nagrzaniu więc może by tak trochę kultury?"... zasnąć po nagrzaniu " może raczej ten za mocno "nagrzany".
-
~alik napisał(a): "... zasnąć po nagrzaniu " może raczej ten za mocno "nagrzany".
/ zgasnąć miało być mała literówka ;).
-
Ale światła w aucie działają po drugie jak zakładający temat napisał że kałuża w tamtym momencie słabo widoczna więc pewnie w trakcie ulewy. Jedynie sam do siebie musisz mieć pretensje bo miasto nie odpowiada za kałuże i ma przyszłość trzeba się liczyć z tym że mogą być utrudnienia w ruchu drogowym.
-
Możesz spróbować, ale tak na chłopski rozum to raczej nie dostaniesz, bo np. jeśli w zimie wpadniesz w poślizg na lodzie i uderzysz w latarnie rozwalając sobie auto to dostaniesz odszkodowanie? NIE. Nawet jeśli droga powinna być odśnieżona i "odlodzona".
-
Cyt rafi: "latarni zawsze mogą zasnąć po nagrzaniu więc może by tak trochę kultury? ".
Pomijam lierówki, bo co tam, ale o co ci chodzi z latarniami, które moga zgasnąc po nagrzaniu?Wracając do tematu: Wjechanie w kałuże to na własna odpowiedzialnośc!
Musiałeś ładnie zapitalac, aby wpaśc w kałużę tak, że aż zatopiło silnik, a jeśli nie zapitalałeś to musiałeś widziec zalaną drogę i spróbowac na własną rękę jechac "a nóż przejadę".Ja sam kilka tygodni temu jeździłem po okolicach Kraszowic, Suszek, Lwówka jak wylała droga i tam gdzie było ryzyko nieprzejechania tam sie nie pchałem, a tam gdzie widziałem, że płytko to jechałem.
Trzeba mierzy siły na zamiary :( nawrotka od zalanej ulicy i przejazd inna to bezproblemowa sprawa :). -
Jeśli wpadniesz w dziurę w jezdni to dostaniesz odszkodowanie ale nie od miasta. Każda droga ma swojego zarządce, a on jest ubezpieczony i to ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie. Pierwszy warunek na miejsce zdarzenia musisz wezwać policje, Bez tego szkoda twojego zachodu nic nie wskórasz. Moze i szanse masz małe, ale dlaczego nie spróbować?
-
Zivi ja wpadłem w dziurę, urwałem zawiechę(drążek, półoś wyrwana ze skrzyni... lekko nie było)była policja, dokładna dokumentacja strat i co? Dupa!
Bo to musi byc "ich" rzeczoznawca, który okresli szkody, zobaczy swoim okiem itd itp.
Ja musiałem miec auto gotowe jak najszybciej więc po dwóch dniach było gotowe.
P. S. Szkoda w niedziele rano, przyjaciele odholowali auto od razu, w poniedziałek rano części zamówione, we wtorek składane auto.
Wyobrażasz sobie ściąganie ich speca w niedziele rano? Kiedy przyjedzie, kiedy wyceni? Najlepiej jakby auto stało do poniedziałku na ruchliwej drodze, wtedy ich spec przyjedzie, zobaczy co sie stało, zobaczy jakie są szkody i wtedy ewentualnie pójdzie sprawa dalej, aby wypłacic odszkodowanie... -
Jezdzilem po miescie wczoraj i wycieraczki przy tym wietrze na najwiekszym biegu niewyrabialy, zeby drzewo wyroslo na srodku drogi to by nie zobaczyl a co dopiero kaluzy, zalane auta byly takze kolo czarnego kota, carrefour, kolo przystanku na wojska polskiego, przy wjezdzie na targowisko manhatan, zwirki wigury, ogolem to co kaluza to cyrk.
-
Kolo czarnego kota.
-
. ).
-
A gdzie się podziała rowerzystka co burze chciała oglądać.
- 1
- 2