No, nie wiem czy to tak do końca z tym grillowaniem jest, że się grilluje... często a nawet zawsze spotykam w przepisach na potrawy z grilla określenia: pieczemy, opiekamy na grillu. Wydaje mi się, że określenie ''grillować'' na grillu jest równoznaczne z określeniem: cukrować cukrem, zamiast słodzić cukrem, młynkować młynkiem zamiast mielić itp, ale jak mówię WYDAJE mi się i nie mam pewności.
Rybka na święta
-
-
Można coś upiec na grillu bo nie zawsze jeśli grillujemy, to robimy to na grillu. Są przecież piekarniki z funkcją >grill<.
I w drugą stronę-grill może być także gazowy lub elektryczny posiadając w ten sposób właściwości piekarnika lub pieca.
2012-12-13, 00:52A wędzonego węgorzyka uwielbiam-pod dobrze zmrożoną wódeczkę w doborowym towarzystwie ;). -
:).
-
No niestety nie zgodzę się z wypowiedzią tom77, gazowy czy elektryczny to tez grill, jeszcze może być kontaktowy, ale tu chodzi o obróbkę termiczna i stąd ta zależność, a co do grilli to jeszcze dzielą się na płaskie i ryflowane i oczywiście rusztowe, te ostatnie to raczej węglowe, no ale cóż różne nazwy spotykamy w życiu, lepiej chyba żyć w świadomości, i nie odbieraj tego jako złośliwość bo nie o to mi chodzi i nawet z samą rybą to pstrągi lepiej grilluje się na grillach płaskich, a karpia zdecydowanie na ryflowanym, ale jak kto woli.
-
A niechże każdy sobie opieka na grillu albo grilluje na grillu, jak zwał tak zwał, byle smakowało. Smacznej świątecznej ryby wszystkim. }.
-
~X-zaprzeczasz sam sobie-Twój pierwszy wers to dokładnie to co napisałem w moim trzecim zdaniu. Nie żebym był złośliwy, ale nawet nie trzeba być bystrym by to zauważyć. Ale jak chcesz, to sobie "grilluj na grillu" z dodatkiem "masła maślanego" nawet zimą, ja wolę coś upiec ;).
-
I jak zwykle to samo... zawszektoś się czegoś czepi, przyczepi, zaczepi... itp itd.
A to miał byc wątek o rybce...Dziekuję tym, którzy potrafili napisac co, jak, gdzie.
A tym co wiecznie nie zadowoleni, czepliwi itp. życzę odmiany w Nowym Roku, choć w co wątpie...
-
W Mściszowie w co drugim domu sprzedaja i są naprawde dobre :).
-
PIECZENIE-to obróbka termiczna polegająca na ogrzewaniu potrawy w środowisku nagrzanego powietrza.
GRILLOWANIE-to smażenie na ruszcie zamieszczonym NAD ŹRÓDŁEM CIEPŁA. -
Przypomniał mi się fragment filmu "Dzień świra", kiedy polityk krzyczy z mównicy: "Moja racja jest mojsza".
Trochę to śmieszne co robimy i spieramy się na temat takich pierdół. Dobrze przynajmniej że nie obrzucamy się wyzwiskami. Pozdrawiam ;).
-
Może to dla Ciebie nic, ale dla mnie to ponad 16 lat praktyki i to nie łatwej, jestem kucharzem i przytaczanie fragmentu filmu nie przyjmuję dosłownie, ale to jak obrzucenie tym o czym piszesz, tylko czyja to ma być racja, piszesz bardzo sarkastycznie i zaznaczasz że nie jesteś złośliwy. Być może osiągnąłeś wyższy poziom naukowy niż ja, może posiadasz większy kapitał niż ja, ale moje wypowiedzi na forum zbombardowałeś wprowadzając sporo błędów i podpierając się argumentami z filmów komediowych. Mimo wszystko życzę Wesołych Świąt i bardzo przepraszam Tych, którzy trafili na moje komentarze odbiegające od tematu. Polecam przygotowanie śledzi w sosie z leśnych grzybów, niby banalne ale robi wrażenie i świetnie się przechowuje. Służę pomocą nie tylko teoretyczną, dla chętnych pomogę w przygotowaniu tradycyjnych świąt, a dla odważnych świąt nowatorskich.
-
Teraz będę szczery-podszedłem do tego tematu pół żartem pół serio, ale darzę kucharzy szacunkiem a kuchnia to miejsce w którym czuję się znakomicie. 20 lat temu popełniłem błąd idąc do szkoły średniej a następnie na studia na kierunki które nie miały nic wspólnego z gastronomią-a szkoda! (Podobno nigdy nie jest za późno żeby się przekwalifikować. ).
Wracając do tematu, myślę że bardzo nie docenianą w naszym kraju rybą jest śledź bałtycki(sałaka) który powszechnie jest znany w postaci solonej lub marynowanej, a rzadko bywa przyrządzany(przetwarzany) w inny sposób. Ja będąc kilka lat temu nad naszym morzem spróbowałem świeżego pieczonego śledzia i byłem mile zaskoczony. Śledź jako tłusta ryba morska(zdrowe nienasycone tłuszcze) nie ma suchego mięsa i nie potrzebuje dodatku sosów-dlatego jest smaczny sam w sobie.
Nie doceniamy też naszych polskich jabłek, a jesteśmy przecież potęgą w ich produkcji. W innych krajach używa się ich jako bazę do różnego rodzaju sosów, musów czy nie byle jakich alkoholi. Ale jabłka to osobny rozdział i pozwoliłem sobie na małą dygresję.
-
Ja tam doceniam jabłka i używam ich w mojej kuchni w różny sposób, począwszy od wypieków, deserów przez sosy, musy, kompoty, do nadziewań, marynat, dodatków do mięs różnych, najprostszy sposób chyba wielu znany, to oprószone majerankiem, na masełku podsmażone, idealne do wątróbki, kaczki, kurczaka i krupnioka.
-
Byłam dzisiaj w Kauflandzie i zobaczyłam przerażający widok: stoi wózek z zakupami i miedzy innymi torba plastikowa z dwoma, dużymi żywymi karpiami. Nikogo obok nie było, a biedne karpie rzucały się i łapały powietrze.
Trudno mi zrozumieć osobę, która żywe stworzenia potraktowała jak towar z półki i świadomie lub nie przedłużała ich cierpienie, robiąc spokojnie zakupy.
Jestem przeciw, ryby żywe nie powinny być sprzedawane, cóż za okrutna tradycja, powinniśmy to jak najszybciej zmienić. -
A w carrefourze można zobaczyć jak jedna dziewczyna z obsługi wyławia gołymi, sinoczerwonymi rękami z lodowatej wody karpie i zabija je na oczach wszystkich uderzeniem młotka, makabra. Wiem, wiem, ona tam pracuje i pewnie musi ale po co wszyscy maja to widzieć np ja nie zabijam na wigilie bo nie chce zatruwac pięknego dnia, obchodzę się bez karpia, patrzą też na to dzieci. [w tym carrefurze].